/ po krótkim milczeniu /
Nie ufam mej sile.
GUSTAW
/ na stronie /
A bogdajżeś pękł!
do Albina
No, to milcz.
ALBIN
Jak długo?
GUSTAW
Dzień jeden.
ALBIN
Milczeć?
GUSTAW
Nie mdleć.
ALBIN
Dzień?
GUSTAW
Nie wzdychać.
ALBIN
Nie wzdychać?
po krótkim milczeniu
Ciężko na mnie.
GUSTAW
/ z zapałem /
Razą drugą
Wszystko odzyskasz; i po całej dobie
Będziesz mógł jęczeć, płakać, wzdychać, kichać.
Tylko nie teraz, nie teraz, u licha!
ALBIN
A gdy nareszcie, jak ty każesz, zrobię,
Gdy pozna Klara, że Albin nie wzdycha?
GUSTAW
/ zniecierpliwiony /
Wtedy Albina ożenię, ożenię —
ALBIN
/ po krótkim milczeniu /
Do jutra?
GUSTAW
Daj słowo.
ALBIN
Ale…
GUSTAW
Dajesz?
ALBIN
Daję.
GUSTAW
A teraz bądź zdrów,
ściskając go
kochaj mnie…
obracając się ku drzwiom
Idź sobie.
Albin odchodzi
sam
Tak zatrudnienie dla Klary sposobię,
Kocha go, czy nie — pewnie jest ciekawa:
Zajmie ją zatem ta odmienna sprawa,
A nim jej dojdzie po zakrętach wielu,
Ja krok po kroku zbliżę się do celu.
Scena III
/ Gustaw, Aniela. /
ANIELA
/ wchodząc ostrożnie /
Słyszał Radost?
GUSTAW
Nie słyszał.
ANIELA
Ach, oddycham przecie!
GUSTAW
Wszystkom naprawił.
ANIELA
Ginęłam z bojaźni.
GUSTAW
/ biorąc za rękę /
Tyle dobroci tak rzadkiej w tym świecie.
Tyle dowodów troskliwej przyjaźni,
Ileż wdzięczności nie obudzą we mnie?
ANIELA
Cóż uczyniłam wdzięczości godnego?
GUSTAW
Chcesz dobrze czynić.
ANIELA
Wszak to tak przyjemnie.
GUSTAW
Masz dziś sposobność.
ANIELA
Proszę wskazać drogę.
GUSTAW
Rękęm skaleczył.
ANIELA
I bardzo?
GUSTAW
Nic złego.
Lecz pióra całkiem utrzymać nie mogę.
nieśmiało
Gdybyś w tym razie zastąpić mnie chciała.
ANIELA
Pisać? I co?
GUSTAW
List.
ANIELA
List! Ach nie!
GUSTAW
Dwa słowa.
ANIELA
Dwa — a kogo?
GUSTAW
Do mojej Anieli.
ANIELA
Co? Takie listy ja bym pisać miała?
GUSTAW
I cóż w tym złego?
ANIELA
Daremna namowa.
GUSTAW
/ żałośnie /
Rękęm skaleczył.
ANIELA
To może kto drugi…
GUSTAW
Ach, któż na świecie moje troski dzieli?
Komu się zwierzyć, gdzie błagać usługi,
Kiedy przed tobą daremnie się żalę?
ANIELA
/ chodząc i pół z płaczem /
Cóż ja mam robić?
po krótkim milczeniu
To nie pisać wcale.
GUSTAW
Źródło tekstu: Wolne Lektury.