lektury on-line

Kategorie

Tom końcowy: praca Skrobka, sprawa Wiechetka i powrót Krasnoludków pod ziemię

Skrobek po nocnym namyśle postanawia zacząć od nowa pracę na zdziczałej ziemi. O świcie idzie do kołodzieja Wojcieszka kupić mocny pług i bronę. Rozmawia o ciężkiej roli, a Wojcieszek zgadza się wykonać sprzęty według życzenia Skrobka. Chłop wraca z nową nadzieją i od razu zabiera się do karczowania uroczyska.

Ludzie ze wsi dziwią się, że Skrobek tak pilnie rąbie chaszcze, wybiera kamienie, wycina tarninę i porządkuje granice. Sam tłumaczy, że praca nie gnie człowieka, tylko lenistwo i bieda. Nie wie jednak, że pomagają mu niewidzialne Krasnoludki, które wspólnie z nim pchają pnie i kamienie. Dzięki nim po ośmiu dniach uroczysko zmienia się w pole. Skrobek wprowadza nowy pług, orze pierwszy zagon i całuje ziemię. Król Błystek z Krasnoludkami patrzy na to z radością i błogosławi mu.

Po powrocie do chaty Skrobek widzi, że Marysia, Wojtuś i Kubuś uporządkowali izbę: komin jest wylepiony, sprzęty umyte, a w chacie panuje ład. Marysia zaczyna też dbać o dom i o ojca. Skrobek myje się przed wieczerzą, zasiada z dziećmi do stołu i odtąd żyje skromniej, ale czyściej i pogodniej. Dzieci, które dawniej były zaniedbane, teraz chodzą uczesane i czyste, a ojciec bierze je ze sobą do pracy w polu.

W świętojański wieczór Skrobek kończy orkę. Wojtuś i Kubuś słyszą tajemnicze głosy natury, a potem widzą, jak na miedzy, pod starą gruszą, pojawiają się tańczące Krasnoludki. Miesiąc oświetla polanę, w wypróchniałym wnętrzu gruszy siedzi stary król w białej szacie i z berłem. Z chrustu zapala się ognisko, a Krasnoludki tańczą i śpiewają. Skrobek, nie widząc tego, dziękuje Bogu za skończoną pracę. Wracając do chaty, martwi się jednak, że nie ma ziarna do siewu, bo cały zarobek wydał na narzędzia i żywność.

W tej samej chwili do izby wraca Marysia z dalekiej wyprawy. W następnych dniach na wsi odbywa się młócenie zboża, a Krasnoludki zbierają rozsypane ziarno i gromadzą je w podziemnym spichrzu. Kiedy zauważają, że ziarna ubywa, król radzi pieczętować wejście i wystawić straż. Mimo to zboże znika nadal. Pietrzyk, chcąc zdobyć pieśń mistrza Sarabandy, idzie po radę do babuleńki. Ona powtarza tylko, by „pereł… pereł dosypcie mu!”, a Pietrzyk, choć początkowo tego nie rozumie, wraca i wsypuje perły do ziarna. Dzięki temu znajduje ślad prowadzący do jamy, w której ukrył się szczur polny Wiechetek z rodziną. Zostaje on ujęty i doprowadzony przed sąd królewski.

Na rozprawie w Słowiczej Dolinie król Błystek osądza Wiechetka. Szczur wyznaje, że zabierał ziarno z głodu, bo nie mógł patrzeć, jak umierają mu dzieci. Król chce go ukarać, lecz Pietrzyk błaga o łaskę. Prosi nie o głos za skazanym, lecz o przebaczenie. Król ustępuje: uwalnia Wiechetka, każe nakarmić jego dzieci i oddać ziarno oraczowi, który czeka na siew.

Marysia znajduje na błoniu nieżywego chomika, zabitego przez lisa Sadełka. Z żalem postanawia go pochować przy Skrobkowej zagrodzie pod wielkim dębem. Wtedy dostrzega w ziemi pod dębem ziarno pszenicy. Biegnie do domu i oznajmia Skrobkowi, że jest „pszenica na siew”. Ojciec i córka wracają pod dąb z workiem, by zebrać tyle ziarna, ile tylko zdołają.

Tymczasem Koszałek-Opałek mieszka u Sadełka, nie wiedząc jeszcze, że lis nocą poluje na kury. Pewnego razu kowal, mszcząc się za swoje ptactwo, dymi do jamy lisa. Koszałek-Opałek ucieka, a rano widzi zgliszcza i dowiaduje się, że Sadełko leży martwy pod lasem. Opuszcza jamę i błąka się po świecie. Zimą żyje dzięki pastuszkom, którym opowiada rozmaite historie. Na końcu spotyka Półpanka, pychą nadętego po odzyskaniu głosu. Prosi go o jałmużnę, ale Półpanek chce się go pozbyć. Wtedy ostatni grosz zamienia się w złoto, a bogacz traci swoje pieniądze i słyszy ostatni chór żab.

Na zakończenie jesieni król Błystek zwołuje w Słowiczej Dolinie wiec i żegna swoją drużynę. Mówi o wiośnie, lecie i jesieni, o pracy, plonie i pomocy, jakiej Krasnoludki udzieliły Skrobkowi, jego dzieciom i Marysi. Przypomina też, że Koszałek-Opałek odłączył się od drużyny, szukając sławy. Gdy biją dzwony, Krasnoludki muszą wrócić pod ziemię. Wzbogacona o ich pomoc dolina znika pod opadłymi listkami, a z całego narodu zostaje tylko Koszałek-Opałek. Staje się on cichy, dobry i prosty, porzuca marzenia o wielkiej sławie i opowiada dzieciom o królu Błystku, Marysi, Skrobku i dawnych przygodach krainy Krasnoludków.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia