lektury on-line

Kategorie

Król Edyp - Sofokles - Strona 3

*Ajschylos* wprowadził zapewne pierwszy mit o Edypie na scenę ateńską. W r. 467 wystawił on swą niezachowaną tetralogię, osnutą na tym podaniu. Cztery sztuki: Lajos, Edyp, Siedmiu przeciw Tebom i satyrowy dramat p. t. Sfinks złożyły się na całość, z której tylko trzecia sztuka się uratowała. Później opracował *Eurypides* mit o Edypie, zarówno w swej tragedii Edyp, jako też w trylogii z r. 410, której trzy sztuki Oinomaos, Chrysippos i Fenicjanki przedstawiły całe podanie o losach nieszczęsnego rodu Labdakidów. Ponadto w innych jeszcze sztukach wprowadził postaci tego cyklu na scenę; ale jedynie Fenicjanki zachowały się po dziś dzień z tragedii Eurypidesa, których osnową były tebańskie podania.
Szczęśliwiej obszedł się los pod tym względem ze spuścizną starszego rówieśnika Eurypidesa. Z zachowanych siedmiu tragedii *Sofoklesa* trzy sztuki odnoszą się bowiem do mitu o Edypie. Król Edyp, Edyp w Kolonie i Antygona przedstawiają nam z kolei trzy fazy tego rodzinnego dramatu. Nie tworzyły te sztuki trylogii, bo w rozmaitych czasach jako odrębne i samodzielne tragedie pojawiły się na scenie. Najstarszą pod względem czasu powstania była Antygona, dziełem zaś starości poety Edyp w Kolonie. Król Edyp wreszcie wystawiony został według prawdopodobnego przypuszczenia krótko po roku 430 przed Chr., a więc w pierwszych latach wojny peloponeskiej.
Kiedy nasz dramat się zaczyna, położenie w Tebach przedstawia się nam w następujących zarysach. Edyp panował już cały szereg lat nad miastem obok żony swej Jokasty, która go obdarzyła kilkorgiem dzieci. Teraz złowrogie Erynie, które prześladują Labdakidów od pokoleń, zaczynają się dobierać do odrzwi pałacu, w którym zgroza i ohyda bez ludzkiej wiedzy i winy Edypa rozgościły się i gdzie już zawiązał się najstraszniejszy z dramatów. Dobierać się też do tych odrzwi poczyna prawda.
Zaraza, której przyczyn i powodów nikt zbadać nie umie, naraz wybuchła w Tebach, i dziesiątkuje miasto. Zapytana wyrocznia delficka odpowiada, że krew zamordowanego Lajosa woła o pomstę i sprowadza te klęski, że winowajcę wytropić należy i usunąć z kraju. Natenczas Edyp zabiera się do spełnienia tego zadania, chce rozjaśnić ciemności, a działanie jego gromadzi wraz ze światłem coraz cięższe gromowładne chmury nad jego głową, tak ciężkie, że go spychają wreszcie w otchłań bezbrzeżną rozpaczy i nędzy.
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Kazimierz Morawski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia