lektury on-line

Kategorie

Lektury › Streszczenia › Faust - Johann Wolfgang von Goethe - streszczenie

Zueignung, „Vorspiel auf dem Theater”, „Prolog im Himmel” i początek „Nocy”

Zueignung

Utwór otwiera liryczny wstęp, w którym mówiący zwraca się do „chwiejnych postaci” z przeszłości. Pojawiają się wspomnienia dawnych dni, „pierwszej miłości i przyjaźni”, a także dawnych bólu i straty. Podmiot czuje jednocześnie wzruszenie i niepokój, bo dawni adresaci jego pieśni już nie słuchają, a „przychylne grono” zniknęło. Wspomnienie minionego życia budzi w nim tęsknotę za spokojniejszym, „poważnym królestwem duchów”.

Vorspiel auf dem Theater

Następnie rozgrywa się rozmowa między Dyrektorem, Poetą i Wesołą Osobą. Dyrektor chce przede wszystkim zadowolić publiczność: liczy się tłum, efekt i powodzenie spektaklu. Poeta sprzeciwia się takiemu podejściu i broni sztuki powstającej z głębi ducha, dla „natchnienia” i prawdziwego przeżycia. Wesoła Osoba patrzy praktycznie – dla niej najważniejsza jest zabawa współczesnych widzów. Dyrektor ciągle podkreśla, że trzeba dawać publiczności „więcej i więcej”, bo widz chce przede wszystkim oglądać. Poeta sprzeciwia się rzemieślnicznemu traktowaniu twórczości, ale ostatecznie Dyrektor żąda czynu, nie rozmów, i nakazuje przygotować widowisko pełne rozmachu, obejmujące „cały krąg stworzenia” – od nieba aż po piekło.

Prolog im Himmel

W prologu w niebie pojawiają się trzej archaniołowie: Rafael, Gabriel i Michał. Opisują harmonię wszechświata: ruch słońca, ziemi, morza i burz. Wszędzie panuje wielki porządek i potęga stworzenia. Potem odzywa się Mefistofeles, który z ironią mówi Bogu o ludziach. Twierdzi, że widzi ich tylko jako istoty męczące się i błądzące, a rozum często służy im do tego, by zachowywali się gorzej niż zwierzęta. Bóg pyta, czy Mefistofeles nie ma nic więcej do powiedzenia, a potem wspomina o Fauście – „swoim słudze”. Mefistofeles ocenia go jako człowieka niespokojnego, pragnącego „najpiękniejszych gwiazd” i wszelkiej ziemskiej rozkoszy. Bóg odpowiada, że doprowadzi Fausta do jasności, choćby teraz służył Mu tylko w sposób niejasny. Mefistofeles proponuje zakład, że zwiedzie Fausta, i otrzymuje pozwolenie, by działać na ziemi. Bóg stwierdza, że człowiek błądzi dopóki dąży, ale dobry człowiek w swym ciemnym porywie zna właściwą drogę. Po odejściu chórów niebieskich Mefistofeles zostaje sam i mówi, że czasem chętnie widzi Boga, bo ten „tak ludzko” rozmawia nawet z diabłem.

Noc – Faust i Wagner

Akcja przechodzi do pierwszej sceny tragedii. Faust siedzi samotnie w gotyckim pokoju i mówi o swoim rozczarowaniu wiedzą. Studiował filozofię, prawo, medycynę i teologię, a mimo to wie tyle samo co dawniej. Czuje się oszukany przez naukę, nie ma ani majątku, ani honoru, ani radości życia. Z tego powodu zwraca się ku magii, licząc, że pozna „to, co świat w najgłębszym wnętrzu łączy”. Tęskni za naturą, światłem księżyca, górami i wolnością, bo obecny pokój pełen książek, narzędzi i pyłu przypomina mu więzienie i grób.

Faust otwiera księgę Nostradamusa i najpierw widzi znak makrokosmosu, który napełnia go zachwytem. Czuje się odnowiony i sądzi, że rozumie jedność świata. Potem spogląda na znak ducha ziemi i wzywa go. Pojawia się Duch, ale Faust nie wytrzymuje tego spotkania. Duch wyrzuca mu, że tylko go przyciągnął, a potem okazał lęk; mówi też, że Faust przypomina raczej drżącego robaka niż istotę zdolną do duchowej wielkości. Faust odpowiada, że jest „twym podobnym”, lecz Duch znika, pozostawiając go upokorzonego i załamanego.

Wtedy przychodzi Wagner, uczony pomocnik Fausta. Pyta, czy Faust recytował tragedię grecką. Rozmowa szybko przechodzi w spór o prawdziwą sztukę i naukę. Faust twierdzi, że słowa nie wystarczą, jeśli nie płyną z duszy, a wiedza książkowa jest martwa. Wagner jest bardziej ufny wobec nauki i lektury. Gdy odchodzi, Faust zostaje sam i pogrąża się w rozpaczy. Rozważa własną małość wobec ogromu duchowej wizji, mówi o „trosce”, która nęka człowieka, i o bezsilności wobec życia. W końcu dostrzega na stole fiolkę z trucizną. Chce ją wypić, lecz z zewnątrz rozlegają się dzwony wielkanocne i śpiew chóru: „Christ ist erstanden!”. Dźwięki przywołują wspomnienia dzieciństwa, wiary i dawnych spacerów świątecznych. Faust odkłada kielich. Chór przypomina mu więc życie i odciąga go od śmierci.

Vor dem Tor

W scenie przed bramą mieszkańcy miasta wychodzą na świąteczny spacer. Widać czeladników, służące, uczniów, mieszczan, żebraka, damy i żołnierzy. Wszyscy idą różnymi drogami, rozmawiają, śpiewają i szukają rozrywki. Faust i Wagner obserwują tłum. Faust mówi, że po zimie wszystko budzi się do życia, a on sam czuje się tu po raz pierwszy naprawdę człowiekiem. Wagner patrzy na lud z dystansem i nie lubi hałasu zabawy. Wspominają też dawną zarazę: stary chłop dziękuje Faustowi za pomoc, przypominając, że lekarz i jego ojciec ratowali ludzi podczas epidemii. Faust jednak z goryczą wspomina, że ojciec stosował tajemnicze, alchemiczne metody i przez ich „horrendalne mikstury” bardziej szkodził niż pomagał, choć ludzie go chwalili. Potem Faust patrzy na zachód słońca i tęskni za lotem ku słońcu, ale wie, że człowiek nie ma skrzydeł. Wagner pozostaje przy swoich książkach. Faust wyjaśnia mu, że ma w sobie „dwie dusze”: jedną związaną z ziemią, drugą pragnącą wznieść się ku wyższym sferom.

W drodze powrotnej Faust dostrzega czarnego psa, który krąży wokół nich. Wagner widzi w nim zwykłego pudla, lecz Faust ma przeczucie, że to coś więcej. Pies idzie za nimi aż do miasta.

Studierzimmer i wejście Mefistofelesa

W pracowni Faust wprowadza pudla do środka. Zaczyna czytać Ewangelię i zastanawia się nad słowami „Na początku było Słowo”; poprawia je kolejno na „sens”, potem „moc”, aż ostatecznie zapisuje: „Na początku była czynność”. W tym momencie pies przemienia się w Mefistofelesa. Demon wychodzi zza pieca i przedstawia się jako ten, który zaprzecza, niszczy i jest częścią siły, „która zawsze chce zła, a zawsze czyni dobro”. Faust i Mefistofeles spierają się o to, kim jest człowiek i czym jest świat. Mefistofeles podkreśla, że stara się zwodzić ludzi i że wszystko, co powstaje, zasługuje na zagładę. Faust próbuje go zatrzymać, lecz duch ma problem z opuszczeniem pokoju, bo na progu znajduje się pentagram. Obaj zawierają więc układ: Mefistofeles ma służyć Fauście na ziemi, a jeśli kiedyś Faust uzna chwilę za tak piękną, że powie: „Zatrzymaj się, chwilo!”, wtedy odda się diabłu. Diabeł żąda jeszcze pisemnej umowy i podpisu krwią; Faust godzi się na to.

Mefistofeles namawia Fausta, by porzucił myślenie i ruszył w świat. Faust przyznaje, że nie znalazł w sobie nowej siły mimo wszystkich zdobytych nauk, i oświadcza, że chce doświadczać życia przez rozkosz, ból, sukces i klęskę. Mefistofeles odpowiada, że nie ma dla człowieka żadnego trwałego celu. Aby odciągnąć Fausta od rozmyślań, każe mu wyjść, a sam w jego stroju rozmawia ze Studentem. Młodzieniec chce studiować i pyta o wybór fakultetu. Mefistofeles drwi z logiki, metafizyki, prawa i medycyny, sprowadzając naukę do pustych formuł. Student odchodzi zafascynowany, a Mefistofeles komentuje, że młody człowiek będzie musiał przejść przez życie prowadzony przez diabła.

Auerbachs Keller i czarownica

Faust i Mefistofeles trafiają do piwnicy Auerbacha w Lipsku, gdzie piją i hałasują Frosch, Brander, Siebel i Altmayer. Mefistofeles bawi ich dowcipami i śpiewem, potem czaruje wino z dziur w stole. Gdy piją, trunek wywołuje ogień i zamieszanie; diabłu udaje się też odmienić miejsce tak, że pijacy widzą wokół siebie winnice. Po jego zniknięciu zostają z wrażeniem, że wszystko było złudzeniem.

Następnie Faust i Mefistofeles idą do kuchni czarownicy. Wśród zwierząt i dziwacznych naczyń czarownica przygotowuje eliksir odmładzający. Mefistofeles kpi z niej, ale każe przygotować napój dla Fausta. Wiedźma recytuje „Hexen-Einmaleins”, a potem podaje kubek. Fausta szczególnie porusza widok w zwierciadle: ujrzał w nim obraz niezwykle pięknej kobiety i zachwyca się nim. Mefistofeles obiecuje, że pokaże mu w przyszłości żywą kobietę, a wypity napój ma sprawić, że mężczyzna zobaczy „Helenę w każdej kobiecie”.

Pierwsze spotkanie z Małgorzatą i jej dom

Na ulicy Faust spotyka Małgorzatę i prosi ją o pozwolenie, by odprowadzić ją do domu. Dziewczyna odmawia, mówiąc, że nie jest ani „panną”, ani pięknością i sama wraca bez eskorty. Faust natychmiast zakochuje się w niej i żąda od Mefistofelesa, by mu ją zdobył. Mefistofeles dowiaduje się, że dziewczyna jest jeszcze bardzo niewinna i trudna do zdobycia. Faust jednak nalega, a diabeł obiecuje działać.

W domu Małgorzata myśli o nieznajomym, który ją zaczepił, i zachwyca się jego wyglądem oraz szlachetną postawą. Mefistofeles przynosi jej szkatułkę z biżuterią jako podarunek. Małgorzata znajduje kosztowności w swoim pokoju, podziwia je i cieszy się, choć czuje też niepokój. Biżuteria zostaje ukryta, a później Matka, za namową księdza, oddaje ją kościołowi. Jednak Gretchen pozostaje niespokojna i myśli o darze oraz o tajemniczym mężczyźnie. Mefistofeles przynosi kolejny kuferek, a sąsiadka Marta Schwerdtlein staje się pośredniczką w dalszym planie uwodzenia. W rozmowie z Martą Mefistofeles oznajmia, że jej mąż umarł i leży pochowany w Padwie; prosi o odprawienie mszy za jego duszę. Marta smuci się, ale zaraz potem flirtuje z przybyszem. Diabeł obiecuje sprowadzić świadka śmierci i zaprasza je na wieczór do ogrodu za domem.

Faust dowiaduje się od Mefistofelesa, że plan się rozwija. Nocą odwiedza pokój Małgorzaty. Podziwia prostotę i czystość jej izdebki, widzi w niej porządek i domowe ciepło. Zachwyca się, że z takiej biedy powstaje coś niemal świętego. Nagle czuje własną małość i pragnie natychmiast uciec, lecz Mefistofeles przynosi szkatułkę z klejnotami i stawia ją w szafie. Gdy Faust wychodzi, Małgorzata wraca sama, śpiewa pieśń o królu z Thule i znajduje skrzynkę pełną ozdób. Otwiera ją i zachwyca się łańcuszkiem, kolczykami i innymi kosztownościami, marząc, jak będą na niej wyglądać. Czuje, że złoto przyciąga ludzi i że bez bogactwa piękno nie wystarcza.

Ogród i pierwsza rozmowa z Małgorzatą

Mefistofeles zwierza się Fauście, że dar dla Małgorzaty wywołał kłopoty, bo matka oddała go księdzu, który łatwo uznał kosztowności za coś godnego Kościoła. Gretchen jednak myśli o biżuterii i o mężczyźnie, który ją przyniósł. Faust prosi o nowy podarunek. Następnie w domu sąsiadki Marta spotyka się z Mefistofelesem, który kłamstwem o śmierci męża budzi w niej żal i jednocześnie otwiera drogę do dalszych działań. Potem w ogrodzie Faust spaceruje z Małgorzatą, a Mefistofeles rozmawia z Martą. Faust chwali prostotę i niewinność dziewczyny, całuje jej rękę, a ona zawstydza się i mówi o ciężkiej pracy w domu, o matce i zmarłej siostrze. W końcu Faust i Małgorzata zostają sami i zaczynają się ich bliższe, coraz bardziej osobiste rozmowy.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia