lektury on-line

Kategorie

Akt IV – Śmierć Antygony, Hajmona i Eurydyki

Kreon wreszcie zmienia decyzję. Postanawia najpierw uwolnić Antygonę, a potem pochować ciało Polinika. Jest już jednak za późno. Chór śpiewa pieśń o sile miłości, która prowadzi ludzi do zguby i wywołuje niezgodę nawet w rodzinie. Następnie Antygona zostaje poprowadzona na miejsce kaźni. Żegna się z Tebami, światłem słońca i życiem, które kończy się dla niej bez wesela i bez potomstwa. Porównuje swój los do losu Niobe i mówi, że idzie żywa do grobu. Nie odwołuje jednak swego czynu. Uważa, że zrobiła dobrze, grzebiąc brata, choć Kreon uznał to za zbrodnię.

Antygonę zamykają w skalnym grobie. Chór nadal komentuje jej los i przypomina inne mityczne przykłady nieszczęśliwych kobiet i ludzi dotkniętych przez bogów. W tym czasie z wieścią wraca posłaniec. Opowiada, że Kreon poszedł z ludźmi do grobu Antygony i zobaczył ją martwą – powieszoną na chuście. Obok niej stał Hajmon, obejmujący ciało ukochanej. Kiedy Kreon próbował do niego przemówić, syn rzucił się na niego z mieczem, nie trafił jednak, a potem przebił się sam. Umierając, objął Antygonę, a jego krew splamiła jej twarz.

Wchodzi Eurydyka, żona Kreona. Słysząc wieść o śmierci syna, odchodzi do domu. Chór przeczuwa, że nie jest to zwykłe milczenie. Wkrótce wraca posłaniec drugi z wiadomością najstraszniejszą: Eurydyka zabiła się mieczem po usłyszeniu o śmierci Hajmona. Kreon zostaje sam z ruiną własnego domu. Uznaje, że to on jest winny śmierci syna i żony. Jego pycha i upór doprowadziły do śmierci niewinnych oraz do zniszczenia rodziny.

Zakończenie tragedii jest całkowicie tragiczne: Antygona umiera za wierność prawu boskiemu, Hajmon ginie z rozpaczy po stracie narzeczonej, Eurydyka po śmierci syna odbiera sobie życie, a Kreon pozostaje z poczuciem winy i klęski.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia