Nie wysłuchana jeszcze z gorących próśb żadna,
Odkąd na ląd mnie cisnął groźny Burzywoda. Spraw, spraw, niechaj feacki lud rękę mi poda!…”
Tak się modlił. Atene słyszy skargi rzewne,
Lecz się mu nie objawia; boi się zapewne
Brata swojego ojca. Gniewu on nie złoży,
Aż póki w dom nie wróci Odysej nasz boży.
Pieśń siódma
Odyseusz przychodzi do Alkinoosa
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Lucjan Siemieński.