lektury on-line

Kategorie

Romeo i Julia - William Shakespeare - Strona 17

Idę. — Lecz jeśli mię zwodzisz,
To cię zaklinam…

MARTA
/ za sceną /
Julciu!
JULIA

Zaraz idę.
— Jeśli mię zwodzisz, o! to cię zaklinam,
Skończ te zabiegi i zostaw mię żalom.
— Jutro więc przyślę.

ROMEO
Jak pragnę zbawienia…
JULIA
Po tysiąc razy dobranoc.
/ odchodzi /
ROMEO

Po tysiąc
Razy niedobra tam, gdzie ty nie świecisz.
Jak żak, gdy rzuca książkę, tak kochanek
Do celu swego pospiesza wesoły;
A gdy nadejdzie z kochanką rozstanek,
Wlecze się smutnie, jak ów żak do szkoły.

/ odchodzi /
JULIA
/ ukazuje się znowu /

Pst, pst! Romeo! O, gdybym mieć mogła
Głos sokolnika, by tego maiża
Nazad przywołać! Przymus jest ochrypły,
Nie może głośno mówić, gdyby nie to,
Wstrząsłabym góry, gdzie się echo kryje,
I głos bym jego zrobiła chrapliwszy
Niż mój od rozbrzmień imienia Romeo!

ROMEO

Moja to dusza dzwoni imię moje,
Jak srebrny dźwięk ma nocą głos kochanki!
I jestże słodsza muzyka na świecie?

JULIA
Romeo!
ROMEO
Luba!
JULIA

O której godzinie
Jutro mam przysłać?

ROMEO
O dziewiątej.
JULIA

Dobrze.
Dwudziestoletni to termin. Nie pomnę,
Po com tu ciebie znowu przywołała.

ROMEO
Pozwól mi czekać, aż sobie przypomnisz.
JULIA

Zapomnę znowu, po co czekasz, pomnąc
O twojej tylko lubej obecności.

ROMEO

A ja wciąż czekać będę, abyś ciągle
Zapominała, sam zapominając,
Że mam gdzie inny dom jak tutaj.

JULIA

Wkrótce
Dnieć będzie: rada bym, żebyś już odszedł;
Nie dalej jednak jak ów biedny ptaszek,
Co go swawolna dziewka z rąk wypuszcza
I wnet, zazdroszcząc mu krótkiej wolności,
Jak niewolnika trzymanego w więzach
Jedwabnym sznurkiem przyciąga na powrót.

ROMEO
Chciałbym być biednym ptaszkiem w twoim ręku.
JULIA

O! Ja bym zbytkiem pieszczot cię zabiła.
Dobranoc, luby! Jeszcze raz dobranoc!
Smutek rozstania tak bardzo jest miły,
Że by dobranoc wciąż usta mówiły.

/ odchodzi /
ROMEO

Sen na twe oczy, pokój w pierś niech spłynie;
Obym był nimi w tej błogiej godzinie!
Spieszę do ojca Laurentego celi,
On mi pomocy i rady udzieli.

/ wychodzi /
SCENA TRZECIA
/ Cela Ojca Laurentego. Wchodzi Ojciec Laurenty z koszykiem w ręku. /
OJCIEC LAURENTY
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Józef Paszkowski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia