lektury on-line

Kategorie

Lektury › Streszczenia › Jądro ciemności - Joseph Conrad - streszczenie

Ramowa opowieść na Tamizie

Utwór rozpoczyna się na jachcie „Nellie”, stojącym na Tamizie i czekającym na odpływ. Na pokładzie znajdują się dyrektor, prawnik, buchalter, Marlow i narrator. Opisy wieczoru, rzeki i mroku prowadzą do rozmowy o przeszłości i o dawnych wyprawach. Marlow, jedyny z obecnych, który jeszcze „służy na morzu”, zaczyna opowiadać o swoim pobycie w Afryce. Najpierw wspomina Tamizę jako miejsce dawnych podbojów Rzymian i Anglików, a potem mówi o tym, że również dla niego wielka rzeka w Afryce stała się przestrzenią wejścia w nieznane.

W tej wstępnej części Marlow wyjaśnia, że od dzieciństwa fascynowały go mapy i białe plamy na świecie. Najsilniej przyciągała go wielka rzeka w Afryce, przypominająca „olbrzymiego, wyciągniętego węża”. To właśnie ta myśl doprowadziła go do starań o posadę kapitana rzecznego parowca w kompanii handlowej. Dzięki pomocy ciotki i jej znajomościom otrzymał nominację, ponieważ poprzedni kapitan, Fresleven, zginął w starciu z krajowcami. Marlow wspomina także dwa biurowe „progi” tej wyprawy: dwie kobiety w poczekalni kompanii, które robiły na drutach czarną wełnę, oraz lekarza badającego mu głowę i ostrzegającego go, że w klimacie tropikalnym zmiany zachodzą „w środku”.

Przed wyjazdem Marlow odwiedza ciotkę, która traktuje go jak człowieka mającego nieść cywilizację i postęp. Marlow czuje jednak fałsz takich słów, choć sam zostaje uwikłany w podobną grę pozorów. Następnie odpływa z Europy francuskim parowcem. Po drodze widzi afrykańskie wybrzeże, francuskie placówki handlowe i wojenny okręt strzelający w głąb pustego lądu. Miesiącami płynie wzdłuż brzegu, obserwując bezsensowną obecność handlu, wojska i administracji. Wreszcie dociera do ujścia wielkiej rzeki i wyrusza w górę lądu do pierwszej stacji kompanii.

Już na początku podróży Marlow widzi rozpad i bezład. Parowiec dowożący go do stacji odkrywa na brzegu szwedzkiego kapitana, który wspomina o człowieku, który powiesił się z nieznanego powodu. Sama stacja wygląda jak miejsce opustoszałe i martwe. Marlow trafia na roboty przy budowie kolei, na grupy wynędzniałych czarnych ludzi skuwanych łańcuchami oraz na ogród przypominający „gaj śmierci”, gdzie umierają wycieńczeni tragarze. Spotyka także buchaltera, który w środku chaosu zachowuje nienaganny wygląd. To on po raz pierwszy mówi mu o Kurtzu, bardzo ważnym agencie w głębi kraju. Marlow zostaje na stacji, czekając dziesięć dni, a potem wyrusza z karawaną sześćdziesięciu ludzi w pieszą drogę do stacji centralnej, gdzie ma czekać jego parowiec.

W tej części ujawnia się główny sposób przedstawiania świata w utworze: podróż w głąb Afryki jest zarazem podróżą w głąb mroku, chaosu i ludzkich złudzeń. Marlow coraz wyraźniej rozumie, że oficjalne hasła o handlu, misji cywilizacyjnej i postępie nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, którą widzi wokół siebie.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia