lektury on-line

Kategorie

Szatan z siódmej klasy - Kornel Makuszyński - Strona 101

— Dante napisał Boską komedię i Nowy żywot. Pierwsze dzieło zwie się po włosku „La divina commedia”, drugie „Vita nuova”. Cóż może tedy oznaczać niedokończone słówko „Inf.”? Pomyślmy! Oznacza zapewne tytuł, lecz żaden z tamtych dwóch… Pomyślmy, pomyślmy! Brat oficera musiał myśleć wedle tej samej metody. Nie ulega wątpliwości, że idzie o Danta, więc niech on mnie objaśni. To słówko „Inf.” musi być jakimś naczelnym słówkiem. Zajmę się najpierw Boską komedią. Składa się ona z trzech części: „Piekło” — „Czyściec” — „Raj”. Jak się nazywa po włosku piekło? Nie wiem… Nie umiem po włosku, ale język włoski zbudowany jest na fundamencie łacińskim. Jak się po łacinie nazywa czeluść, mająca oznaczać to, co później nazwaliśmy piekłem? Infernum. Mam, mam: infernum po włosku zapewne inferno. O Boże! Przecie to jasne jak dzień: Przeczytaj Danta Alighieri Piekło. A które miejsce — C. III. Co oznacza C? Jeżeli oficer chciał się wyrazić po francusku, oznacza to zapewne chant — „pieśń”, a jeżeli po włosku, to canto — również „pieśń”. Znam to włoskie słowo. „Kantata” to śpiew uroczysty, więc cantare znaczy śpiewać… Szukaj w pieśni trzeciej, wiersz dziesiąty i jedenasty.
Rozpierała go radosna duma, że ze szczątków i gruzów zbudował zrozumiałe zdanie. Teraz należy jedynie odczytać odpowiedni wiersz z Danta, aby pojąć resztę. Skąd tu jednak wziąć w Wiliszkach posępne dzieło posępnego poety, którego współcześni wskazywali palcami, mówiąc: „Patrzcie, patrzcie, oto człowiek, który był w piekle!”? Łatwiej mu było jednak zstąpić do piekła, niż wędrować do Wiliszek.
Adaś spojrzawszy przez okno, ujrzał poważną postać Ignasia Niemczewskiego, który w nieznanym celu wlókł za sobą grabie z wyszczerzonymi zębami.
— Kochany kolego! — zawołał Adaś przez okno. — Czy mógłbym prosić na chwileczkę?
Tamten zdumiał się cokolwiek, ujrzawszy Adasia w pokoju zamiast nad wodą, i zjawił się natychmiast.
— Boską komedię? — zapytał. — Zdaje się, że tak dostojnego towaru u nas nie ma. Mogę służyć Kraszewskim.
— Cześć Kraszewskiemu, ale mnie w tej chwili trzeba Danta.
— Zaraz, teraz, w tej chwili? O piątej po południu? — śmiał się Ignaś, patrząc wesoło na dziwnego gościa, co nie ma podczas wakacji innych zmartwień.
— Naprawdę mi potrzeba! — rzekł Adaś gorącym głosem.
— Kopę raków mógłbym ci przynieść w tej chwili — mówił Ignaś. — Ale zaraz, zaraz! My tu mamy pod bokiem poetę, co mieszka u Gilewiczów, po drugiej stronie wody.
— Wiem. Pana Rozbickiego… Czy on może mieć Boską komedię?
— On ma wszystko, co jest pisane górnie, chmurnie i rymami. Zaraz wyślę sztafetę i za dziesięć minut sztafeta powróci.
— Książki mi nie potrzeba, tylko dwóch wierszy z tej książki.
— Napisz kolega na karteczce.
Adaś nagryzmolił szybko: „Jak brzmi dziesiąty i jedenasty wiersz z III pieśni »Piekła« Danta?”. Ignaś wychylił się przez okno i wrzasnął przeraźliwie:
— Ratunku! Na pomoc!
— Co się stało? — zdumiał się Adaś.
— Nic! Ale inaczej banda nie przybędzie.
— Ale matka się przestraszy…
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia