lektury on-line

Kategorie

Lektury › Streszczenia › Pan Tadeusz - Adam Mickiewicz - streszczenie

Księgi I–III: Soplicowo, uczta, spór i grzybobranie

Księga I – Gospodarstwo

Utwór zaczyna się inwokacją do Litwy i wspomnieniem ojczyzny, do której podmiot odczuwa wielką tęsknotę. Następnie zostaje przedstawiony dwór szlachecki w Soplicowie: stoi pośród pól, jest zadbany, gościnny i dobrze gospodarowany. Panuje tu porządek i dostatek.

Do dworu przyjeżdża młody panek – Tadeusz Soplica, który po latach wraca z miasta, gdzie kończył nauki. Z wzruszeniem ogląda znane sprzęty, portrety patriotów, stary zegar i dawne pokoje. W jednej z komnat zauważa pokój kobiecy, fortepian, książki, białą sukienkę i ogródek z kwiatami. W ogrodzie dostrzega ślady drobnych stóp, a potem młodą dziewczynę w białym ubraniu, która z parkanu wpada przez okno do pokoju. Tadeusz jest zmieszany, dziewczyna też krzyczy i znika. Chwilę później Tadeusz wychodzi z domu i spotyka Wojskiego, który czekał na niego i wita go z radością.

Wojski opowiada Tadeuszowi o domu, o zebranych gościach i o tym, że nazajutrz ma przyjechać Hrabia – krewny Horeszków. Mówi też o sporze granicznym i o polowaniu. Razem idą pod las, gdzie wraca już całe towarzystwo ze żniwa i z boru. Sędzia pilnuje dawnych obyczajów, dba o porządek, grzeczność i hierarchię. Wszyscy wracają do dworu, a wieczorem Woźny Protazy tłumaczy, że stoły na wieczerzę przeniesiono do zamku, bo tam jest więcej miejsca i trwa spór o posiadanie zamku Horeszków.

W wielkiej sali zamkowej zasiadają goście. Najwyższe miejsce zajmuje Podkomorzy, a przy stole siedzą m.in. Sędzia, Bernardyn, Wojski, Tadeusz, damy oraz goście. Tadeuszowi przypada miejsce obok pań i od razu zwraca uwagę na puste miejsce przy stole, jakby czekało na kogoś ważnego. Podczas wieczerzy Sędzia wygłasza naukę o grzeczności: mówi, że nie jest ona łatwa, bo wymaga szacunku dla wieku, urzędu, rodziny i płci. Potem Podkomorzy wspomina modę francuską, krytykuje cudzoziemskie wzory i chwali dawne obyczaje. Rozmowa schodzi na politykę, Napoleon i wojny.

Wśród biesiadników jest także kapitan rosyjski Ryków, który opowiada o wojnie i o tym, że po Europie krąży wieść o marszu wojsk. Nagle pojawia się nowa osoba – Telimena, przystrojona i elegancka. Siada pomiędzy Tadeuszem a Sędzią. Jej obecność wzbudza w Tadeuszu duże zakłopotanie. Wkrótce wybucha stary spór o psy myśliwskie: Rejent chwali Kusego, a Asesor – Sokoła. Kłótnia staje się coraz gwałtowniejsza. Podkomorzy przerywa ją kichnięciem, po czym ogłasza, że sprawę odsuwa na jutro i urządza wielkie polowanie. Po wieczerzy Tadeusz pozostaje poruszony, a Woźny, zostawszy sam, wertuje trybunalską wokandę i wspomina dawne procesy. Na końcu księgi pojawia się obraz politycznej sytuacji Litwy i wspomnienie legionistów, którzy wracali z wieściami o walce za ojczyznę.

Księga II – Zamek

Następnego dnia rano wszyscy szykują się do polowania z chartami. Tadeusz wciąż myśli o wczorajszym spotkaniu i o Telimenie. Ksiądz Robak budzi go i prowadzi na dziedziniec. Wyrusza całe towarzystwo: myśliwi, damy w pojazdach, młodzież konno, a pośrodku jadą Rejent z Kusym i Asesor z Sokołem. Robak próbuje dać Tadeuszowi znak, ale nie tłumaczy nic wprost.

Podczas polowania wszyscy zatrzymują się, gdy Sędzia daje sygnał do strzału. Zając siedzi pod kamieniem, a psy ruszają za nim. Wtedy zjawia się Hrabia, jadący ze służbą. Zatrzymuje się przy zamku i zachwyca widokiem ruin. W pobliżu spotyka Gerwazego, ostatniego sługę Horeszków, starego i surowego klucznika. Gerwazy opowiada mu o dawnej świetności zamku, o uczty, muzyce i wiwatach, a potem prowadzi go po salach, wspominając dawne czasy.

Najważniejsza staje się opowieść Gerwazego o śmierci Stolnika Horeszki. Wyjaśnia on, że Jacek Soplica, dawniej bywalec zamku i człowiek znaczący w okolicy, starał się o rękę Stolnikówny. Gdy przyszło do najazdu Moskali, Stolnik bronił zamku. Wtedy Jacek zastrzelił go spod bramy. Gerwazy przysięgał potem zemstę i ścigał Sopliców. Mówi, że tylko jeden z nich, brat Jacka, jeszcze żyje i ma zamek w posiadaniu. Hrabia słucha z przejęciem, uznaje, że w jego żyłach płynie krew Horeszków, i postanawia zerwać z Soplicami wszelkie układy.

Gdy wraca do dworu, jego uwagę przyciąga ogród i piękna dziewczyna wśród ogórków. To Zosia, młoda wychowanka domu, ubrana skromnie i zajęta dziećmi oraz ptactwem. Hrabia zbliża się do parkanu, a za chwilę pojawia się Robak, który odpędza go od grządek ogórków. Zosia znika, a Hrabia, rozczarowany i rozbawiony zarazem, wraca do dworu.

Wewnątrz odbywa się śniadanie. W jednej izbie starsi rozmawiają o gospodarstwie i polityce, w drugiej młodzież o łowach. Rejent i Asesor nadal spierają się o wynik polowania, bo nie wiadomo, czy zając uciekł Kusemu, czy Sokole. Tadeusz z Telimeną rozmawiają osobno przy drzwiach. Tadeusz dowiaduje się, że Telimena nie jest jego bliską krewną, lecz tylko wychowanką i protegowaną domu. Ta wiadomość go uspokaja.

Sędzia rozmawia z Telimeną o przyszłości Tadeusza i o planach związania go z Zosią. Telimena najpierw oburza się, ale potem mówi, że trzeba ich najpierw poznać i że nie należy niczego wymuszać. Równocześnie Hrabia, ukryty za drzewami, obserwuje Telimenę i robi szkice. Zaczyna z nią rozmowę o sztuce i krajobrazie. W rozmowie wywyższa obce kraje, a Tadeusz, słuchając w pobliżu, broni piękna rodzimej przyrody i litewskich drzew. W końcu Sędzia ogłasza, że wszyscy mają iść na grzybobranie do boru. Tadeusz idzie razem z Telimeną i resztą gości.

Księga III – Umizgi

Hrabia wraca do miejsca, gdzie widział Zosię, i potajemnie wchodzi do ogrodu. Tam widzi niezwykły widok: ogrodniczka wśród zboża i kwiatów, otoczona małymi dziećmi i ptactwem. Myli ją z tajemniczą nimfą. Gdy dziewczyna spostrzega jego obecność, okazuje zmieszanie, ale wraca do dzieci i uspokaja je. Hrabia, zachwycony jej urodą, próbuje z nią rozmawiać, lecz szybko przekonuje się, że to zwykła wiejska dziewczyna. Po chwili odchodzi rozczarowany.

W tym czasie reszta towarzystwa zbiera grzyby. Hrabia widzi ich idących w białych opończach i słomianych kapeluszach, jak „cienie elizejskie”. Grzybobranie ma niemal uroczysty charakter. Zbierane są rydze, borowiki i inne grzyby, a Tadeusz, choć zajęty, podąża wzrokiem za Telimeną. Ona szuka samotności i odchodzi do miejsca zwanego przez nią „Świątynią dumania”. Tam rozpościera się pod drzewami nad strumieniem, z książką w ręku.

Sędzia przychodzi do niej i zaczyna rozmowę o przyszłości Tadeusza. Chce wysłać go do świata, a nawet planuje jego małżeństwo. Mówi, że najlepszą partią byłaby Anna Podkomorzanka, ale Telimena gwałtownie sprzeciwia się temu pomysłowi, bo uważa, że Tadeusz powinien raczej wyjechać, zrobić karierę i zobaczyć świat. W rozmowie pojawia się też zamiar zeswatania Tadeusza z Zosią. Telimena początkowo oburza się, nie chce zgodzić się na takie plany i podkreśla, że Zosia jest pod jej opieką. Po chwili jednak obie strony łagodnieją i Sędzia kończy rozmowę bez kłótni.

W pobliżu Hrabia obserwuje scenę i szkicuje ją jako obraz. Potem rozmawia z Telimeną o sztuce i pięknie natury. Ona chwali jego szkice, ale zarazem zachwyca się Włochami i sztuką południa. Rozmowa schodzi na drzewa; Tadeusz, słuchając obcych pochwał dla cyprysów, oliwek i aloesów, reaguje oburzeniem i broni urody litewskiego lasu. Wskazuje, że rodzime drzewa mają własne piękno, którego nie da się zastąpić obcymi wzorami. Fragment kończy się właśnie na jego obronie litewskiej przyrody.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia