lektury on-line

Kategorie

Szatan z siódmej klasy - Kornel Makuszyński - Strona 32

— …Jestem szczęśliwy, że zjawiam się tu z wesołą nowiną… Wasz najmilszy kolega niepotrzebnie się gryzł i smucił… Jest to zacny kolega, uczciwy kolega! Niech się wstydzi każdy, który go mógł podejrzewać… (Znowu płaczesz, szympansie?) Nie, nie, to nie należy do rzeczy… (Otrzyj nos, bo cię kopnę!) Proszę panów! Z tej całej sprawy będą nici, i to bez żadnej przenośni! Proszę patrzeć!
Otworzył księgę handlową i wskazując palcem na jej stronicę, mówił podniesionym głosem:
— Oto tu sterczy cyfra 126 złotych i 30 groszy. Widzicie? Z dnia 24 maja. Do tych 26 złotych i 30 groszy nie mam najmniejszych pretensji. Stoją jak mur! Ta pałka jednak udająca setkę budzi pewne zastrzeżenia. Odkryjemy łotrostwo tej pysznej pały, obalimy ją i zetrzemy na proch. Ta setka jest oszukańczą setką. Czy ma który z was scyzoryk albo sztylet, albo inne ostre narzędzie? Dziękuję, jeden wystarczy… Po co mi aż dwadzieścia?
Dziesiątki oczu usiłowało wypaść z naturalnego swego siedliska. Z zapartym oddechem patrzyli wszyscy, jak Adam ostrzem scyzoryka podważa z niezmierną ostrożnością czarną pałkę.
— Ależ to nie atrament! — krzyknął ktoś ze zdumieniem.
— Oczywiście, że nie atrament… — zaśmiał się Adam.
Zdjął czarną pałeczkę z papieru i posunął ją na czystą biel papieru.
— Co to jest? — zawołano.
— Nic nadzwyczajnego: czarna nitka! Ułamek czarnej nitki… Przez jakiś diabelski przypadek przyczepiła się właśnie przed inną cyfrą, przylgnęła do papieru i udawała setkę. Rzecz martwa umie być tak złośliwa jak małpa. Gdyby była utknęła o dwa milimetry niżej lub wyżej, łatwo by każdy odkrył to ponure oszustwo. Raz na tysiąc lat może się zdarzyć taka historia, a zdarzyć się musiała właśnie u was i omal nie pogrążyła uczciwego chłopca. Świnia, nie nitka! A mogła łatwo skorzystać ze sposobności, bo matka tego młodzieńca (przestaniesz beczeć czy nie?) zajmuje się szyciem. Słyszałem o takim wypadku, że złośliwa mucha, pozostawiwszy złamane odnóże na dokumencie, sfałszowała datę, nigdy jednak nie przypuszczałem, aby czarna, głupia nitka mogła fałszować uczciwe rachunki. Czy rozumieją teraz wszyscy, skąd ta upiorna setka?
Straszny wrzask, wyrzucony z potężnych gardzieli, przeraził cały świat. Słychać też było turkot kamieni, spadających z zatroskanych serc. Mocne dryblasy chwyciły Adama Cisowskiego i uniosły go w górę jak rzymscy legioniści nowego Cezara. Inni otoczyli ledwie żywego ze szczęścia bladego chłopaczka i przysięgali mu miłość i dozgonną przyjaźń. On zaś nie widział nic, bo w oczach miał wielkie łzy. Strasznie śmieszny chłopak, który płakał ze zgryzoty i nie znalazłszy innego dowcipniejszego sposobu na przywitanie szczęścia, oblewał je tymi samymi łzami. Uczeni mówią jednakże, że łzy zgryzoty są gorzkie, a łzy szczęśliwe są pełne słodyczy. Czasem i uczeni są mądrzy.

3.
Piękne są oczy fiołkowe, ale kto ukradł drzwi?
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia