lektury on-line

Kategorie

Lektury › Iliada - Homer › Strona 166

Iliada - Homer - Strona 166

Tej nie dam, gdyż bym duszę okazał nikczemną:
Kto chce wziąć, pierwej bronią rozprawi się ze mną!»
Ten zapał Achillowi bardzo się podoba
(Kochani byli sobie towarzysze oba),
A więc rzecze z uśmiechem tak do przyjaciela:
— «Chcesz, abym co innego znalazł dla Eumela? Uczynię, dam mu zaraz pancerz znamienity,
W polu z Asteropeja mężnego zdobyty:
Obwód go z białej cyny opasuje wkoło
Na taki dar zapewne rozjaśni swe czoło». I aby nieszczęsnego natychmiast pocieszył,
Posłał Automedona, ten z darem pospieszył,
Pelid go radosnemu Eumelowi daje. Gniewny na Antylocha Menelaj powstaje,
Podał mu herold berło, nakazał milczenie. Mówi, słów jego ze czcią słucha zgromadzenie:
— «Co za obłęd twój rozum, Antylochu, skaził? Zdradąś mi wydarł chwałę, konieś mi obraził. Naparłeś na mnie gwałtem, lubom na cię wołał;
Inaczej byś mnie nigdy wyprzedzić nie zdołał. Szlachetne wodze Greków! Was biorę za sędzie! Samej żądam słuszności, względu niech nie będzie. Nie chcę ja nigdy celem być rozmów złorzecznych. Nie chcę, by kto powiedział z Achajów walecznych,
Że Antylocha kłamstwem Atryd uciemiężył
I choć siłą był wyższy, końmi nie zwyciężył. Czemuż bym sam nie sądził, gdy dam takie zdanie,
Że wszyscy tu przytomni zgodzicie się na nie? Przybliż się, Antylochu! Stań przy jarzmie z biczem,
Dotknij koni i przysiąż przed boga obliczem,
Który ziemię otacza od brzegu do brzegu,
Że wóz mój bez podstępu zatrzymałeś w biegu». — «Królu! — rzecze Antyloch — nie chciej się obrażać
I racz mi w tym zdarzeniu cokolwiek pobłażać. Zważ, jak ja młodym jestem przy tobie człowiekiem:
Ty mnie i przymiotami przewyższasz, i wiekiem;
Wiesz, że młodości muszą towarzyszyć błędy,
Rada miałka a myśli porywcze zapędy. Niech więc twoje wspaniałe serce mi wybaczy;
Ja ci sam chętnie wziętej odstępuję klaczy. Chceszli mieć co mojego, dam w tę samą chwilę
I raczej się do wszystkich żądań twych przychylę,
Niż żebym wyrzucony był z twojego serca
Lub został przeciw bogom sprośny przeniewierca». Rzekł i klacz Atrydowi powraca uprzejmie:
Wraz jego serce słodkie wesele obejmie. A jaka na zielonej niwie wedle kłosa
W orzeźwiających kroplach rozlewa się rosa,
Takie czucie wnętrzności króla napełniło,
Więc do niego w tych słowach odzywa się miło:
— «Składam gniew, ustępuję klacz dla Antylocha. Dawniej w tobie nie była myśl lekka i płocha,
Dzisiaj nad roztropnością przemógł wiek twój młody. Drugi raz lepszym nie bierz podstępem nagrody. Dla innego nie byłbym łatwo ubłagany,
Ale ty i twój ojciec, i twój brat kochany
Tyle dla mojej sprawy czynicie statecznie! Wracam przyjaźń, o wszystkim zapominam wiecznie. Weź klacz, choć mnie należy: niech lud widzi cały,
Że nigdy być nie umiem dumny i zuchwały». Natychmiast w Noemona ręce klacz oddaje,
Sam szlachetnie na pięknym naczyniu przestaje;
Meryjon wziął z porządku dwa talenta złota. Achilles czarę, w której przecudna robota,
Zanosi do Nestora przez rząd Greków długi:
— «Weż to, starcze, szanowny z wieku i zasługi!
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Franciszek Ksawery Dmochowski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia