lektury on-line

Kategorie

Dziady, część III - Adam Mickiewicz - Strona 20

Precz stąd — bo wezmę na rogi
I będę cię lat tysiąc niósł, i w paszczę samą
Szatana wbiję.

DRUGI

Cha! cha! straszysz, ciociu! mamo!
Ja dziecko będę płakać —

/ płacze /
Masz —
/ uderza rogiem /

A co, nie chybił?
Leć i nie wyłaź z piekła — aha, do dna przybił —
Rogi me, brawo, rogi —

PIERWSZY
Sacrédieu!
DRUGI
/ uderza /
Masz.
PIERWSZY
W nogi.
/ Słychać stukanie i klucz we drzwiach /
DRUGI DUCH
Pop, klecha, przyczajmy się i schowajmy rogi.
SCENA III
/ Wchodzą Kapral, braciszek bernardyn Piotr, jeden Więzień /
KS. PIOTR
W imię Ojca i Syna i Świętego Ducha.
WIĘZIEŃ
On zapewne osłabiał. — Konradzie! — nie słucha.
KS. PIOTR
Pokój temu domowi, pokój grzesznikowi!
WIĘZIEŃ

Dla Boga, on osłabiał, patrz — miota się, dąsa,
To jest wielka choroba, patrz, on usta kąsa.

/ Ks. Piotr modli się /
KAPRAL
/ do Więźnia /
Mój Panie, idźcie sobie, a nas tu zostawcie.
WIĘZIEŃ

Ale dla Boga! próżnych modlitew nie prawcie;
Podejmijcie go z ziemi, połóżmy do łóżka;
Księże Pietrze.

KS. PIOTR
Tu zostaw.
WIĘZIEŃ
Oto jest poduszka.
/ kładzie Konrada /

E, ja wiem, co to znaczy. — Czasem nań napada
Takie szaleństwo: długo śpiewa, potem gada,
A jutro zdrów jak ryba. Lecz kto wam powiedział,
Że on osłabiał?

KAPRAL

Panie, ot byś cicho siedział.
Niech brat Piotr pomodli się nad waszym kolegą;
Bo ja wiem, że tu było — coś — tu — niedobrego.
Gdy runt odszedł, w tej celi hałas posłyszałem,
Spojrzę dziurką od klucza, a co tu widziałem,
To mnie wiedzieć. Pobiegłem do mojego kmotra,
Bo on człowiek pobożny, do braciszka Piotra —
Patrz na tego chorego: niedobrze się dzieje —

WIĘZIEŃ
Dalibóg nie pojmuję — nic, i oszaleję.
KAPRAL
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia