lektury on-line

Kategorie

Dziady, część III - Adam Mickiewicz - Strona 42

Choć ja wiem o tym wszystkim, Panie Radco Stanu,
Jeśli odkryć dowody udało się Panu,
Ecoutez, daję Panu senatorskie słowo,
Naprzód pensyję roczną powiększę połową
I tę skargę za dziesięć lat służby policzę,
Potem może starostwo, dobra kanonicze,
Order — kto wie, nasz Cesarz wspaniale opłaca,
Ja go sam będę prosił, — już to moja praca.

DOKTOR

Mnie też to kosztowało niemało zabiegów;
Ze szczupłej mojej płacy opłacałem szpiegów;
A wszystko z gorliwości o dobro Cesarza.

SENATOR
/ biorąc go pod rękę /

Mon cher, idź zaraz, weźmij mego sekretarza.
Wziąć te wszystkie papiery i opieczętować;

/ do Doktora /
Wieczorem będziem wszystko razem trutynować.
/ do siebie /

Ja pracowałem, śledztwo prowadziłem całe,
A on z tego odkrycia miałby zysk i chwałę!

/ zamyśla się /
/ do Sekretarza w ucho /
Przyaresztuj Doktora razem z papierami.
/ do Bajkowa, który wchodzi /

To ważna sprawa, musim zatrudnić się sami.
Doktor wymknął się z pewnym słówkiem nieumyślnie,
Zbadałem go, a śledztwo ostatek wyciśnie.

/ Pelikan, widząc względy Senatora, odprowadza Doktora i kłania mu się nisko /
DOKTOR
/ do siebie /

Niedawno mię odpychał — ho, ho, Pelikanie!
I ja go zepchnę, i tak, że już nie powstanie.

/ do Senatora /
Zaraz wracam.
SENATOR
/ niedbale /
O ósmej ja wyjeżdżam z miasta.
DOKTOR
/ patrząc na zegarek /
Co to? na mym zegarku godzina dwunasta?
SENATOR
Już piąta.
DOKTOR

Co, już piąta? — ledwie oczom wierzę.
Mój indeks na dwunastej, na samym numerze
Stanął i na dwunastej sam indeksu nosek;
Żeby choć o sekundę ruszył, choć o włosek!

KS. PIOTR

Bracie, i twój już zegar stanął i nie ruszy
Do drugiego południa. — Bracie, myśl o duszy.

DOKTOR
Czego ty chcesz?
PELIKAN

Proroctwo tobie jakieś burczy.
Patrz, jak mu oczy błyszczą, istny wzrok jaszczurczy!

KS. PIOTR
Bracie, Pan Bóg różnymi znakami ostrzega.
PELIKAN
Ten braciszek coś bardzo wygląda na szpiega —
/ Otwierają się drzwi z lewej strony, wchodzi mnóstwo dam wystrojonych, urzędników, gości, — za nimi muzyka /
P. GUBERNATOROWA
Czy można?
P. SOWIETNIKOWA
C'est indigne!
P. JENERAŁOWA

Ah! mon cher Sénateur,
Czekamy, posyłamy!

P. SOWIETNIKOWA
Vraiment, c'est un malheur.
WSZYSTKIE
/ razem /
Wreszcie przyszłyśmy szukać.
SENATOR
Cóż to? — jaka gala!
DAMA
I tu możemy tańczyć, dość obszerna sala.
/ stają i szykują się do tańca /
SENATOR

Pardon, mille pardons, j'étais très occupé:
Que vois-je, un menuet? parfaitement groupé!
Cela m'a rappelé les jours de ma jeunesse!

KSIĘŻNA
Ce n'est qu'une surprise.
SENATOR

Est-ce vous, ma déesse!
Que j'aime cette danse, une surprise? ah! dieux!

KSIĘŻNA
Vous danserez, j'espère.
SENATOR
Certes, et de mon mieux.
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia