MĄŻ
Co widzisz? —
ORCIO
Oskarżony — oskarżony — ot, załamał dłonie. —
MĄŻ
Kto on jest? —
ORCIO
Ojcze — Ojcze!
GŁOS JEDEN
Na tobie się kończy ród przeklęty — w tobie ostatnim zebrał wszystkie siły swoje i wszystkie namiętności swe, i całą dumę swoją, by skonać. —
CHÓR GŁOSÓW
Za to, żeś nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie, prócz siebie i myśli twych, potępion jesteś — potępion na wieki. —
MĄŻ
Nic dojrzeć nie mogę, a słyszę spod ziemi, nad ziemią, po bokach westchnienia i żale, wyroki i groźby. —
ORCIO
On teraz podniósł głowę, jako ty, Ojcze, kiedy się gniewasz — i odparł dumnym słowem, jako ty, Ojcze, kiedy pogardzasz. —
CHÓR GŁOSÓW
Daremno — daremno — ratunku nie ma dla niego ni na ziemi, ni w niebie.
GŁOS JEDEN
Dni kilka jeszcze chwały ziemskiej, znikomej, której mnie i braci moich pozbawili naddziady twoje — a potem zaginiesz ty i bracia twoi — i pogrzeb wasz jest bez dzwonów żałoby — bez łkania przyjaciół i krewnych — jako nasz był kiedyś na tej samej skale boleści. —
MĄŻ
Znam ja was, podłe duchy, marne ogniki, latające wśród ogromów anielskich. —
/ idzie kilka kroków naprzód /
ORCIO
Ojcze, nie zapuszczaj się w głąb — na Chrystusa imię święte zaklinam cię, Ojcze. —
MĄŻ
/ wraca /
Powiedz, powiedz, kogo widzisz? —
ORCIO
To postać —
MĄŻ
Czyja?
ORCIO
To drugi ty jesteś — cały blady — spętany teraz męczą ciebie — słyszę jęki twoje —
/ pada na kolana /
Przebacz mi, Ojcze — Matka pośród nocy przyszła i kazała…
/ mdleje /
MĄŻ
/ chwyta go w objęcia /
Tego nie dostawało. — Ha! dziecię własne przywiodło mnie do progu piekła! — Mario! — nieubłagany duchu — Boże! i Ty, druga Maryjo, do której modliłem się tyle! —
Tam poczyna się nieskończoność mąk i ciemności. — Nazad! — muszę jeszcze walczyć z ludźmi — potem wieczna walka. —
/ ucieka z synem /
CHÓR GŁOSÓW
/ w oddali /
Za to, żeś nic nie kochał, nic nie czcił prócz siebie, prócz siebie i myśli twych, potępion jesteś — potępion na wieki. —
*
/ Sala w zamku Świętej Trójcy. — Mąż, kobiety, dzieci, kilku starców i hrabiów klęczących u stóp jego — Ojciec Chrzestny stoi w środku sali — tłum w głębi — zbroje zawieszone, gotyckie filary, ozdoby, okna. — /
MĄŻ
Nie — przez syna mego — przez żonę nieboszczkę moją, nie — jeszcze raz mówię — nie. —
GŁOSY KOBIECE
Zlituj się — głód pali wnętrzności nasze i dzieci naszych — dniem i nocą strach nas pożera. —
GŁOSY MĘŻCZYZN
Jeszcze pora — słuchaj posła — nie odsyłaj posła. —
OJCIEC CHRZESTNY
Całe życie moje obywatelskim było i nie zważam na twoje wyrzuty, Henryku. — Jeślim się podjął urzędu poselskiego, który w tej chwili sprawuję, to że znam wiek mój i cenić umiem całą wartość jego. — Pankracy jest reprezentantem obywatelem, że tak rzekę…
MĄŻ
Precz z oczu moich, stary. —
/ na stronie do Jakuba /
Przyprowadź tu oddział naszych. —
/ Jakub wychodzi — kobiety powstają i płaczą. — mężczyźni się oddalają o kilka kroków. /
BARON
Zgubiłeś nas, Hrabio. —
DRUGI
Wypowiadamy ci posłuszeństwo. —
KSIĄŻĘ
Sami ułożymy z tym zacnym obywatelem warunki poddania zamku. —
OJCIEC CHRZESTNY
Źródło tekstu: Wolne Lektury.