lektury on-line

Kategorie

Dziady, część III - Adam Mickiewicz - Strona 30

Ja słyszałem, że było pusto jak w kościele.
DAMA
Owszem, pełno —
HRABIA
I świetny?
DAMA
O tym mówić długo.
KAMERJUNKIER

Służono najniezgrabniej, choć z liczną usługą;
Nie miałem szklanki wina, ułamku pasztetu,
Tak zawalono całe wniście do bufetu.

DAMA I

W sali tańców zgoła nic nie ugrupowano,
Jak na raucie angielskim po nogach deptano.

DAMA II
Bo to był tylko jeden z prywatnych wieczorów.
SZAMBELAN
Przepraszam, bal proszony — mam dotąd bilety.
/ wyjmuje inwitacje i pokazuje, wszyscy przekonywają się /
DAMA I

Tym gorzej; pomieszano grupy, toalety,
Nie można było zgoła ocenić ubiorów.

DAMA II

Odtąd jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy,
Nikt nie umie gustownie urządzić zabawy:
Nie widziałam pięknego balu ani razu.
On umiał ugrupować bal na kształt obrazu;

/ Słychać między mężczyznami śmiech /
DAMA I

Śmiejcie się, Państwo, mówcie, co się wam podoba,
A była to potrzebna w Warszawie osoba.

*PRZY DRZWIACH*
JEDEN Z MŁODYCH
Cichowski uwolniony?
ADOLF

Ja znam Cichowskiego.
Właśnie byłem, chciałem się dowiedzieć od niego,
Żeby między naszymi na Litwie rozgłosić.

ZENON NIEMOJEWSKI

My powinniśmy z sobą łączyć się i znosić;
Inaczej, rozdzieleni, wszyscy zginiem marnie.

/ gadają ciszej /
MŁODA DAMA
/ przy nich stojąca /
A jakie on okropne wytrzymał męczarnie!
/ rozmawiają /
*PRZY STOLIKU*
JENERAŁ
/ do Literata /
Ale przeczytaj wreszcie — dajże się uprosić.
LITERAT
Ja nie umiem na pamięć.
JENERAŁ

Zwykłeś z sobą nosić.
Masz przy sobie pod frakiem — a — widzę okładki:
Damy chcą słyszeć.

LITERAT

Damy? — a! — to literatki.
Więcej wierszy francuskich na pamięć umieją
Niźli ja.

JENERAŁ
/ idzie mówiąc z Damami /
Tylko niechaj Panie się nie śmieją.
DAMA

Macie robić lekturę? — przepraszam — choć umiem
Po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem.

JENERAŁ
/ do Oficera /
Ma racyję po części, bo nudne po trochu.
/ pokazuje na Literata /
Opiewa tysiąc wierszy o sadzeniu grochu.
/ do Literata /

Czytajże, jeśli ciebie nie będziem słuchali —
To patrz —

/ pokazując na drugiego Literata /

ten nam gazeciarz swe rymy wypali.
Śliczna byłaby wszystkim słuchaczom przysługa.
Patrz, jak się on zaprasza, jak śmieje się, mruga;
I usta już otworzył jak zdechłą ostrygę,
I oko zwrócił wielkie i słodkie jak figę.

LITERAT
/ do siebie /
Wychodzą —
/ do Jenerała /
Długie wiersze, ja bym piersi strudził.
JENERAŁ
/ do Oficera /
Dobrze, że nie chce czytać, boby nas zanudził.
MŁODA DAMA
/ oddzielając się od grupy młodszej, ode drzwi, do stolika /
A to jest rzecz okropna — słuchajcie, Panowie!
/ do Adolfa /
Niechaj Pan tym Ichmościom o Cichowskim powie.
OFICER WYŻSZY
Cichowski wypuszczony?
HRABIA

Przesiedział lat tyle
W więzieniu —

SZAMBELAN
Ja myśliłem, że leżał w mogile.
/ do siebie /

O takich rzeczach słuchać nie bardzo bezpiecznie,
A wyjść w środku powieści byłoby niegrzecznie.

/ wychodzi /
HRABIA
Wypuszczony? — to dziwna.
ADOLF
Źródło tekstu: Wolne Lektury.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia