lektury on-line

Kategorie

Lektury › Iliada - Homer › Strona 68

Iliada - Homer - Strona 68

Skoro błyśnie Jutrzenka, za pierwszym zaraniem
Naradzim się, czy ruszym, czy jeszcze zostaniem». To rzekłszy, Patroklowi przez oka skazanie
Zalecił dla Fojniksa gotować posłanie
Chcąc, by prędzej myślały o powrocie posły. Natenczas się odezwał tak Ajas wyniosły:
— «Pójdźmy, synu Laerta, nie masz tu co bawić,
Żadnego skutku prośby nie są zdolne sprawić. Na radzie wybór greckich bohaterów siedzi
I niecierpliwie czeka jego odpowiedzi. Odnieśmy oną wiernie, jakożkolwiek smutna. Lecz w Achillesie dusza twarda i okrutna:
Niezbłagany! Upornie w swym gniewie się zaciął,
Gardzi czcią wszystkich Greków, szacunkiem przyjaciół. Zawzięty! Nielitosny! A wszakże zapłata
Niejednemu nagradza śmierć syna i brata;
Dawszy okupy, siedzi spokojnie morderca,
Tamten zapał umarza zjątrzonego serca. Ty duszę masz niezgiętą, ćmiącą twe zalety. I o cóż ten gniew straszny? Dla jednej kobiety! Teraz ci dajem siedem prześlicznej urody,
Niesiem dary, Achillu! Nakłoń się do zgody! Szanuj wreszcie dom własny i pamiętaj o tem,
Że jak posły pod twoim jesteśmy namiotem:
Sama tu przyjaźń krokom naszym przewodniczy,
Nikt cię więcej nie kocha, nikt lepiej nie życzy». Na to Achilles: — «W pierwszej cenie jesteś u mnie,
Lubię twoją otwartość, mówiłeś rozumnie. Ale mi serce wzdyma ta sroga ohyda:
Taką krzywdę poniosłem przez dumę Atryda,
Jakbym był najpodlejszy na ziemi wyrzutek! Wy idźcie i poselstwa opowiedzcie skutek»… Tak rzekł; oni wracają, Odys im przywodzi. Patrokl zaleca brankom i przytomnej młodzi
Czym prędzej dla Fojniksa zgotować posłanie:
Ścielą kobierce, płótno i skóry baranie. Śpi starzec, oczekując Jutrzenki powrotu. Pelid się kładzie w głębi swojego namiotu… Przyszły posły, witają ich wodze koleją
Z czaszą w ręku, a między trwogą i nadzieją,
Pytają, jaki skutek ich poselstwo niesie. Pierwszy rzekł Agamemnon: — «Powiedz, Odyssesie,
Czy chce odeprzeć ogniem grożące Trojany,
Czyli też w swoim gniewie trwa nieubłagany? Zahartowan był Odys na wszystkie zdarzenia:
— «Królu — rzecze — nic jego serca nie odmienia:
Zamiast by się ubłagał, nie ma w gniewie miary,
Prośby twoje odrzuca, gardzi twymi dary. — «Niech Atryd — rzekł — z innymi wodzami się trudzi,
Jak by wyrwał od zguby i flotę, i ludzi». Grozi, że skoro tylko pierwsze błyśnie zorze,
Natychmiast zepchnie swoje okręty na morze. — «I drugim — przydał — Grekom radzę iść do domu:
Nie legnie od waszego Ilijon pogromu. Ma Troja liczne wojska, Zeus jej obrońca;
Nigdy wy pracy waszej nie ujrzycie końca». Takie są jego słowa. Jeśli się podoba,
I Ajas, i dwaj woźni, ludzie mądrzy oba,
To, com powiedział, swoim potwierdzą wyrazem;
Fojniks zaś tam nocuje, za jego rozkazem. Jutro z nim, jeśli zechce, na okręty wsiędzie,
Lecz ma wolność zupełną, musić go nie będzie». Skończył, a na to rada oniemiała siedzi,
Dumnym zdziwiona tonem jego odpowiedzi;
I długi czas im smutek słowa wyrzec nie da,
Aż nareszcie mężnego słyszą Diomeda:
— «Obyś był przed Achillem, królu, się nie schylał! Obyś był się dla niego tak szczodrze nie wylał!
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Franciszek Ksawery Dmochowski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia