Precz stąd — bo wezmę na rogi
I będę cię lat tysiąc niósł, i w paszczę samą
Szatana wbiję.
DRUGI
Cha! cha! straszysz, ciociu! mamo!
Ja dziecko będę płakać —
/ płacze /
Masz —
/ uderza rogiem /
A co, nie chybił?
Leć i nie wyłaź z piekła — aha, do dna przybił —
Rogi me, brawo, rogi —
PIERWSZY
Sacrédieu!
DRUGI
/ uderza /
Masz.
PIERWSZY
W nogi.
/ Słychać stukanie i klucz we drzwiach /
DRUGI DUCH
Pop, klecha, przyczajmy się i schowajmy rogi.
SCENA III
/ Wchodzą Kapral, braciszek bernardyn Piotr, jeden Więzień /
KS. PIOTR
W imię Ojca i Syna i Świętego Ducha.
WIĘZIEŃ
On zapewne osłabiał. — Konradzie! — nie słucha.
KS. PIOTR
Pokój temu domowi, pokój grzesznikowi!
WIĘZIEŃ
Dla Boga, on osłabiał, patrz — miota się, dąsa,
To jest wielka choroba, patrz, on usta kąsa.
/ Ks. Piotr modli się /
KAPRAL
/ do Więźnia /
Mój Panie, idźcie sobie, a nas tu zostawcie.
WIĘZIEŃ
Ale dla Boga! próżnych modlitew nie prawcie;
Podejmijcie go z ziemi, połóżmy do łóżka;
Księże Pietrze.
KS. PIOTR
Tu zostaw.
WIĘZIEŃ
Oto jest poduszka.
/ kładzie Konrada /
E, ja wiem, co to znaczy. — Czasem nań napada
Takie szaleństwo: długo śpiewa, potem gada,
A jutro zdrów jak ryba. Lecz kto wam powiedział,
Że on osłabiał?
KAPRAL
Panie, ot byś cicho siedział.
Niech brat Piotr pomodli się nad waszym kolegą;
Bo ja wiem, że tu było — coś — tu — niedobrego.
Gdy runt odszedł, w tej celi hałas posłyszałem,
Spojrzę dziurką od klucza, a co tu widziałem,
To mnie wiedzieć. Pobiegłem do mojego kmotra,
Bo on człowiek pobożny, do braciszka Piotra —
Patrz na tego chorego: niedobrze się dzieje —
WIĘZIEŃ
Dalibóg nie pojmuję — nic, i oszaleję.
KAPRAL
Źródło tekstu: Wolne Lektury.