W kolejnych rozdziałach Mary zaczyna powoli oswajać się z domem i otoczeniem. Marta opowiada jej o swojej dużej rodzinie, o matce Zuzannie Sowerby i o bracie Dicku, który umie obchodzić się ze zwierzętami. Marta nie zachowuje się wobec Mary jak służąca z Indii, lecz jak zwyczajna dziewczyna, co początkowo irytuje Mary, a jednocześnie budzi jej ciekawość. Dziewczynka po raz pierwszy zaczyna odczuwać głód, regularnie spaceruje po ogrodach i odkrywa, że ruch na świeżym powietrzu dobrze jej służy. Zaczyna też rozumieć, że nie lubi sama siebie i że nikt jej wcześniej nie uczył żyć inaczej.
W ogrodach Mary spotyka starego ogrodnika Bena Weatherstaffa oraz gila. Ptak przyciąga jej uwagę, a Ben, pochodzący z Yorkshire, mówi do niej prosto i szczerze. To on pierwszy zwraca uwagę na jej samotność i podobieństwo do gila, który również lubi być sam. Mary staje się coraz bardziej ciekawa zamkniętego ogrodu, o którym słyszała od Marty i Bena. Zaczyna też podejrzewać, że za murem kryje się coś ważnego, skoro pan Craven tak bardzo tego miejsca nie cierpi.
Pewnego dnia podczas biegania ze skakanką po ogrodzie Mary trafia na zagrzebany w ziemi stary klucz. Od razu podejrzewa, że może to być klucz do zamkniętego ogrodu. Nie ma jeszcze pewności, ale postanawia go zachować. Niedługo potem, kierowana przez gila i własną ciekawość, odnajduje klamkę ukrytą pod bluszczem. Klucz pasuje do zamku i Mary po raz pierwszy wchodzi do tajemniczego ogrodu. Ogród jest opuszczony, cichy i porośnięty splątanymi różami. Dziewczynka dostrzega jednak, że nie wszystko w nim umarło: pod ziemią są kiełki i młode rośliny, które trzeba odsłonić spod chwastów. Zaczyna pracować, wyrywa trawę i chwasty, porządkuje małe fragmenty ziemi i czuje, że ogród zaczyna oddychać. W tym samym czasie zrywa się jej zainteresowanie światem roślin, a tajemnica ogrodu staje się najważniejszą sprawą jej życia. Odtąd ogród jest dla niej miejscem własnym, ukrytym i bezpiecznym.