lektury on-line

Kategorie

Lektury › Streszczenia › Ogniem i mieczem - Henryk Sienkiewicz - streszczenie

Tom I, rozdziały 1–14: spotkanie Skrzetuskiego z Chmielnickim i droga do Siczy

Rok 1647 ukazany jest jako czas złych znaków i narastającego niepokoju na Rusi. Na niebie pojawiają się komety, zaćmienie słońca i niezwykłe zjawiska, a przyroda zdaje się odwrócona od zwykłego porządku. Szczególne obawy budzą Dzikie Pola, pusty step między rzekami, gdzie od dawna toczyły się walki Kozaków, Tatarów i różnych wypraw wojennych. W pustce tej, nocą, po zwykłej potyczce, Jan Skrzetuski, namiestnik chorągwi pancernej księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, ratuje z rąk napastników nieznanego mu męża zduszonego arkanem. Gdy ogień oświetla pobojowisko, okazuje się, że uratowany to Zenobi Abdank, czyli Bohdan Chmielnicki. Obaj poznają się i przedstawiają sobie: Skrzetuski wyjawia, że wraca z poselstwa do chana krymskiego z listami od księcia, a Chmielnicki mówi o sobie jako o pułkowniku kozackim i mieszkańcu Ukrainy. Chmielnicki, jeszcze nieznany jako przyszły przywódca buntu, odjeżdża z ludźmi, zostawiając Skrzetuskiemu pierścień z prochem z Grobu Chrystusa i zapowiadając, że „Dzień sądu idzie już przez Dzikie Pola”.

Nazajutrz w Czehrynie Skrzetuski oddaje poselstwo księciu i spotyka się z Zaćwilichowskim. W mieście mówi się o zniknięciu Chmielnickiego, o jego sporze ze starostą Czaplińskim i o niepewnej sytuacji na Ukrainie. W karczmie u Dopuła wybucha gwałtowna scena: Czapliński, podstarości czehryński, oskarża Skrzetuskiego o pomoc Chmielnickiemu. Namiestnik wyrzuca go za drzwi, pokazując siłę i odwagę. W tym samym miejscu poznaje Jana Zagłobę i Longina Podbipiętę, zwanego Zerwikapturnikiem. Zagłoba przedstawia się jako szlachcic i opowiada z przesadą o swoich przygodach, a Podbipięta ukazuje ogromny krzyżacki miecz oraz ślub czystości, według którego ma dopiero po ścięciu trzech głów wstąpić w związek małżeński. Wśród zebranych rośnie przekonanie, że Chmielnicki, którego większość zna tylko jako kłótliwego sąsiada, jest człowiekiem wielkiego znaczenia i niebezpiecznej energii.

Podczas pobytu w Czehrynie Skrzetuski otrzymuje też nowe wiadomości od Barabasza, dawnego pułkownika czerkaskiego, który zna skutki ucieczki Chmielnickiego z listami królewskimi. Chorąży Zaćwilichowski radzi ostrożność, ale uspokaja, że zima i błotniste drogi nie pozwolą Kozakom szybko działać. Tymczasem Skrzetuski wyrusza do Łubniów. W drodze spotyka wieczorem karawanę Kurcewiczów z Rozłogów-Siromachów. W kolasce jedzie wdowa po kniaziu Konstantynie Kurcewiczu, surowa kniahini, oraz jej wychowanka, Helena, córka kniazia Wasyla Bułyhy Kurcewicza. W oddali pojawia się Bohun, podpułkownik kozacki, słynny z dzikiej odwagi i gwałtownego charakteru. Jeszcze przed przyjazdem do Rozłogów staje się jasne, że Bohun interesuje się Heleną, a jego niechęć wobec Skrzetuskiego rośnie. W samym dworze Kurcewiczów Skrzetuski poznaje rodzinę: ślepego Wasyla, pogrążonego w religijnej rozpaczy, oraz synów kniahini, wychowanych bardziej po kozacku niż po szlachecku. Helena śpiewa pobożną pieśń i zachwyca Skrzetuskiego, który wyznaje jej miłość. Dziewczyna odwzajemnia uczucie, a stara służąca Czechły potwierdza, że Bohun pragnie ją zabrać dla siebie. Skrzetuski postanawia działać.

W Łubniach, po powrocie z Rozłogów, namiestnik prosi księcia Jeremiego o wyprawienie go na Sicz, aby po drodze jeszcze raz zobaczyć Helenę i wyciągnąć ją spod opieki Kurcewiczów. Książę, dowiedziawszy się o jego uczuciu i o krzywdzie rodziny Wasyla, przychyla się do prośby. Skrzetuski obejmuje więc funkcję wysłannika do Siczy zamiast Bychowca. Przed wyjazdem dostaje od Heleny list, który przywozi mu Rzędzian, młody i sprytny pacholik. Z listu wynika, że Helena myśli o nim stale i że sama także nie chce być oddana Bohunowi. Rzędzian przywozi też wieści, że Bohun został już wysłany do Perejasławia, a w Rozłogach nie ma go teraz w pobliżu. Skrzetuski odzyskuje nadzieję.

Wkrótce na Ukrainie zaczynają się złowrogie ruchy: Kozacy piją na umór, krążą fałszywi dziadkowie-lirnicy, mówi się o wielkiej wojnie. Książę Jeremi gromadzi wojsko, a jednocześnie wysyła Skrzetuskiego z listami na Sicz, by zbadał sytuację. Pożegnanie w Łubniach jest dla niego ciężkie, ale rusza. W drodze przez Zadnieprze zatrzymuje się jeszcze raz w Rozłogach, aby odebrać Helenę od Kurcewiczów. Tam wyjawia swojej przyszłej żonie zamiar małżeństwa. Kniahini, chcąc utrzymać majątek w rodzinie, po długim sporze zgadza się na ślub, bo rozumie, że inaczej Helena i tak mogłaby zostać porwana przez Bohuna. Namiestnik żąda jednak, by dziewczyna została natychmiast przewieziona do Łubniów. Helena przyjmuje jego prośbę ze wzruszeniem, a Skrzetuski odjeżdża z pewnością, że po powrocie wróci po nią jako narzeczoną.

W Czehrynie i na całej Ukrainie narasta już jawna groźba buntu. Zaćwilichowski ostrzega, że Chmielnicki wrócił z Krymu z pomocą tatarską. Książę Jeremi wysyła skrzetuskiemu misję do Siczy, a ten, po krótkim pobycie w Łubniach i po odłożeniu spraw Heleny na czas późniejszy, wyrusza przez Dniepr i Kudak ku Zaporożu. Po drodze ogląda dzikie piękno Dniepru, wiśniowe lasy, stepy i wyspy. Zatrzymuje się u Grodzickiego w Kudaku, gdzie dowiaduje się, że Chmielnicki już zebrał ogromne siły, a Kozacy i Tatarzy ruszają na północ. Grodzicki nie ma dość prochu, ale daje Skrzetuskiemu czajki i ostrzega, że Sicz jest już niemal w ogniu. Namiestnik wyrusza dalej i na Chortycy zostaje napadnięty przez grupę Tatarów i Kozaków. W walce zostaje ciężko ranny, a następnie trafia jako jeniec do obozu Chmielnickiego.

W Siczy odbywa się narada starszyzny. Chmielnicki, wsparty przez Tuhaj-beja, oskarża Skrzetuskiego o szpiegowanie na rzecz Rzeczypospolitej. Gdy kozacy domagają się wydania jeńca, Tuhaj-bej broni go gwałtownie, tłumacząc, że to jego zdobycz i że za niego zapłaci wykup. Chmielnicki nie dopuszcza do natychmiastowej śmierci Skrzetuskiego, bo potrzebuje czasu i chce ukryć siły przed Koroną. W nocy rozmawia z jeńcem sam na sam. Skrzetuski zarzuca mu, że podnosi bunt z prywatnej urazy i wzywa Boga dla słuszności swej sprawy. Chmielnicki odpowiada, że broni krzywd Kozaków, ich przywilejów i wiary, a winą obarcza panów i królewięta. Spór między nimi staje się niemal moralnym i politycznym starciem. Ostatecznie Chmielnicki zwalnia Skrzetuskiego, ale nie pozwala mu odjechać bez milczenia o wszystkim, co widział.

Rankiem kozacka i tatarska armia rusza z Siczy. Skrzetuski, choć ranny, jedzie z taborem jako jeniec. Widziany z wozu ogień i trąby wojny budzą w nim rozpacz o Rzeczpospolitą i o Helenę. Dopiero po minięciu Kudaku zaczyna rozumieć, że Chmielnicki nie zamierzał oblegać tej twierdzy, lecz szedł dalej, aby nie tracić czasu. Po drodze dołącza do wojsk Chmielnickiego część Kozaków z wyprawy barabaszowej i regiment niemiecki pod dowództwem Johanna Wernera. Pułkownik Krzeczowski, który miał ich prowadzić pod pozorem pomocy Koronie, przechodzi na stronę Chmielnickiego, kuszony nadzieją na większą władzę i awans. Stary Barabasz, wierny Rzeczypospolitej, zostaje zabity, a Niemcy, zachowując wojskową karność, stawiają twardy opór. Chmielnicki i Krzeczowski zaczynają właściwą kampanię przeciw wojskom koronnym, a wojna nabiera rozmachu. W ten sposób kończy się opis przygotowań, pierwszych poruszeń i bezpośredniego zapalenia powstania, które odtąd zmieni bieg wydarzeń na Ukrainie.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia