lektury on-line

Kategorie

Lektury › Iliada - Homer › Strona 85

Iliada - Homer - Strona 85

Lecz mów, Eurypilu:
Mogą-li jeszcze wstrzymać Hektora Achiwi? Czyli już bez nadziei zginą nieszczęśliwi?»
— «Nic Greków przed ostatnią nie zbawi ruiną —
Rzekł Eurypil — wnet wszyscy przy okrętach zginą. Trojan się coraz bardziej moc i zapał wzmaga,
Nasi zaś, których była największa odwaga,
Leżą w okrętach, ranni od srogiego grotu. Lecz ty mnie ocal życie! Prowadź do namiotu,
Ciepłą wodą krew obmyj, daj ratunek wczesny,
Przyłóż plaster, wyrznąwszy z biodra grot bolesny…»
Na to syn Menojtiosa: — «Bohaterze luby! Jakiż będzie nasz koniec? Jak unikniem zguby? Biegnę do Achillesa strapiony niezmiernie
I co Nestor zalecił, opowiem mu wiernie. Ale cię nie opuszczę, gdyś tak osłabiony». Rzekł i wodza podpiera własnymi ramiony. Zaraz na ziemi sługa wole skóry ściele:
Kładzie się, on mu ostry grot wyrzyna w ciele:
Krew ciepłą myje wodą i korzeń doznany
Na proch utarłszy w ręku, przykłada do rany. Wkrótce wszelkie cierpienia musiały przeminąć,
Zwolniał ból, oschła rana, krew przestała płynąć.

Księga XII
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Franciszek Ksawery Dmochowski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia