Pamiętaj zawsze, postępując śmiele,
Ile ci ufam, jak zwierzyłem wiele;
Jeśli opuścisz w tej smutnej potrzebie,
Ja w świecie nie mam nikogo prócz ciebie.
W tobie jedyna opieka, obrona.
Bez ciebie szczęścia nadzieja stracona.
O, niech z twej ręki Anielę otrzymam,
A dosyć czucia, dosyć życia nié mam,
Bym mógł odwdzięczyć dobro mi nadane,
Com go niegodny, lecz godnym się stanę.
/ Całuje ją w rękę z uczuciem — przy ostatnim wierszu wszedłszy, Radost, niewidziany, daje brawo, klaszcząc w ręce. /
SCENA II
/ Aniela, Gustaw, Radost. /
ANIELA
Słyszał.
GUSTAW
Co? Słyszał?
RADOST
Brawo, dzieci, brawo!
GUSTAW
/ rzucając się na kolana przed Radostem /
Przebacz mi, stryju!
RADOST
/ cofając się zadziwiony /
A! A to co znaczy?
GUSTAW
/ posuwając się za nim, cicho /
Kiedyś już słyszał, łajże mnie, a żwawo.
RADOST
Guciu!
GUSTAW
/ cicho /
Gniewaj się.
głośno
Lituj się rozpaczy!
w tył się skłaniając, jakby odtrącony
Niech mnie twa ręka srodze nie odpycha!
cicho
A gniewajże się, stryjaszku, do licha!
RADOST
Słuchaj no, trzpiocie.
GUSTAW
/ cicho /
Lepiej, to za mało.
RADOST
Czyś ty oszalał?
GUSTAW
/ cicho /
Dobrze.
głośno
Już się stało!
RADOST
Tego już nadto!
GUSTAW
/ głośno /
Wszystko jej wyznałem,
cicho
A nuże teraz! Z największym zapałem.
RADOST
A do stu katów!
GUSTAW
/ cicho /
To, to, to!
RADOST
Drwisz sobie!
GUSTAW
/ głośno, tragicznie /
Stryju mój, stryju! Chcesz mnie widzieć w grobie.
RADOST
/ rozgniewany /
Dosyć tych żartów, dosyć już, mój panie;
Rób sobie, co chcesz, niech się co chce stanie,
Ja szalonemu nie chcę szukać żony.
odchodząc
A to waryjat, wyraźnie szalony!
SCENA III
/ Aniela, Gustaw. /
ANIELA
/ niespokojnie /
Cóż teraz będzie?
GUSTAW
/ do siebie /
Ścierpły mi kolana.
ANIELA
Nie dał się zmiękczyć.
GUSTAW
To rzecz niesłychana.
ANIELA
Może nie słyszał.
GUSTAW
Jak to, może?
ANIELA
Może.
GUSTAW
Samaś mówiła.
ANIELA
Nie, jam się pytała.
GUSTAW
Więc bez potrzeby ta utarczka cała,
I w najmniej dobrej wyprawiona porze,
Bo że nie słyszał, jestem pewny prawie,
Lecz o co idzie, łatwo teraz zgadnie.
ANIELA
Wszystko zerwane niewczesnym zapałem.
GUSTAW
Tak mnie znienacka i tak podszedł zdradnie!
ANIELA
/ chodząc niespokojnie /
Cóż ja nieszczęsna pomogę w tej sprawie!
GUSTAW
/ na stronie /
Mojego planu powierzyć nie chciałem.
ANIELA
/ jak wyżej /
Jakże też można w porywczym zapędzie
Zniszczyć od razu, cośmy przedsięwzięli!
Biedna Aniela ileż cierpieć będzie!
GUSTAW
/ biorąc ją za rękę /
Jakże nie kochać tej lubej Anieli?
ANIELA
Kochać ją trzeba.
GUSTAW
Poprzysięgłem sobie.
ANIELA
Ach! chętnie wierzę.
GUSTAW
W tym moje życzenie.
Sama więc widzisz: w tobie, tylko w tobie
Pomoc mam jedną, a wszystkie nadzieje.
ANIELA
Źródło tekstu: Wolne Lektury.