Druga część rozwija los Orcia. Już jako dziecko chłopiec wydaje się niezwykły: jest delikatny, zamyślony, jakby zamieszkały przez inne niż zwykłe myśli. Dorośli próbują tłumaczyć jego osobliwość na różne sposoby. Lekarz mówi o nerwach, ojciec chrzestny widzi w nim przyszłego obywatela, profesor przewiduje zdolności naukowe, wojskowy zapowiada karierę wojskową, a malarz przedstawia go nawet jako małego szatańskiego bohatera. Te opinie pokazują, że otoczenie nie rozumie dziecka.
Najważniejsza scena tej części rozgrywa się przy grobie Marii. Henryk prowadzi tam Orcia i każe mu modlić się za matkę. Chłopiec modli się w niezwykły sposób, jakby sam tworzył modlitwę i łączył słowa modlitwy z własnym widzeniem świata. Wyznaje, że we śnie widuje matkę. Maria ukazuje mu się jako biała postać, która zbiera dla niego „myśli i natchnienie”. Orcio słyszy jej głos i potrafi go odtwarzać wierszem. Henryk przeżywa to jako bolesne odkrycie: dziecko nosi w sobie dar poetycki, ale ten dar wiąże się z cierpieniem i z groźbą obłędu.
Później lekarz stwierdza u chłopca chorobę oczu – amaurosis, czyli ślepotę spowodowaną uszkodzeniem nerwu wzrokowego. Orcio mówi, że kiedy zamyka powieki, widzi więcej niż z otwartymi oczami, co podkreśla jego duchowe, a nie zewnętrzne widzenie. Choroba postępuje. Chłopiec traci wzrok, lecz pozostaje wrażliwy na głosy i obrazy wewnętrzne. W domu słychać, że przez sen chodzi i mówi, jakby był prowadzony przez jakieś niewidzialne siły. W pewnym momencie Orcio krzyczy, że jest „synem światła i pieśni”, a później prosi matkę o „obrazy i myśli”, by mógł stworzyć drugi świat w sobie. Henryk widzi, że syn jest zarazem poetą i nieszczęśliwym dzieckiem, skazanym na cierpienie. Część kończy się zapowiedzią walki Henryka z ludźmi i z własnym losem.