lektury on-line

Kategorie

Hamlet - William Shakespeare - Strona 41

Przyjdzie wnet. Mów z nim, pani, bez ogródki,
Powiedz mu, że się już przebrała miarka
Jego wybryków, że wasza dostojność
Za długo stoisz już jako parawan
Pomiędzy nim a ogniem. Tu się skryję;
Tylko z nim ostro.

HAMLET
/ za sceną /
Matko, o Matko!…
KRÓLOWA

Nie turbuj się, waćpan;
Zgromię go należycie. Wyjdź, już idzie.

/ Poloniusz kryje się. Hamlet wchodzi. /
HAMLET
Jestem więc, matko, czego żądasz?
KRÓLOWA
Hamlecie, bardzoś zmartwił twego ojca.
HAMLET
Matko, zmartwiłaś bardzo mego ojca.
KRÓLOWA
Przestań, odpowiedź twoja bezrozumna.
HAMLET
Przestań; pytanie twe bezbożne.
KRÓLOWA

Cóż to
Znaczy, Hamlecie?

HAMLET
Czego żądasz, matko?
KRÓLOWA
Czy mnie już nie znasz?
HAMLET

O, znam, na krucyfiks!
Jesteś królową, żoną twego szwagra,
Obyś nie była nią. Jesteś mą matką.

KRÓLOWA

Muszę więc kogo innego przywołać,
Co się rozmówi z tobą.

HAMLET

Siadaj, pani;
Nie wyjdziesz stąd, na krok się stąd nie ruszysz,
Póki nie stawię przed tobą zwierciadła,
W którym się przejrzysz z gruntu.

KRÓLOWA

Co chcesz czynić?
Nie chcesz mię zabić przecie. Hej! ratunku!

POLONIUSZ
/ za obiciem /
Ratunku!
HAMLET
/ dobywając szpady /

Cóż to? szczur? Bij, zabij szczura!
Ten sztych dukata wart.

/ zadaje pchnięcie przez obicie /
POLONIUSZ
/ za obiciem /
Zabity jestem!
/ pada i umiera /
KRÓLOWA
Nieszczęsny, cóżeś uczynił?
HAMLET

Sam nie wiem.
Czy to król?

/ podnosi obicie i wyciąga Poloniusza /
KRÓLOWA
Co za czyn zapamiętały!
HAMLET

Zapamiętały czyn! W istocie, matko;
Tak samo prawie, jak zgładzać ze świata
Króla, a potem iść za jego brata.

KRÓLOWA
Jak zgładzać króla?
HAMLET
Takem wyrzekł, pani.
/ do Poloniusza /

Bądź zdrów, usłużno-wścibski, biedny głupcze!
Wziąłem cię za lepszego; znieś twą dolę;
Widzisz, że czasem źle być zbyt gorliwym. —
Nie łam rąk, pani; siądź i ścierp, że raczej
Ja serce twoje teraz łamać będę;
I skruszę je, na Boga, jeśli nie jest
Z nieprzełomnego metalu i jeśli
Przeklęty nałóg nie zrobił go wałem
Przeciw wszelkiemu wpływowi uczucia.

KRÓLOWA

Cóżem ja popełniła, że się ważysz
Tak obelżywą mową na mnie targać?

HAMLET

Czyn, który kazi wdzięk i kwiat skromności,
Cnotę w obłudę zmienia; zdziera różę
Z hożego czoła niewinnej miłości
I sadza na nim wrzody; który święte
Małżeńskie śluby czyni fałszywymi,
Jako zaklęcia gracza, a religię
Czczą grą wyrazów. Płoni się twarz nieba
I wiecznie trwały ten gmach chorobliwą
Przybiera postać wobec tego czynu
Jak gdyby w wilię dnia sądnego.

KRÓLOWA

Przebóg!
Jakiż to czyn tak grzmiący zarzut ściąga?

HAMLET
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Józef Paszkowski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia