lektury on-line

Kategorie

Makbet - William Shakespeare - Strona 2

Boże, strzeż nam króla!
KRÓL DUNKAN
Waleczny tanie, skąd do nas przybywasz?
ROSS

Z Fife, wielki królu, gdzie norweska flaga,
Miotana wichrem, mrozi naszych serca.
Sam król norweski, z niezliczoną armią,
Przez niewiernego popierany zdrajcę,
Tana Kawdoru, bój rozpoczął straszny.
Lecz nasz waleczny Bellony małżonek,
Zbrojny odwagą, stanął z nim się mierzyć
Ramię na ramię, szabla przeciw szabli,
I dziką jego poskromił odwagę.
Zwycięstwo przy nas!

KRÓL DUNKAN
O szczęście bez granic!
ROSS

Sweno, norweski król, błaga o pokój.
Zanim otrzymał od nas przyzwolenie,
Aby pogrzebał swych poległych trupy,
Na Kolumbana świętego wprzód wyspie
Dziesięć tysięcy talarów nam spłacił.

KRÓL DUNKAN

Tan nas Kawdoru drugi raz nie zdradzi.
Idź, niech natychmiast głowa jego spadnie,
A pozdrów jego tytułem Makbeta!

ROSS
Spełni się wola króla, mego pana.
KRÓL DUNKAN
Co Kawdor przegrał, Makbeta wygrana.
/ Wychodzą. /
SCENA III
/ Step. /
/ Pioruny. — Wchodzą trzy Czarownice. /
CZAROWNICA 1
Gdzie byłaś, siostro?
CZAROWNICA 2
Zabijałam świnie.
CZAROWNICA 3
A ty gdzie?
CZAROWNICA 1

Żona majtka w swym fartuchu
Miała kasztany; mlaska, mlaska, mlaska!
Daj mi, mówiłam. — Precz stąd, czarownico! —
Otyłe ścierwo zawołało do mnie.
Mąż jej na Tygrze płynie do Aleppo,
By go dognać, w przetak siędę,
Bez ogona szczurem będę,
Będę deski gryźć, gryźć, gryźć!

CZAROWNICA 2
Wiatr ci jeden w pomoc dam.
CZAROWNICA 1
Dzięki wam!
CZAROWNICA 3
Ja dam drugi.
CZAROWNICA 1

Ja mam resztę na usługi,
Wiem gdzie, kiedy, wieje jaki,
Znam każdego wszystkie szlaki,
Jakby na żeglarza karcie.
Ja wysuszę go jak siano;
Ani wieczór, ani rano
Sen nie zamknie jego powiek;
Jak wyklęty będzie człowiek.
Miesiące, tygodnie, dnie,
Niech więdnie, marnieje, schnie;
Choć się barka nie rozpryska,
Niech nią wieczna burza ciska!
Patrzcie, co mam.

CZAROWNICA 2
Pokaż! Pokaż!
CZAROWNICA 1

Palec majtka, który zginął,
Kiedy już do domu płynął.

/ Bęben za sceną. /
CZAROWNICA 3

Bębny biją; czas już nam!
Makbet tam!

WSZYSTKIE

Przeznaczeń siostry, dłoń w dłoni,
Posłanki lądów i toni,
Tak kołują, krążą tak.
Trzy te biorę, te trzy ty,
Do dziewiątki jeszcze trzy.
Koło czarów zakreślone.

/ Wchodzą: Makbet i Banko. /
MAKBET

Dnia tak szpetnego i pięknego razem
Nie miałem jeszcze.

BANKO

Do Forres jak daleko?
Co to za wyschłe i dziwne stworzenia?
Nie wyglądają na mieszkańców ziemi,
Chociaż są na niej. Mówcie, czy żyjecie?
Czy was śmiertelny człowiek pytać może?
Zda się, że moje rozumiecie słowa,
Każda z was bowiem suchy kładzie palec
Na zwiędłe usta. Macie kobiet postać,
Lecz brody wasze tak myśleć mi bronią.

MAKBET
Jeśli możecie, mówcie, kto jesteście?
CZAROWNICA 1
Witaj, Makbecie, witaj, tanie Glamis!
CZAROWNICA 2
Witaj, Makbecie, witaj, tanie Kawdor!
CZAROWNICA 3
Witaj, Makbecie, przyszły witaj królu!
BANKO
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Leon Ulrich.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia