lektury on-line

Kategorie

Lektury › Iliada - Homer › Strona 55

Iliada - Homer - Strona 55

Ci berła wśród zajadłych bohaterów kładą,
A Idej pierwszy rzecze, mądrą znany radą:
— «Przestańcie już, synowie, już walczyć nie trzeba,
Bo obydwu zarówno kochają was nieba. Znamy, żeście obadwa niezwalczonej mocy,
Ale noc się przybliża, ustąpcie więc nocy». Na to Ajas mądremu rzecze Idejowi:
— «Hektora zobowiążcie, niech on oto mówi:
On nadzwyczajnym wszystkich nas wyzwał przykładem,
Więc, co zrobi, ja chętnie jego pójdę śladem». A Hektor: — «Gdy, Ajasie, masz od bogów tyle,
Że twa roztropność równa odwadze i sile,
Bo ci w odwadze wszyscy ustąpią Achiwi,
Nie chciejmy w pojedynku dziś być uporczywi. Jeszcze się w polu sławy zetrze nasze męstwo,
Aż wreszcie mnie lub tobie da wyrok zwycięstwo… Lecz dary wzajemnymi uprzedźmy rozstanie,
Aby o nas mówili Grecy i Trojanie:
— «Walczyli w gniewie, który mężne serce bodzie,
A rozeszli się z sobą w przyjaźni i zgodzie!»
To do Ajasa Hektor wyrzekłszy szlachetny,
Ze srebrnymi pochwami podał mu miecz świetny
I pas rycerski przydał na dowód szacunku;
Ajas mu purpurowy dał pas w podarunku. Rozchodzą się rycerze: ten do Greków śpieszy,
A Hektor się udaje do trojańskiej rzeszy. Jaką się ich radością serca rozpływały,
Że spod silnej Ajasa ręki wyszedł cały! A zatem go do miasta weseli prowadzą,
Lecz że go widzą, ledwie oczom wiarę dadzą… Grecy czuwają, póki cień nocy nie minie,
I miłej używają ochoty przy winie. Trojanie jedzą w mieście i ich przyjaciele. Ale gniewny gotuje Kronid nieszczęść wiele. Grzmi strasznie. Ci na ziemię zbledli wino leją,
I poty do ust czaszy przybliżyć nie śmieją,
Póki bogu pioruna nie zrobią ofiary;
Kładą się, a sen słodkie na nich sypie dary.

Księga VIII
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Franciszek Ksawery Dmochowski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia