lektury on-line

Kategorie

Akt I – sceny u Senatora i Salon warszawski

W dalszych scenach Aktu I akcja przenosi się do otoczenia Senatora Nowosilcowa. Najpierw widzimy jego przedpokój i pokój komisji śledczej. Senator, urzędnicy, lekarz, Pelikan, Bajkow i inni rozmawiają o śledztwie prowadzonym przeciw młodzieży. Widać ich obojętność, karierowiczostwo i cynizm. Senator pyta o sprawę Rollisona, młodego więźnia, którego ciężko pobito. Dowiaduje się także o jego matce, Pani Rollisonowej, która przychodzi do niego z prośbą o litość. Senator początkowo udaje nieświadomość, potem kpi z jej rozpaczy i pozwala jej tylko na krótkie nadzieje. Obłuda zostaje jeszcze mocniej pokazana, gdy do sali wchodzą damy i muzyka, a równocześnie matka nadal błaga o pomoc. W końcu rozkazuje się jej dopuścić do syna, lecz zaraz potem ma być znów odprowadzona i zamknięta. W tej samej scenie Ksiądz Piotr jest przesłuchiwany przez Senatora i milczy mimo gróźb. Później Senator szydzi z niego, a doktor i Pelikan starają się mu przypodobać.

W ważnym momencie do przedpokoju wpada Pani Rollisonowa i krzyczy, że jej syn został wyrzucony z okna. Zarzuca Senatorowi okrucieństwo i grozi mu, że sama go rozszarpie. Ksiądz Piotr uspokaja ją i mówi, że syn żyje, choć jest zraniony. Niedługo potem dochodzi do niezwykłego zdarzenia: Doktor zostaje rażony piorunem. Wszyscy widzą to jako znak z góry, a Pani Rollisonowa, wyniszczona cierpieniem, słyszy od księdza, że jej syn jeszcze oddycha. Scena kończy się lękiem i zamieszaniem wśród gości.

Następnie rozgrywa się Salon warszawski, czyli scena towarzyska pokazująca podziały społeczne. Przy stoliku siedzą wielcy urzędnicy, damy i literaci, którzy mówią po francusku o balach, modzie i pozorach. Przy drzwiach stoją młodzi i starsi Polacy, rozmawiający po polsku o aresztowaniach, więzieniach i cierpieniu kraju. Adolf opowiada historię Cichowskiego, człowieka kiedyś wesołego i towarzyskiego, który po latach więzienia został tak zniszczony psychicznie, że boi się każdego słowa i każdy gest traktuje jak zagrożenie. Ta opowieść obnaża skutki carskich represji. Wreszcie Wysocki wypowiada najważniejsze zdanie tej sceny: „Nasz naród jak lawa” – z wierzchu zimny i plugawy, ale wewnątrz pełen ognia. To podsumowuje całą scenę: zewnętrzna warstwa elit jest obojętna lub zdradziecka, lecz pod nią istnieje żywa, patriotyczna Polska.

W końcowej części aktu rozgrywa się także bal u Senatora. Z pozoru panuje elegancja, muzyka i taniec, lecz po obu stronach sceny rozbrzmiewają przeciwstawne komentarze: jedni zachwycają się blaskiem, drudzy przeklinają oprawców. W pewnym momencie muzyka staje się ponura, a Pani Rollisonowa wpada na salę, krzycząc, że jej syn został wyrzucony z okna. Senator usiłuje zachować pozory spokoju, ale wiadomość o śmierci Doktora i krzyk matki wprowadzają zamęt. Scena balu kończy się ucieczką gości, gdy nadchodzi burza i grzmot. Senator zostaje z Pelikanem i Księdzem Piotrem, a atmosfera wskazuje na nadchodzący sąd nad złem.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia