W słońcu zamigotały siedmioma kolorami diamenty i ciemną czerwienią błysnęły wielkie rubiny.
Wszyscy patrzyli w zalękłym milczeniu.
— Setki tysięcy ludzi zginęło dla takiego jak ten łupu — rzekł po chwili bardzo cicho profesor. — Te rubiny nasycone są ludzką krwią…
Adaś, niezwykle znużony, nie patrzył na te bogactwa, co były jak stężałe łzy. I panna Wanda zaledwie rzuciła na nie okiem. Dwie młode istoty patrzyły sobie w oczy i nagle zaczęły się uśmiechać ku sobie radośnie. Oczy fiołkowe pełne były blasków.
„Fiołki są piękniejsze od wszystkich diamentów świata! — pomyślał Adaś. — A czyste serce czerwieńsze od wszystkich rubinów…”.
Był to bowiem chłopak mądry i bardzo przenikliwy.
Źródło tekstu: Wolne Lektury.