lektury on-line

Kategorie

Księgi X–XII: rozmowa Jacka Soplicy, przybycie wojsk i ostatnia uczta

Po zakończeniu walki z Moskalami szlachta odniosła zwycięstwo, a kapitan Ryków złożył broń przed Podkomorzym. Podkomorzy ogłosił pardon, kazał opatrzyć rannych, uprzątnąć pole i odprowadzić rozbrojonych jegrów do niewoli. Zajazd nazwano „ostatnim na Litwie”.

W Księdze X rozdziela się dalszy los zwycięzców. Nad Soplicowem zbierają się ciężkie chmury, a nadchodzi burza, która zrywa mosty, zalewa drogi i odcina wiadomości o wydarzeniach w majątku Sopliców. W izbie Sędziego odbywają się tajne narady. Do dworu przywożony jest Ryków, z którym prowadzi się długą rozmowę. Rosjanin opowiada o swojej służbie, medale i zasługi, tłumaczy, że nie chce wojny z Polakami, a winę za walkę zrzuca na Płuta. Proponuje, że przy śledztwie da korzystne świadectwo i że należy „poma­zujcie złotem” wszelkie sprawy urzędowe. Wtedy Gerwazy daje do zrozumienia, że Płut już nie zagrozi sprawie, a obecni rozumieją to jako potwierdzenie jego śmierci. Po zakończeniu układów Podkomorzy przemawia do szlachty. Radzi, by zwycięzcy opuścili Litwę i uciekli do Księstwa, zanim Rosjanie wrócą i rozpoczną śledztwo. Wskazuje zwłaszcza Macieja, Tadeusza i innych krewnych, a Sędzia obiecuje przygotować drogę i pomóc pieniędzmi. Szlachta zgadza się na wyjazd. Buchman chce jeszcze organizować komisję i wszystko rozważać formalnie, lecz nie ma na to czasu. Przed odjazdem Sędzia i Ksiądz Robak rozmawiają o Tadeuszu i Zosi. Sędzia chce przed rozstaniem zaręczyć młodych, bo Tadeusz kocha Zosię i ona się zgadza. Opowiada też o swojej dawnej narzeczonej Marcie i o ślubnym pierścieniu, który zachował przez całe życie. Tadeusz odmawia zaręczyn natychmiastowych, ponieważ wyjeżdża i nie chce wiązać Zosi. Zosia słyszy ich rozmowę, dowiaduje się, że jest kochana, i przynosi Tadeuszowi obrazek oraz relikwiarz na drogę. Tadeusz żegna ją wzruszony. Wtedy wchodzi Hrabia z Telimeną i widzi pożegnanie. Hrabia porównuje miłość do rozłąki, mówi, że mylił się, biorąc Tadeusza za rywala, i deklaruje, że wybiera wojenną sławę zamiast spokojnego życia. Telimena przypina mu na piersi kokardę w swoim kolorze. Sędzia i Ksiądz przyspieszają wyjazd Hrabi. Tadeusz żegna się ze stryjem i z Robakiem, a Robak błogosławi go. Następnie Sędzia prosi, by Robak został na rozmowę z Gerwazym. Ksiądz wyznaje: „Jam jest Jacek Soplica...”. Rozpoczyna spowiedź, w której przypomina swoją dawną zażyłość ze Stolnikiem Horeszką, opowiada o nieszczęśliwej miłości do Ewy, córki Stolnika, o dumie, o odrzuceniu przez rodzinę Horeszków i o tym, jak z zemsty i rozpaczy popadł w pijaństwo, a potem w służbę zakonną. Wyznaje także, że po zajazdzie i śmierci Stolnika wstąpił do bernardynów, by odpokutować winę, a później działał jako emisariusz i żołnierz sprawy narodowej. Gerwazy słucha spowiedzi i stopniowo łagodnieje. Ostatecznie Jacek przyznaje, że jego działania były grzechem, ale także próbą naprawy win. Wtedy przychodzi list od Fiszera z wiadomością, że wybuchła wojna i że sejm w Warszawie ma ogłosić przyłączenie Litwy. Jacek cieszy się, modli się i prosi Boga o śmierć w pokoju. Nadchodzi pleban z sakramentami, a poranek rozjaśnia jego twarz.

W Księdze XI opisana zostaje wiosna roku 1812, która przynosi nadzieję i ruch wojsk. Lud i zwierzęta odczuwają nadchodzącą wojnę: bydło, ptactwo i chłopi zachowują się niespokojnie, jakby wyczuwali wielkie wydarzenia. Pojawiają się wojska polskie i francuskie, ciągnące na północ wraz z Napoleonem, księciem Józefem i innymi dowódcami. Soplicowo staje się miejscem postoju wielkiej armii. Wieczorem w dworze i w okolicy panuje spokój, a Wojski przygotowuje ucztę na cześć gości i zaręczyn trzech par. Następnego dnia odbywa się nabożeństwo pod kaplicą. Przybywają żołnierze, jenerałowie i liczni okoliczni mieszkańcy. Podkomorzy jako marszałek konfederacji kieruje zebraniem, a potem ogłasza rehabilitację Jacka Soplicy: przedstawia jego dawną służbę, ukryte poświęcenie i zasługi dla ojczyzny. Na grobie, który ma oznaczać pamięć o nim, zawiesza order i wstążkę. Sędzia zaprasza wszystkich na biesiadę. W ogrodzie dwaj starcy, Wojski i Protazy, obserwują ułana i Zosię, a Wojski opowiada im o dawnych sporach i znakach pogodzenia rodzin. Następnie rozpoczyna się część uczty i przygotowań do zabawy. Rejent i Asesor zajmują się kotem i psami, a ich spór o Kusego i Sokoła zostaje zakończony przez szczwacze i Wojskiego. Później goście wchodzą do sali, gdzie Tadeusz i Zosia witają wodzów. Zosia jest ubrana skromnie, po wiejsku, co bardzo się wszystkim podoba. Wśród gości znajduje się też Hrabia w mundurze pułkownika, a Asesor przybywa z nową narzeczoną, Teklą Hreczeszanką. Rejent, przebrany po francusku, nie zostaje od razu rozpoznany. Potem wychodzi Telimena, a Hrabia i ona okazują zazdrość i wzajemne wyrzuty. Spór zostaje jednak przygaszony, bo wszyscy szykują się do wspólnej biesiady i tańca.

W Księdze XII odbywa się ostatnia wielka uczta. Wojski pełni funkcję marszałka dworu i rozsadza gości przy stole. W sali stoi słynny serwis, który Wojski objaśnia jako scenę polskiego sejmiku: jedne figurki pokazują mówców i zwolenników różnych kandydatów, inne – kłótnie, veto i zgodę przy wyborze marszałka. Potem podają potrawy, a goście jedzą z apetytem. Wojski wyjaśnia, że wszystkie te staropolskie zwyczaje są pamiątką dawnej świetności. Później do stołu wchodzą kolejno przybyli Maciej Dobrzyński, zwany Rózga, oraz Gerwazy ze swoim Scyzorykiem. Maciej z rezerwą odnosi się do armii Napoleona i twierdzi, że Polska potrzebuje polskiego bohatera, nie cudzoziemca. Następnie przybywa trzecia para narzeczonych: Rejent, już w fraku, i Telimena w strojnej sukni. Rejent jest skrępowany nowym strojem, a Maciej oburzony jego wyglądem opuszcza salę. Telimena wita Hrabiego, lecz ten dowiaduje się, że nie jest jeszcze jego żoną, i obaj kłócą się o miłość i przyszłe małżeństwo. W końcu goście wychodzą na dziedziniec. Tadeusz rozmawia z Zosią o przyszłości włościan. Postanawia oddać chłopom ziemię i uwolnić ich od zależności, choć oznacza to skromniejsze życie. Zosia zgadza się bez zastrzeżeń. Gerwazy dodaje, że wolność trzeba będzie poprzeć nadaniem herbów chłopom i że Horeszkowskie dobra oraz skarby przypadną Zosi. Wtedy Protazy odczytuje długi panegiryk, a pleban ogłasza włościanom wolę Tadeusza. Chłopi dziękują i wołają o zdrowie pana oraz wolnych Polaków. Na dziedzińcu zaczyna się polonez. Wojski wyjaśnia sens figur na swym serwisie, a potem rozlega się muzyka, najpierw ludowa, potem sztuka Jankiela. Żyd gra „Poloneza Trzeciego Maja”, potem melodię o żołnierzu-tułaczu, aż wreszcie „Mazurka Dąbrowskiego”. Wszyscy rozumieją symboliczne znaczenie tej gry. Podkomorzy prowadzi taniec z Zosią, a para za parą przesuwa się po dziedzińcu. Na końcu Zosia tańczy z Tadeuszem, ucztę zamyka wieczór, a wszyscy wznoszą toasty za Napoleona, wodzów, młodą parę i zgromadzonych gości.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia