lektury on-line

Kategorie

Lektury › Odyseja - Homer › Strona 202

Odyseja - Homer - Strona 202

Słysząc to, stary Laert bogom błogosławi:
„Bogowie! Dzień dzisiejszy dni moich ozdobą:
Syn z wnukiem o cześć przodków w zawód idą z sobą!”
Wtem rzekła doń Zeusowa córka z okiem sowiem:
„Arkejsjado! Nad wszystkich milszyś mi, to-ć powiem,
Pomódl się do Ateny, ślubem błagaj boga
I oszczep długocienny ciśń szparko we wroga!”
Rzekłszy, pierś jego męstwem zagrzała do bitwy,
A Laertes, do bogów posławszy modlitwy,
Wstrząsł oszczep, i wyrzucił przed siebie oszczepem. Grot się spotkał z przyłbicy spiżowym czerepem
Na skroni Eupejtesa, na wkroś ją przewiercił,
I wódz padł z chrzęstem zbroi: Laert go uśmiercił. Więc Odys z synem wpadli w nieprzyjaciół roty,
Siekli mieczem i bodli dwusiecznymi groty,
I jak raz by wycięli wszystkich co do nogi,
Gdyby nagle nie zagrzmiał nad nimi głos srogi
I nie powstrzymał strony. Był to głos Pallady,
Córy Egidodzierżcy: „Dosyć już tej zwady! Przestańcie, Itakanie, we krwi własnej brodzić! Rozchodzić się do domu! Natychmiast rozchodzić!”
Na ten głos potruchleli wszyscy zbrojni męże,
Osłupiałym wypadły z garści ich oręże,
Wytrącone na ziemię głosu tego siłą. Ku miastu tłum się rzucił, pierzchało co żyło;
A Odys z strasznym rykiem na tłum uchodzący
Nacierał, ni to orzeł w chmurach szybujący. Wtem ze szczytu Olimpu, z Kroniona prawicy
Padł piorun przed stopami Ateny Dziewicy,
A ona wnet Odysa wsparła dobrą radą:
„Bystroumny Odysie, zacny Laertiado! Wstrzymaj się i zaniechaj bratobójczej wojny! Mógłbyś Zeusa obrazić: on w pioruny zbrojny!”
Rzekła, a Odys woli poddał się swej pani. Sojusz stanął: król z ludem byli pojednani
Za sprawą Atenei, córy Kronionowej,
Podobnej do Mentora z wzrostu, kształtu, mowy.
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Lucjan Siemieński.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia