/ wchodząc, do odchodzących /
Panno Anielo!
Aniela chwyta za rękę Klarę i pociągając z sobą, prędko wybiega we drzwi prawe boczne
Ależ… panno… proszę…
wracając
Hm, hm! spłoszone — coś tu znać Gustawa
Gotów bym przysiąc, że to jego sprawa.
Oj Guciu, Guciu! Kiedyś ja przepłoszę!
/ Gustaw wchodzi jednymi, w głębi będącymi drzwiami, a zobaczywszy Radosta, nucąc, w drugie odchodzi. /
RADOST
/ goniąc za nim /
Czekaj no, czekaj!
/ Wybiega za drzwi. /
SCENA VI
/ Radost, Gustaw. /
RADOST
/ prowadząc Gustawa /
Chodź, chodź, mam cię ptaszku.
patrząc mu w oczy, po krótkim milczeniu
Co to znaczyło to: «przebacz, stryjaszku»?
GUSTAW
To tak.
RADOST
Jak to, tak?
GUSTAW
Ot tak!
RADOST
Co to znaczy:
Ot tak?
GUSTAW
Niby — nic.
RADOST
Nic?
GUSTAW
Nic.
RADOST
To nic nie było:
«Przebacz, stryjaszku, zlituj się rozpaczy»?
GUSTAW
/ szybko /
Ach, to rzecz jasna: w miłości niemiło,
Kiedy się czasem (bo któż to zaprzeczy?)
Kłótnia lub sprzeczka, albo z innej rzeczy,
W potęgę czucia moc niby mająca,
Sama od siebie walczy lub portąca,
Stąd koniec końców, kres wszystkich igraszek —
No, to rzecz jasna — rozumie stryjaszek?
/ Chce odejść. /
RADOST
/ zatrzymując go /
Ale czekaj no — ja nic nie rozumiem.
GUSTAW
A ja wyraźniej powiedzieć nie umiem.
RADOST
Czegożeś klęczał jakby do pacierzy?
GUSTAW
/ z udanym zapałem chodząc /
To mi stryjaszek nie wierzy? Nie wierzy?
Kiedy tak — dobrze — dobrze — wiem, co zrobię —
Każę zajechać i pojadę sobie.
Janie! hej!
RADOST
/ chodząc za nim i głaszcząc po ramieniu /
No, no, Guciu, Guciuniu mój!
GUSTAW
/ zawsze chodząc w udanym gniewie /
Kiedy ja mówię!…
RADOST
/ jak wyżej /
Już, już, już stój no, stój.
GUSTAW
Ja się tłumaczę dobrze, jasno, szczerze.
RADOST
Już, już rozumiem, już wszystkiemu wierzę,
do siebie
A to saletra! Skra, ogień, płomienie!
GUSTAW
/ rzucając mu się na szyję /
Luby stryjaszku!
RADOST
/ ściskając go /
Ach, Guciu mój luby,
płaczliwie
Nie słuchasz rady.
GUSTAW
I słucham, i cenię
A co wykonam, godne będzie chluby.
RADOST
Lecz czemu Klara…
GUSTAW
Ach, Klara, ta Klara,
To jest prawdziwie boska na mnie kara.
Wszędzie jej pełno, we wszystkim zawadzi:
Przy tym zawzięte, jak kogucik młody,
Kikiki zawsze,
pokazując
a tak w górę sadzi!
I wiesz, stryjaszku, dla powszechnej zgody,
Wiesz co?
RADOST
Na przyklad?
GUSTAW
Żeń się z nią.
RADOST
Szalony!
GUSTAW
Zrób mi tę grzeczność.
RADOST
Pomysł godny głowy.
GUSTAW
Bardzo mi bruździ.
RADOST
/ wzruszając ramionami /
Dlatego ja, stary?…
Bruździć nie będzie, nie bruźdź ty z twej strony.
Na cóż Albina przez jakieś namowy
Chcesz jej zbuntować?
GUSTAW
On już zbuntowany.
RADOST
Jak to?
Źródło tekstu: Wolne Lektury.