lektury on-line

Kategorie

Śluby panieńskie - Aleksander Fredro - Strona 17

Czemuż zgadnąć nié ma?
O, zgadnie, zgadnie, bardzo łatwo zgadnie,
Że wkrótce z trzaskiem, turkotem, łoskotem,
Jaki konkurent na dziedziniec wpadnie,
I com dziś nie mógł — on jutro otrzyma;
Wszakże tak będzie?

ANIELA
Wszystko to być może.
GUSTAW
/ przeszedłszy się — siada i łagodnie mówi /

Jednak ja małą uwagę przełożę:
Nie chcesz — nie czyń więc nadziei wbrew zdania,
Ale porywczość niech mi jej nie wzbrania.
Ja o to proszę.

ANIELA
Tego nie rozumiem.
GUSTAW
/ zniecierpliwiony /

Cóż nie rozumiem? Jak to nie rozumiem? —
Nie chcę rozumieć. —

ANIELA
A, i to być może.
GUSTAW
/ zrywa się i chodząc /

«I to być może»? Ha, ha, ha! to śmiesznie!
Wszystko «być może», na honor, uciesznie!
Ja to się, o! ja podobać nie umiem,
Lecz jaki sąsiad, jaki Albin wtóry,
Smętny kochanek, aspirant ponury,
Tysiącznych westchnień nagrodę odbierze.
po krótkim milczeniu, siadając uspokojony
Jestżem tak przykrym i Anieli także?

ANIELA
/ zawsze obojętnie, nie patrząc na niego /
Przykrym? Dlaczego?
GUSTAW
/ przysuwając się z krzesłem /
Nie?
ANIELA
Nie.
GUSTAW
Szczerze?
ANIELA
Szczerze.
GUSTAW
/ przysuwając się z krzesłem /
Ani się spojrzysz?
ANIELA
/ wznosząc oczy na niego i zaraz spuszczając na robotę /
I owszem.
GUSTAW
Tak?
ANIELA
Jakże?
GUSTAW
Ach, tak ozięble.
ANIELA
I jakże inaczej?
GUSTAW
/ z zapałem /
Gniewaj się na mnie, ach, gniewaj się raczej.
ANIELA
Gniewać? I za co?
GUSTAW
/ zrywa się i mówi do siebie /

To nie do zniesienia,
chodzi, potem staje przed nią
Czy to tak bawi, czy to tak przyjemnie,
Że cierpię tyle?

ANIELA
Oho! już cierpienia!
GUSTAW
Alboż nie wierzysz miłości ku tobie?
ANIELA
Nie wierzę.
GUSTAW
/ siada /

Żądaj dowodów ode mnie;
Powiedz, co czynić? W jakim bądź sposobie —
Wszystko wypełnię.

ANIELA
Nie mówić mi o tem.
GUSTAW
/ chce się zerwać, ale się wstrzymuje i przytłumionym ogniem dalej mówi /
Tak?
ANIELA
Tak.
GUSTAW
Mam milczeć?
ANIELA
Proszę.
GUSTAW
Długo?
ANIELA
Zawsze.
GUSTAW
/ zrywając się, ironicznie /

Nie, nie mogą być rozkazy łaskawsze,
I przyjemniejszym udzielone zwrotem.
chodząc
Kochać i milczeć — przednio! wyśmienicie!
Milczeć i kochać! — I tak całe życie!
po krótkim milczeniu, stając przed nią
Skądże wstręt taki? skąd wstrętu przyczyna?
Może go zmniejszę, jeśli moja wina,
Ale ją wyjaw, niechże ją wiem przecie.

ANIELA
Ja wstrętu nie mam do nikogo w świecie.
GUSTAW

Trudna jest miłość zaraz w pierwszej dobie,
Ale nienawiść niepodobna prawie;
Ja dziś jej celem smutną próbę robię
I nowy przykład oczom twoim stawię.

ANIELA
Puśćmy w niepamięć ten przedmiot niemiły.
GUSTAW
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia