lektury on-line

Kategorie

Lektury › Król Edyp - Sofokles › Strona 22

Król Edyp - Sofokles - Strona 22

EDYP
O Zeusie, cóż ty kazałeś mi spełnić?
JOKASTA
Cóż ci tak serce, Edypie, porusza?
EDYP

Nie pytaj więcej, lecz powiedz mi, jaki
Lajos miał wygląd i w jakim był wieku?

JOKASTA

Smagły był, włosów bielała już wełna,
Od twej postawy niewiele się różnił.

EDYP

Biada mi, straszną rzuciłem ja klątwę,
Jak się wydaje, nieświadom na siebie.

JOKASTA
Cóż mówisz, książę! Z trwogą na cię patrzę.
EDYP

Drżę ja, iż wróżbiarz nie całkiem był ślepym;
Rzecz mi wyjaśnisz, gdy jedno odpowiesz.

JOKASTA
Waham się, ale odrzeknę, gdy spytasz.
EDYP

Czy jechał skromnie, czy też jako książę
Liczną drużynę miał na swe rozkazy?

JOKASTA

Pięciu ich było, a wśród nich obwiestnik;
Wóz tylko jeden Lajosowi służył.

EDYP

Biada — już świta zupełnie; któż tedy
Takich szczegółów udzielił wam, żono?

JOKASTA
Jeden ze służby, co uszedł ze życiem.
EDYP
Czyż on się teraz znajduje w tym domu?
JOKASTA

O nie! bo kiedy wróciwszy zobaczył,
Że ty u steru, że Lajos zabity,
Zwrócił się do mnie z pokornym błaganiem
Bym go posłała na wieś między trzody,
Tak iżby najmniej oglądał to miasto.
Ja go puściłam, bo chociaż niewolnik,
Tej lub i większej był godzien nagrody.

EDYP
Niechby on tu się pojawił co żywo!
JOKASTA
Łatwem to; ale cóż go tak pożądasz?
EDYP

Boję się żono, żem orzekł zbyt wiele,
Więc z tej przyczyny oglądać go pragnę.

JOKASTA

Stawi się tutaj; ale i ja godna,
Byś mi powiedział, co gnębi twą duszę.

EDYP
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Kazimierz Morawski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia