lektury on-line

Kategorie

Tom IV, lato: śmierć Boryny, odpust i spór o Podlesie

Po wiosennych wydarzeniach we wsi narasta niepokój związany z chłopami wracającymi z więzienia, a jednocześnie rozpoczyna się czas intensywnych robót polowych. W Lipcach panuje przednówek, później sianokosy, a życie toczy się między pracą, kłótniami, chorobą Macieja Boryny i sporami o ziemię. W centrum wydarzeń pozostają Hanka, Jagna, Mateusz, kowal Michał, Rocho, ksiądz, wójt, Dominikowa oraz sąsiedzi. W tej części ważne są też procesje, odpust, przyjazd Niemców na Podlesie i ostateczna śmierć Boryny.

Najpierw wieś zmaga się z biedą i niepokojem. Hanka prowadzi gospodarstwo, dogląda dzieci i zwierząt, a jednocześnie martwi się o Antka, który siedzi w więzieniu. W domu Borynów coraz trudniej utrzymać porządek, bo Maciej choruje i leży bez sił. Hanka jednak z uporem kieruje pracą, rozdaje polecenia i pilnuje, by nic nie stanęło w miejscu. W tym czasie wracają różne plotki o Cygankach, o kradzieżach i o lęku przed złem. Wieś żyje też wieściami o powrocie chłopów z więzienia, ale jeszcze nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Ważnym wydarzeniem jest wielki odruch solidarności z Lipcami, gdy sąsiedzi z okolicznych wsi przyjeżdżają pomagać w polu. Organizatorem staje się Rocho, który rozpowiada wieść, że w czwartek przyjadą ludzie z pomocą. Chłopi rzeczywiście zjeżdżają, pomagają przy orce, siewie i innych pracach, a wieś przez dwa dni przeżywa coś w rodzaju święta pracy. Rocho i ksiądz chwalą wzajemną pomoc, a proboszcz sam chodzi po polach, błogosławi siew i zachęca do roboty. Wśród tej wspólnoty najbardziej boli Hance, że nie ma Antka, a jednocześnie czuje się samotna. Pomagają też Rzepczaki i inni przyjezdni, a wieczorem odbywa się wspólna wieczerza i śpiewy.

W tym samym czasie pojawiają się kolejne napięcia we wsi. Tereska, żona żołnierza Jasia, przynosi list od męża i idzie z nim do organisty, bo sama nie umie czytać. Z listu wynika, że Jasiek wraca na żniwa razem z Kubą Jarczykiem i Grzelą. Dla Tereski oznacza to strach, bo w czasie nieobecności męża zbliżyła się do Mateusza. Wkrótce dowiaduje się o tym Jagna, a potem i cała wieś zaczyna plotkować. Jagna sama przeżywa swoje sprawy, bo wiąże się z Pietrkiem, a później wyraźnie z Mateuszem. Jej zachowanie budzi zgorszenie, ale ona nie umie się od tego odciąć.

Najważniejsza dla losów wsi staje się sprawa Podlesia. Niemcy chcą kupić folwark należący do dziedzica, co budzi ogromny strach wśród chłopów. Uważają, że jeśli Niemcy osiedlą się tuż obok, Lipce stracą ziemię i zostaną zepchnięte do nędzy. Grzela, wójtów brat, jako jeden z pierwszych zaczyna działać i namawia do wspólnego wystąpienia. Najpierw chłopi chcą porozumieć się z dziedzicem, potem jednak Mateusz proponuje, by stanąć przeciw Niemcom zdecydowanie. Rocho i ksiądz popierają pomysł wspólnego oporu. W końcu gromada rusza na Podlesie i po polsku oraz po niemiecku żąda, by Niemcy zrezygnowali z zakupu. Dochodzi do ostrej wymiany słów, a Mateusz grozi, że jeśli Niemcy nie ustąpią, będzie wojna. Niemcy odjeżdżają, a Lipczacy cieszą się z pierwszego zwycięstwa.

W międzyczasie Maciej Boryna coraz bardziej słabnie. Hanka i domownicy czuwają przy nim, a Rocho rozmawia z nią o Antku. Mówi, że chłop może wyjść z więzienia za kaucją. Hanka zaczyna zbierać pieniądze, zastanawia się nad sprzedażą inwentarza i wreszcie dowiaduje się, że wystarczy pięćset rubli. Rocho podaje jej nadzieję, że Antka da się wykupić. Hanka przeżywa to bardzo mocno, modli się i czuje, że wraca jej siła. Tymczasem Jagna nadal wzbudza niepokój, a Dominikowa kłóci się z synami. Szymek chce się żenić z Nastusią, matka jest przeciwna, ale on w końcu wywołuje z nią gwałtowną bójkę. W izbie dochodzi do tragedii: Dominikowa zostaje poparzona wrzątkiem i ciężko ranna. Szymek zostaje w chałupie, Jędrzych płacze, a Jagna próbuje ich rozdzielać.

Wreszcie Maciej Boryna umiera. Zaczyna się od tego, że w nocy wychodzi z łóżka, jakby chciał siać. Wędruje po polu, rozsypuje ziemię z koszuli i siewnym ruchem obsiewa zagon. Wtedy słyszy głosy ziemi i pól, które wołają do niego: „Gospodarzu! Gospodarzu!” oraz „Ostańcie! Ostańcie z nami! Ostańcie!”. W wizji ukazuje mu się Bóg Ojciec i wzywa go do siebie. Boryna pada na twarz i umiera. Rano Łapa budzi domowników, prowadzi Hankę do trupa, a we wsi szybko rozchodzi się wieść o śmierci. W chałupie płacze Hanka, Józka, dzieci i Jagna, a Maciej leży sztywny, z ziemią w dłoniach.

Od razu zaczynają się przygotowania do pogrzebu. Mateusz robi trumnę, Jambroży czuwają przy zmarłym, a proboszcz z organistą ustalają szczegóły pochówku. Hanka jednocześnie czeka na Antka. W końcu otrzymuje wiadomość, że chłopa wypuszczą za trzy dni po wpłaceniu kaucji. Rocho przynosi tę wiadomość najpierw jej, potem jeszcze raz potwierdza, że Antek wróci. Hanka wpada w wielką radość. W tym samym czasie wieś szykuje się do Bożego Ciała, stawia ołtarze i idzie w procesji przez pola. Nabożeństwo staje się wielkim świętem wspólnoty, ale także chwilą, kiedy na oczach wszystkich pojawiają się Niemcy z Podlesia, co wywołuje gniew i wrogie okrzyki. W końcu dochodzi do odpustu, tłumów, jarmarku i zamieszania we wsi.

Najważniejsze wydarzenie tej części rozgrywa się jednak przy pogrzebie Boryny. Ciało zostaje wystawione w izbie, a cała wieś przychodzi się pożegnać. Proboszcz wygłasza długie przemówienie o Macieju jako „pierwszym gospodarzu” i prawego katoliku. W jego mowie Boryna zostaje pokazany jako człowiek wielkiej pracy, ale też jako symbol całej wsi. Trumna zostaje wyniesiona na cmentarz, a ludzie idą za nią w procesji, śpiewając i płacząc. Na końcu proboszcz napomina wieś, a także mówi o grzechu, niezgodzie i potrzebie poprawy. W tym czasie Hanka otrzymuje kolejne potwierdzenie, że Antek naprawdę wraca. Kiedy pogrzeb się kończy, wieś rozchodzi się do domu, ale w Lipcach zostaje pamięć o Borynie i o wszystkich sporach, które nadal czekają na rozwiązanie.

Na końcu tego fragmentu, po śmierci Boryny i po pogrzebie, Hanka i reszta rodziny muszą wrócić do zwykłej pracy. Zostaje także otwarta sprawa Antka, spór o ziemię i przyszłość gospodarstwa. W domu po zmarłym zaczyna się nowe, trudne życie, ale już bez Macieja, który odszedł w chwili siewu, wśród pól i ziemi, które były dla niego najważniejsze.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia