Bądź przekonany, miłościwy panie,
Że obowiązki moje względem Boga
I mego władcy, tak samo jak duszę,
Trzymam w porządku. Jako, zdaje mi się
(Jeżeli tylko ten mózg nie zszedł na bok
Z drogi trafności, którą zwykł był kroczyć),
Że ostatecznie nie jest mi już obcym,
Skąd bierze źródło szaleństwa Hamleta.
KRÓL
Mów; o tym chcemy wiedzieć przede wszystkim.
POLONIUSZ
Daj, panie, pierwej posłuchanie posłom;
Wieść moja będzie na wety po uczcie.
KRÓL
Zróbże im zaszczyt i sam ich tu wprowadź.
/ Wychodzi Poloniusz. /
On utrzymuje, kochana Gertrudo,
Że odkrył powód tej zmiany Hamleta.
KRÓLOWA
Nie jest nim, moim zdaniem, nic innego,
Tylko śmierć ojca i nasz rychły związek.
/ Poloniusz wraca, a wraz z nim wchodzą Korneliusz i Woltymand. /
KRÓL
Dojdziemy tego. Witajcie, panowie.
Cóż nam śle przez was nasz brat, król norweski?
WOLTYMAND
Najuprzejmiejszych pozdrowień zamianę.
Na przełożenie nasze kazał zaraz
Wstrzymać zaciągi swojego synowca,
Które mu zdały się być wymierzone
Przeciw Polakom, które jednak, bliżej
Poznawszy, znalazł zwróconymi przeciw
Waszej królewskiej mości. Rozjątrzony
Takim niegodnym korzystaniem z jego
Późnego wieku i niemocy, kazał
Zatrzymać gońcom Fortynbrasa, który
Z pokorą stawił się i, wysłuchawszy
Napomnień stryja, przysiągł wobec niego,
Że póki życia nigdy przeciw waszej
Królewskiej mości nie wzniesie oręża:
Czym ucieszony starzec trzy tysiące
Koron intraty rocznej mu przeznaczył
I owe wojska, przezeń zwerbowane,
Użyć pozwolił mu przeciw Polakom.
Nam zaś doręczył ten list, którym prosi
/ podaje papier /
Waszą królewską mość o pozwolenie
Przejścia tym wojskom przez duńskie dzierżawy,
Przy zapewnieniu im bezpieczeństw, w liście
Tym wymienionych.
KRÓL
Poprzestajem na tym.
W wolniejszym czasie przejrzymy to pismo,
Pomyślim nad nim, odpowiemy na nie.
Tymczasem waszmość panom dziękujemy
Za ich skuteczne trudy. Idźcie spocząć.
Będziemy dzisiaj wieczerzali razem;
Miło nam widzieć was z powrotem.
/ Woltymand i Korneliusz wychodzą. /
POLONIUSZ
To się
Dobrze powiodło. Miłościwy panie
I miłościwa pani, chcieć określić,
Czym jest majestat, czym powinność sługi,
Dlaczego dzień jest dniem, a noc jest nocą,
A czas jest czasem, byłoby to jedno,
Co chcieć zmarnować dzień, noc i czas drogi.
Z tego powodu, ile że treściwość
Jest duszą mowy, a rozwlekłość ciałem
I powierzchownym tylko bawidełkiem,
Chcę być treściwym. Cny wasz syn oszalał,
Oszalał, mówię; ściśle bowiem biorąc,
Szaleństwo czymże jest, jeśli nie stanem
Człowieka szalonego?
KRÓLOWA
Więcej treści
W mniej sztucznych frazach.
POLONIUSZ
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Józef Paszkowski.