lektury on-line

Kategorie

Lektury › Streszczenia › Chłopi - Władysław Stanisław Reymont - streszczenie

Część pierwsza „Jesień”: od jesiennych prac do wesela Boryny i końca Zaduszek

We wsi i na polach trwa jesienna praca. Ksiądz spotyka po drodze starą Agatę, która odchodzi „we świat”, bo po żniwach nie ma już dla niej miejsca u krewniaków. Daje jej złotówkę, a ona, wzruszona, odchodzi ku lasom. Potem ksiądz ogląda pola, gdzie Walek orze, ludzie kopią kartofle, wiozą zboże, pędzą gęsi i krowy. Spotyka różnych mieszkańców wsi, z każdym zamienia słowo, błogosławi pracującym i podziwia urodzaj oraz porządek jesiennego dnia.

Na podwórzu Boryny panuje zamieszanie, bo jedna z najlepszych krów, granula, pada chora i umiera mimo pomocy. Hanka płacze, kobiety radzą, co robić, a w końcu Maciej Boryna sam zarzyna krowę. Jest wściekły na Witka, którego obwinia o nieszczęście, i ciężko wyrzuca mu lenistwo. W domu rozmawia z Hanką i Antkiem o ziemniakach, o gospodarstwie i o stracie. Złość na służbę i na synów miesza się z żalem po nieboszce żonie, którą wspomina jako dobrą gospodynię. Jeszcze tego samego wieczoru idzie do wójta, gdzie zastaje starego dziada i rozmowę o życiu we wsi. Wójt, jego żona i dziad podpowiadają Borynie, że powinien się ożenić. Wśród wymienianych kandydatek pada imię Jagny Dominikowej. Boryna nie mówi wprost, ale ta myśl zaczyna w nim dojrzewać.

Nazajutrz Boryna wraca do domu, myśli o Jagnie i o gospodarstwie, a potem, w czasie niedzieli, idzie do kościoła. Po drodze podziwia wieś i pola, a w kościele spotyka Kubę, który przyniósł księdzu kuropatwy i dostaje od niego złotówkę. To wzbudza w Kubie wielką radość i poczucie, że tylko ksiądz umie go uszanować. W kościele chłopak przeżywa nabożeństwo bardzo mocno, płacze podczas kazania, potem niesie świecę w procesji. Po mszy na cmentarzu ludzie rozmawiają, a Kuba i Hanka, Jagna oraz inni zauważają, jak piękna jest Jagna i jak bardzo zwraca na siebie uwagę.

W trakcie sądu w miasteczku rozpatrywane są różne sprawy, między innymi spór Marcjanny Dominikowej z Bartkiem Kozłem o świnię. Bartek opowiada, jak prosiak sam do niego przyszedł, a potem długo się u niego uchował, aż musiał go zjeść. Świadkowie potwierdzają jedne i drugie wersje, a cała sprawa kończy się śmiechem i kłótniami. Potem na stół sądu trafia sprawa Jewki przeciw Borynie. Kobieta oskarża go o krzywdę i ojcostwo dziecka, pokazuje niemowlę jako dowód, lecz świadectwa są mgliste, a sąd i ludzie wybuchają śmiechem. Sprawa ostatecznie kończy się niczym, a Boryna odczuwa ulgę i zaczyna rozważać, kto podburza Jewkę przeciw niemu.

Boryna jedzie potem do miasta na jarmark. Rozmawia z organistą, jego żoną i synem Jasiem o pieniądzach, o przyszłości chłopca i o tym, że ma iść do seminarium. Na jarmarku kupuje Jóżce jedwabną chustkę, a Jagnie pokazuje wstążki i korale. Ta cieszy się jak dziecko, przymierza ozdoby i zachwyca się nimi, a Boryna obiecuje, że da jej więcej. Spotyka także żebraczkę Agatę, która prosi o jałmużnę i wspomina Lipce. Na rynku dochodzi do rozmowy z kowalem, zięciem Boryny, o oddaniu ziemi. Kowal chce zapisu, a Boryna zbywa go i idzie do karczmy. Tam podpija z Jankielem, wdaje się w interes z kupnem strzelby dla Kuby i wraca do domu już rozpalony myślą, że sam powinien się ożenić.

Przed Zaduszkami wieś zajmuje się kapustą i przygotowaniami do jarmarku. Padają jesienne deszcze, a pola, drogi i stawy robią się ciężkie i błotniste. Pracują wszyscy, także u Dominikowej, gdzie Jagna i Szymek zwożą kapustę. W drodze między Jagusią a Jędrzychem i innymi kobietami pojawiają się rozmowy o małżeństwie, o dzieciach i o tym, że Boryna się żeni. Jagna słyszy plotki o sobie i o Antku, ale bardziej zajmuje ją niższą i wyraźniejszą niż na co dzień tęsknota. Do Dominikowej przychodzi Mateusz, dawny parobek, i całuje Jagnę, co wywołuje gniew matki i płacz dziewczyny. Dominikowa uspokaja córkę, ubiera ją do wyjścia i przygotowuje na wieczór u Boryny.

W Borynowej izbie odbywa się obieranie kapusty. Przy ogniu siedzą kobiety i parobcy, a Jagna pracuje obok innych. Pojawia się Roch, wędrowny dziad, który opowiada długą przypowieść o tym, jak Pan Jezus szedł na odpust i spotkał psa. Pies najpierw był dziki i zaczepny, ale potem poznał dobroć Chrystusa i stał się Jego wiernym towarzyszem. Opowieść wzrusza kobiety i dzieci, a Jagustynka wyśmiewa ją, jak ma to w zwyczaju. Wieczór kończy się rozmowami o biedzie, o chłopach, o krzywdach i o lasach, a następnie wójt przychodzi z wieścią, że jutro trzeba iść na szarwark przy drodze za młynem.

Następnego dnia trwa nadal mokra jesienna pogoda. W wsi krążą wieści o tym, że Boryna chce się żenić z Jagną. Ludzie plotkują, oceniają sprawę, przewidują kłótnie z dziećmi i z kowalem. Sam Boryna czeka na odpowiedź Dominikowej i wreszcie w karczmie, przy wójcie i swatach, dochodzi do zmówin. Wójt i Szymon mówią w imieniu Boryny, że Jagna ma za mąż wyjść za gospodarza, „pierwszego na wieś”. Dominikowa początkowo wzbrania się przed wydaniem jedynaczki za wdowca, ale słyszy obietnicę zapisu sześciu morgów. W końcu zgadza się, a Jagna przyjmuje decyzję bez wyraźnego sprzeciwu, choć płacze i czuje, że matka rozstrzyga za nią. W karczmie zaczynają się przepijanie, żarty, śpiewy i pijatyka, a potem wszyscy rozchodzą się w noc.

Wieś przechodzi w Zaduszki. Ludzie idą do kościoła, na cmentarz i do wypominek, niosąc ofiary i pacierze za zmarłych. Kuba i Witek bardzo przeżywają nabożeństwo. Kuba wspomina swoją matkę i mówi o swoim dawnym życiu u państwa. Witek, jako sierota, płacze przy wypominkach, bo nie ma kogo wspominać, a potem wpisuje na listę pierwsze imiona, jakie przychodzą mu do głowy. Podczas zaduszkowego cmentarza Roch znowu przemawia, tym razem o śmierci, o duszy i o Bogu. Wieczorem stary i młodzi modlą się razem, a ksiądz poucza Antka, że nie wolno podnosić ręki na ojca i że bunt przeciw rodzicom jest grzechem.

W tym samym czasie Antek coraz bardziej cierpi z powodu tego, że ojciec zapisał ziemię Jagnie. Kłóci się z kowalem i z wójtem, a potem jeszcze bardziej rozzłoszczony wraca do domu i czuje, że nie może znieść myśli o ślubie ojca. Kowal próbuje go namówić, by nie stawał przeciw Borynie, lecz raczej postarał się o coś dla siebie i Hanki. Antek jednak przejmuje się przede wszystkim Jagną i swoim prawem do ziemi. Dochodzi do ostrej awantury w Borynowej chacie. Stary z jednej strony broni swego prawa do gruntu, z drugiej nie chce oddać ziemi synowi. Antek, Hanka i Boryna wyzywają się, aż w końcu biją się jak wściekłe psy. Ludzie rozdzielają ich, a Antek następnego dnia musi wynieść się z chałupy z Hanką i dziećmi. Boryna wyrzuca ich bez żalu, a Hanka płacze i zabiera z sobą cały dobytek. Zostaje tylko Józka z ojcem i Kuba, który wkrótce naprawdę rozchorowuje się po postrzale od borowego.

Po wygnaniu Antka w domu Boryny narasta napięcie. Maciej chodzi rozdrażniony, ale nadal myśli o Jagnie i o zapisaniu jej ziemi. Prawie nie ma dnia, by nie wspominał jej urody. Jednocześnie w chacie Dominikowej Jagna przygotowuje się do ślubu. Czuje niepokój, wspomina Antka i jego spojrzenia, a matka ciągle ją poucza, że ma iść za starego, ale bogatego gospodarza. Jagna nie buntuje się wprost, lecz przeżywa wszystko po swojemu, raz smutno, raz z tęsknotą, raz z zamętem.

Kiedy nadchodzi dzień wesela, wieś budzi się wcześnie, a przygotowania trwają w obu domach. U Dominikowej kucharki gotują, chłopcy stroją izbę, wieszają świerczynę, dekorują ściany papierowymi wycinankami i szykują stoły. Jagna jest ubrana pięknie i błyszczy pośród druhen. Wieś przychodzi z muzyką, drużbami i śpiewami. Boryna, wystrojony, prowadzi orszak do kościoła. W kościele odbywa się ślub, a potem wszyscy wracają do Dominikowej na wesele. Rozpoczynają się tańce, uczty, przyśpiewki i picie. Boryna tańczy z Jagną z wielką siłą i rozmachem, pokazując, że mimo wieku jest jeszcze krzepki. Wieczór zamienia się w hałaśliwe, pełne ruchu i śpiewu wesele, które trwa do świtu.

W trakcie zabawy Kuba, który czuwa nad końmi i gospodarstwem, wyczerpuje się i zaczyna chorować po postrzale od borowego, gdy polował na zająca. Jambroży próbuje mu pomóc, ale w końcu rana okazuje się ciężka. Kuba cierpi z bólu, a jednocześnie słyszy z oddali muzykę i śmiechy z wesela. Nie zostaje już przy samej uroczystości, bo leży w stajni z gorączką. Witek dogląda go, przynosi wodę i pilnuje koni, a Łapa wraca do Borynów i cieszy się z chłopakiem. Wesele jednak trwa dalej, a w izbie Boryna i Jagna są już mężem i żoną. Utwór kończy się obrazem długiej, do świtu trwającej zabawy i jesiennej wsi, w której razem istnieją praca, spór, miłość, wiara i bieda.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia