W trzeciej części akcja przenosi się do obozu rewolucjonistów. Na początku widzimy tłumy zgromadzone wokół przywódców nowego świata. Pankracy przemawia do ludu, obiecując chleb, zarobek i zmianę starego porządku. Wśród jego towarzyszy są Leonard i Przechrzta. Ich ruch opiera się na nienawiści do dawnych panów, a także na przekonaniu, że stary świat musi zostać zniszczony. W scenach z Przechrztą pojawia się też wątek antyżydowski i polemika wokół Talmudu, co pokazuje brutalność i fanatyzm obu stron konfliktu.
W obozie rewolucyjnym rozbrzmiewają hasła wolności, równości i zemsty. Widzimy też zbiorowe sceny, w których do powstania przyłączają się różne warstwy: rzemieślnicy, lokaje, rzeźnicy, kobiety, chłopi. Pankracy staje się przywódcą tego ruchu. Nie przemawia jedynie w imię buntu, lecz także w imię nowej „wiary”, opartej na sile historii i na nędzy ludu. Z drugiej strony Henryk, który obserwuje te wydarzenia, widzi w nich także chaos, pychę i niszczenie wszelkich więzi.
W tej części Henryk spotyka Pankracego osobiście. Rozmowa między nimi jest najważniejszym starciem ideowym dramatu. Pankracy mówi o dziejowej konieczności, o nadchodzącej epoce ludu, o tym, że dawne warstwy społeczne muszą ustąpić. Henryk broni tradycji, ojczyzny, rodu i wiary chrześcijańskiej. Obaj mówią o świecie jako o polu walki, ale nadają temu walku zupełnie różne znaczenia. Pankracy chce nowego świata zbudowanego przez zwycięskich; Henryk broni starego ładu i uważa, że rewolucja prowadzi do zniszczenia. Spotkanie kończy się bez porozumienia. Henryk wraca do swoich ludzi, a Pankracy przygotowuje się do dalszego ataku na zamek Świętej Trójcy.
W tej części widać też, jak Henryk coraz bardziej przechodzi od poetyckiego marzenia do czynnego udziału w walce. Zakłada czapkę wolności, przebiera się, rozmawia z ludźmi obozu, obserwuje obrzędy nowej wiary i zaczyna przygotowywać obronę zamku. Wszystko prowadzi do ostatniego starcia.