lektury on-line

Kategorie

Dziady, część III - Adam Mickiewicz - Strona 41

Jeśli kto władzę cierpi, nie mów, że jej słucha;
Bóg czasem daje władzę w ręce złego ducha.

SENATOR

Jeżeli cię powieszę, a Cesarz się dowie,
Żem zrobił nieformalnie, a wiesz, co on powie?
«Ej, Senatorze, widzę, że się już ty bisisz».
A ty, mnichu, tymczasem jak wisisz, tak wisisz.
Pódź no bliżej, ostatni raz cię będę badał:
Wyznaj, kto tobie o tym biciu rozpowiadał?
He? — milczysz — już od Boga ty się nie dowiedział —
Kto mówił? — co? — Bóg? — anioł? — diabeł?

KS. PIOTR
Tyś powiedział.
SENATOR
/ obruszony /
«Tyś?» — mnie mówić: tyś? — tyś, — ha, mnich!
DOKTOR

Ha, kapcanie!
Mówi się Panu: Jaśnie Oświecony Panie.

/ do Pelikana /

Naucz go tam, jak mówić; ten mnich widzę z chlewa;
Daj mu tak —

/ pokazuje ręką /
PELIKAN
/ daje Księdzu policzek /
Widzisz, ośle, Senator się gniewa.
KSIĄDZ
/ do Doktora /

Panie, odpuść mu, Panie; on nie wie, co zrobił!
Ach, bracie, tą złą radą tyś sam się już dobił.
Dziś ty staniesz przed Bogiem.

SENATOR
Co to?
BAJKOW

On błaznuje.
Daj mu jeszcze raz w papę, niech nam prorokuje.

/ daje mu szczutkę /
KS. PIOTR

Bracie, i ty poszedłeś za jego przykładem!
Policzone dni twoje, pójdziesz jego śladem.

SENATOR

Hej, posłać po Botwinkę! zatrzymać tu klechę —
Ja sam będę przy śledztwie, będziem mieć uciechę.
Obaczym, czy on będzie milczał tak upornie.
Ktoś go namówił.

DOKTOR

Właśnie przedstawiam pokornie,
To jest rzecz umówiona, i te wszystkie spiski
Kieruje, jak wiem pewnie, Książę Czartoryski;

SENATOR
/ schwytuje się za krzesła /

Que me dites-vous là, mon cher, o Książęciu?
Impossible —

/ do siebie /

kto wie? — eh! — śledztwo lat dziesięciu,
Nim się Książę wyplącze, jeśli ja go splątam.

/ do Doktora /
Skądże wiesz?
DOKTOR
Dawno, czynnie, sprawą się zaprzątam.
SENATOR
I Pan mnie nie mówiłeś?
DOKTOR

Jaśnie Pan nie słuchał;
Ja mówiłem, że ktoś to ten pożar rozdmuchał.

SENATOR
Ktoś! ktoś! ale czy Książę?
DOKTOR

Mam ślad oczywisty,
Mam doniesienia, skargi i przejęte listy.

SENATOR
Listy Księcia?
DOKTOR

Przynajmniej jest mowa o Księciu
W tych listach i o całym jego przedsięwzięciu,
I wielu profesorów — a głównym ogniskiem
Jest Lelewel. On tajnie kieruje tym spiskiem.

SENATOR
/ do siebie /

Ach, gdyby jaki dowód! choćby podejrzenie,
Ślad dowodu, cień śladu, choćby cieniów cienie!
Nieraz już mi o uszy obiła się mowa:
«To Czartoryski wyniósł tak Nowosilcowa».
Obaczym teraz, kto z nas będzie mógł się chwalić,
Czy ten, co umiał wynieść, czy ten, co obalić.

/ do Doktora /

Pójdź — que je vous embrasse — a! a! to rzecz inna,
Ja wraz zgadnąłem, że to sprawa nie dziecinna:
Ja wraz zgadnąłem, że to jest Książęcia sztuka.

DOKTOR
/ poufale /
I Pan zgadnął? — zje diabła, kto Pana oszuka.
SENATOR
/ poważnie /
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia