lektury on-line

Kategorie

Akt III – utrata szansy

Trzeci akt pokazuje skutki nocnego objawienia. Gospodarz i inni uczestnicy wesela mają wykonać rozkaz Wernyhory, ale zamiast czynu pojawia się chaos, zamieszanie i senność. Akt ten stopniowo odsłania, że wielka historyczna szansa zostaje zmarnowana. Wyspiański prowadzi akcję od nadziei do klęski.

Na początku Gospodarz jest rozbudzony po spotkaniu z Wernyhorą. Mówi o tym, że trzeba jechać, zwołać ludzi i rozpocząć działanie. Do pomocy bierze Jaśka, którego wysyła z zadaniem rozesłania wici i zwołania chłopów. Gospodarz wręcza mu złoty róg, otrzymany od Wernyhory. Nakazuje mu pilnować daru, wrócić przed świtem i zadąć w róg jako znak początku wspólnego czynu. Jasiek rusza w drogę pełen zapału.

W tym samym czasie inne postacie nadal przysypiają, rozmawiają półgłosem albo ulegają własnym urojonym wizjom. Poeta mówi o wielkim dramacie narodowym, ale nie potrafi przejść od słów do działania. Dziennikarz pozostaje zmęczony i sceptyczny. Pan Młody skłania się ku marzeniom o spokoju, o ogrodzie i o małym domu, zamiast do czynu. Wciąż wraca myśl, że wszyscy są sparaliżowani i pogrążeni w półśnie.

Do izby przychodzą kolejni chłopi z kosami. Czepiec i Kuba przekazują informacje o przybyciu Wernyhory, o przygotowaniach i o zebraniu ludu. Gospodarz, Czepiec i inni próbują ustalić, co należy zrobić. Narasta poczucie, że sprawa jest wielka i poważna. Wszyscy czekają na znak. Tymczasem Gospodarz rozmawia z Gośćmi z miasta i wypowiada gorzką ocenę ich bierności, mówiąc, że dawniej byli zdolni do walki, a teraz zostały tylko maski, pozory i nastroje.

Kiedy nadchodzi świt, Jaśkowi nie udaje się wykonać zadania. Złoty róg ginie. Chłopak schyla się po czapkę z pawimi piórami i przez to gubi dar, który miał zjednoczyć ludzi. Zamiast rogu zostaje mu jedynie sznur. To najważniejszy moment klęski w dramacie: znak czynu zostaje utracony przez lekkomyślność i próżność. Chochoł wykorzystuje tę sytuację i zaczyna swój taniec. Zaczarowuje uczestników wesela, którzy wpadają w bezwładny, ospały ruch. Zamiast wspólnego zrywu pojawia się chocholi taniec – symbol marazmu, uśpienia i historycznej niemocy.

W finale Jasiek, wracając, widzi, że wszyscy stoją jak zaklęci. Krzyczy o zgubionym rogu i o tym, że trzeba chwytać broń i konie, ale nikt nie odpowiada. Chochoł powtarza słowa o utracie rogu i o czapce z piór. Taniec trwa, a wszyscy pogrążają się w bezwładzie. Zakończenie dramatu jest gorzkie: szansa na wspólne działanie zostaje zaprzepaszczona.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia