lektury on-line

Kategorie

Świętoszek - Molière - Strona 8

Zostaję twym sługą.
KLEANT

Pozostań, szwagrze, dajmy pokój tej rozmowie,
Mam tu do niej inny przedmiot: pamiętasz o słowie,
Któreś dał Waleremu? Wszakże narzeczony
Twej córki?

ORGON
Tak.
KLEANT
Dzień ślubu już był naznaczony?
ORGON
Prawda.
KLEANT
Czemuż opóźniasz ten związek serc ścisły?
ORGON
Nie wiem.
KLEANT
Czyżbyś miał w głowie przeciwne zamysły?
ORGON
Być może.
KLEANT
Złamać słowo miałżebyś powody?
ORGON
Tego nie mówię.
KLEANT

Zatem, gdy nie ma przeszkody,
Dotrzymasz obietnicy, wszystko już gotowe.

ORGON
To względne.
KLEANT

Wykrętami na co suszyć głowę!
Ażebym cię wybadał prosił mnie Walery.

ORGON
Dzięki niebu.
KLEANT

Daj słówko odpowiedzi szczeréj.
Cóż mu mam zanieść?

ORGON
Co chcesz.
KLEANT

Kłamstwem się nie zmażę.
Twoja wola?

ORGON
Zrobić to, co mi niebo każe.
KLEANT

Ja ci wprost i otwarcie zapytanie czynię,
Dałeś mu słowo, zechcesz dotrzymać, tak — czy nie?

ORGON
Żegnam.
KLEANT
/ sam /

A! to Walery spotka się z kłopotem;
Muszę iść, aby wcześnie uprzedzić go o tem.

AKT DRUGI
SCENA I
/ Orgon i Marianna /
ORGON
Marianno!
MARIANNA
Słucham ojca.
ORGON
Zbliż się, moje dziecię.
MARIANNA
/ do Orgona, który zagląda do gabinetu /
Czy ojciec szuka czego?
ORGON

Nie, ale w sekrecie
Chciałbym pomówić z tobą, więc patrzę dokoła,
Czy kto nas tu z ukrycia podsłuchać nie zdoła,
Lecz jesteśmy bezpieczni. Otóż uważ sobie,
Że ja zawsze łagodność oceniałem w tobie
I zawszem w tobie widział dziecko dla mnie drogie.

MARIANNA
Za to ja ojcu wdzięczną jestem, ile mogę.
ORGON

Dobrze mówisz; lecz by ta miłość była trwała,
Potrzeba, byś mej woli we wszystkim słuchała.

MARIANNA
Posłuszeństwo, to córki największa ozdoba.
ORGON
Ślicznie. Powiedz, jak ci się pan Tartuffe podoba?
MARIANNA
Komu? Mnie?
ORGON

Tak jest, tobie. Wnet się rzecz pokaże,
Mów zatem.

MARIANNA
Ja to powiem, co mi ojciec każe.
SCENA II
/ Orgon, Marianna, Doryna /
/ Doryna wchodzi po cichu i staje niepostrzeżona za Orgonem. /
ORGON

To rozumna odpowiedź. A więc mów w ten sposób,
Że nie znasz przyjemniejszych i uczciwszych osób
Nad niego, że w twym sercu nosisz jego postać
I chciałabyś z mej woli żoną jego zostać.
Cóż?

MARIANNA
Co?
ORGON
Hę?
MARIANNA
Jak?
ORGON
No przecie.
MARIANNA
Chyba słuch mnie myli?
ORGON
Jak to?
MARIANNA

Ja mam powiedzieć, — ojciec chciał w tej chwili,
Że czyją w sercu moim mam wyrytą postać,
I czyją to ja żoną pragnęłabym zostać?

ORGON
Tartuffe’a.
MARIANNA

Nie, w ten sposób ja mówić nie zacznę,
Na cóż kłamstwa powtarzać i takie dziwaczne!

ORGON
Kategorie: Barok · Szkoła średnia
Źródło tekstu: Wolne Lektury, tłumaczenie: Kazimierz Zalewski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia