Opowiedz rzeczy niepojęte! Skąd te konie? Czy z Trojan obozu są wzięte? Czy was nimi obdarzył który bóg obrońca? Prawdziwie są tak świetne, jak promienie słońca. Zawsze walczę z Trojany. Choć spadły na sile,
Choć stary, nikt nie powie, bym zostawał w tyle,
A nigdym jeszcze koni takich nie obaczył;
Pewnie kto z bogów nimi was obdarzyć raczył. Obu was kocha Zeus, co piorunem włada,
Obu was łaską ciągłą zaszczyca Pallada». A Odyseusz roztropny: — «Mężu znakomity,
Co twą mądrością greckie pomnażasz zaszczyty! I lepsze nadać konie, cóż bogom przeszkadza? Wszak wiemy, że ich żadnych granic nie ma władza. Te konie tu przybyły świeżo z Traków strony:
Reza, króla ich, zabił Tydejd niezwalczony,
Przy nim dwunastu mężów: wszyscy pierwsze wodze;
Trzynastegośmy szpiega zabili na drodze. Skrycie śpieszył do naszych okrętów na zwiady,
Z Hektora i przedniejszych Troi wodzów rady». Rzekł i świsnął na konie; zaraz rów przesadzą. Idzie, za nim weseli Grecy się gromadzą
I wszyscy do namiotu Diomeda dążą. Tam u żłobu na lejcach trackie konie wiążą,
Gdzie obrok jadły jego rumaki ogniste. Odyseusz chwały swej świadectwo wieczyste,
Póki Palladzie winnej ofiary nie zrobi,
Zawiesza łup Dolona i nim okręt zdobi. Nurza się w morzu: ciało liże woda modra,
Spędza pot, który oblał szyję, nogi, biodra;
Z morza do łaźni idą, a po tej kąpieli
Na członki zmordowane oliwę wyleli. Biorą pokarm, pragnienie słodkim winem gaszą
I oba, z napełnioną w ręku stojąc czaszą,
Palladzie, że ich świetnym zaszczyciła czynem,
Wylewanym na ziemię hołd oddają winem.
Księga XI
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Franciszek Ksawery Dmochowski.