lektury on-line

Kategorie

Śluby panieńskie - Aleksander Fredro - Strona 27

GUSTAW
W Anieli jak kot zakochany.
RADOST
Kto? Albin?
GUSTAW
Albin.
RADOST
A to nie do wiary.
GUSTAW

Tak, tak ją kocha, ledwie że nie skona;
Nie ma gadania, to rzecz dowiedziona.

RADOST
Albin, ten Albin!
GUSTAW

O, nie wszystko złoto,
Co się nam świeci — o, to sztuczka płocha:
Jednej przysięga, a w drugiej się kocha.

RADOST
Ale z Anielą jakże idzie tobie?
GUSTAW
/ po długim milczeniu — zakładając ręce /
Co to magnetyzm?
RADOST
/ zdziwiony /
Ma… magnetyzm?
GUSTAW

Co to?
Co? Powiedz!

RADOST
Ale skąd o tym w tej dobie?
GUSTAW
/ po krótkim milczeniu /

Magnetyzm, mówią, jest to wolna władza,
Co z ciała w ciało zdrój życia wprowadza.
Jeżeli zatem mam zarodne siły,
Ogień swój własny w obce przelać żyły,
Dlaczegóż miałbym w pięknej, młodej duszy,
Czystej jak śnieżek, co świeżo przyprószy,
Przez silną wolę, pałające tętna,
Własnego czucia nie wycisnąć piętna?

RADOST
Jeśli rozumiem, niech mnie piorun trzaśnie!
GUSTAW
Kocham i będę kochany; to jaśnie?
RADOST
Jaśnie, wyraźnie, lecz trochę za śmiało.
GUSTAW
Śmiałość przed szczęściem, jak szczęście przed chwałą!
RADOST
Będziesz kochany, ale nie bądź trzpiotem.
GUSTAW
O, mój stryjaszku! Tobie myśleć o tem.
RADOST
Ach, czyż nie myślę i nie smażę głowy?
GUSTAW
Ja też ci zawsze dziękować gotowy.
RADOST
Dziękuj, kiedy chcesz, lecz się popraw razem.
GUSTAW

Co się już stało za twoim rozkazem.
I dobrze skończyć mam wszelką nadzieję,
Byleś nie zważał, co się z nami dzieje;
W zgodzie czy kłótni, we wrzawie czy ciszy,
Niech oko drzemie, a ucho nie słyszy.

RADOST
Cóż z tego będzie?
GUSTAW

Co będzie?
ściskając go
Wesele.

/ Wybiega. /
RADOST
/ idąc za nim /
Rozsądku mało, pewności za wiele.
AKT IV
SCENA I
/ Gustaw, Jan. /
/ Gustaw chodzi zamyślony, Jan krok w krok za nim z czarną chustką w ręku. /
GUSTAW
/ podając lewą ręką, nie stając /

Zawiąż!
do siebie
Stało się — kocham ją szalenie —
Lecz ona? —

JAN
/ chodząc za nim i opatrując rękę /
Wcale nic…
GUSTAW
/ stając /
Jak to nic?
JAN
/ jak wprzódy /

Nie ma
Tu nic.

GUSTAW

Na ręku! — Wiąż tylko —
chodzi; do siebie
Hm, sprzyja,
Ale jak będzie, gdy rolę odmienię? —
Jak? Kiedy zacząć?

JAN
/ nie mogąc w chodzie zawiązać ręki dla różnych gestów Gustawa /
Niech się pan zatrzyma.
/ Gustaw wyrywa rękę, którą Jan chwyta i dalej, chodząc, wiąże. /
GUSTAW
/ do siebie /
Zatrzymać — pewnie — węzeł jest —
JAN
/ puszczając /
Jest, panie.
GUSTAW
/ do siebie /
Lecz jak rozwiązać?
JAN
Za koniuszek.
GUSTAW
/ stając w gniewie /
Janie!
JAN
Słucham.
GUSTAW
Głupiś.
JAN
Tak?
GUSTAW
/ zrzucając chustkę /

I nie tę zawija!
Lewą nie piszę.

JAN
Któraż ręka boli?
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia