W czwartym akcie Makbet ponownie spotyka Czarownice. W jaskini nad kotłem przywołują one trzy zjawy. Pierwsza ostrzega go, by strzegł się tana Fife’u, czyli Makdufa. Druga mówi, że „człowiek, którego rodziła kobieta, nie zdoła zabić” Makbeta. Trzecia pokazuje dziecko z koroną i drzewem, które oznajmia, że Makbet nie zostanie pokonany, dopóki „birnamski las się nie poruszy” i nie nadejdzie na Dunsinane. Makbet czuje się bezpieczny, bo uznaje te przepowiednie za niemożliwe do spełnienia. Jednak potem widzi jeszcze orszak królów, którzy są podobni do Banka, co oznacza, że jego potomkowie będą rządzić. To go przeraża. Gdy dowiaduje się, że Makduf uciekł do Anglii, wpada w gniew i natychmiast wydaje rozkaz wymordowania rodziny Makdufa.
W scenie drugiej Lady Makduf zostaje w Fife z synem. Rozmowa z chłopcem pokazuje grozę sytuacji: dziecko nie rozumie jeszcze w pełni pojęcia zdrady i śmierci, ale wyczuwa zagrożenie. Wkrótce wchodzą mordercy i zabijają syna, a potem ścigają Lady Makduf. W scenie trzeciej w Anglii Malkolm i Makduf planują walkę z tyranem. Malkolm, aby sprawdzić wierność Makdufa, udaje, że sam ma wady i nie nadaje się na króla. Makduf uznaje go za niegodnego tronu i rozpacza nad losem Szkocji. Wtedy Malkolm wyznaje, że kłamał, aby go wypróbować. Dołącza do niego Ross z tragiczną wiadomością: zamek Makdufa został napadnięty, a jego żona, dzieci i słudzy zostali zabici. Makduf przeżywa głęboki ból, ale Malkolm wzywa go do zemsty. Obaj postanawiają ruszyć na Makbeta z pomocą angielskiego wojska.
W piątym akcie Lady Makbet zaczyna lunatykować. W obecności Doktora i Damy pałacowej we śnie wykonuje ruchy, jakby myła ręce, i mówi o krwi, której „wszystkie kadzidła Arabii nie uwonnią”. Wyrzuca z siebie fragmenty wspomnień o Duncanie, Banku i żonie tana Fife’u. Doktor rozumie, że choroba Lady Makbet ma charakter moralny i psychiczny, a nie medyczny. Tymczasem pod Dunsinane zbierają się wojska Malkolma, Siwarda, Makdufa i innych możnych. Żołnierze niosą gałęzie z Birnam, by ukryć liczebność armii. Makbet początkowo nadal ufa przepowiedniom, ale wiadomość o poruszającym się lesie podważa jego pewność. Gdy dowiaduje się o śmierci Lady Makbet, wygłasza słynny monolog o życiu jako „opowiadanej z krzykiem i furią powieści przez idiotę”. Rozumie, że wszystko traci sens.
W ostatniej części dramatu dochodzi do bitwy. Młody Siward ginie z ręki Makbeta, lecz zaraz potem Makduf ujawnia, że nie został „z kobiety zrodzony” w zwykły sposób, ponieważ przedwcześnie wydarto go z łona matki. To odbiera Makbetowi ostatnią nadzieję. Mimo to walczy dalej, lecz w końcu zostaje zabity przez Makdufa, który przynosi jego głowę Malkolmowi. Malkolm zostaje uznany za prawowitego króla Szkocji. Zapowiada przywrócenie porządku, ukaranie winnych i wezwanie wygnanych przyjaciół. Tragedia kończy się obaleniem tyrana i odbudową państwa.