W ostatnim fragmencie komedii Elwira postanawia jeszcze raz wystawić Tartuffe’a na próbę. Ukrywa Orgona pod stołem, aby mógł na własne oczy zobaczyć prawdziwe zamiary obłudnika. Sama rozpoczyna z Tartuffe’em rozmowę tak, by udawać zgodę na jego wyznania. Tłumaczy, że jej wcześniejszy opór wynikał ze wstydu i że teraz „wszystko panu oddać” trzeba, jeśli on nie przestanie nalegać. Tartuffe daje się zwieść i mówi coraz śmielej. Oświadcza, że nie wierzy już w jej opór, zapewnia, że „niebo” nie będzie przeszkodą, a nawet wyjaśnia, jak można usprawiedliwić grzech: „Złe w uczynku chociażby wielkiego rozmiaru, / Naprawia się czystością naszego zamiaru”. Elwira, kaszląc i dając mężowi znaki, podtrzymuje rozmowę tylko po to, by Tartuffe sam się pogrążył. Gdy obłudnik chce przejść do czynu, Elwira prosi go jeszcze, by sprawdził, czy Orgon na pewno nie stoi przy drzwiach. Wtedy Orgon wychodzi spod stołu i odsłania podstęp.
Orgon wybucha gniewem. Nazywa Tartuffe’a nikczemnikiem i wyrzuca mu, że chciał go oszukać, poślubiając Mariannę, a równocześnie pragnąc jego żony. Tartuffe nie cofa się jednak i odpowiada, że ten dom należy już do niego, bo posiada go na mocy darowizny. Zapowiada też, że pomści zniewagę „niebios” i nie ustąpi. Po jego wyjściu Elwira pyta o groźby, a Orgon z przerażeniem przypomina sobie, że oddał Tartuffe’owi także szkatułkę z ważnymi papierami.
W akcie piątym pierwszym, który stara się pomóc Orgonowi, jest Kleant. Orgon wyjaśnia mu, że szkatułkę otrzymał niegdyś od Argasa do przechowania, a potem – uwiedziony przez Tartuffe’a – sam ją mu oddał. Kleant gani tę lekkomyślność i ostrzega, że nie można od razu potępiać wszystkich ludzi pobożnych tylko dlatego, że jeden oszust się podszył pod cnotę. Tłumaczy Orgonowi, że trzeba odróżniać prawdziwą cnotę od pozoru i nie popadać w skrajność.
Do Orgona przybiega Damis, gotów natychmiast zemścić się na Tartuffe’ie. Chce „obciąć oba uszy”, ale Kleant powstrzymuje go i przypomina, że nie wolno odpowiadać gwałtem na gwałt. Wkrótce przychodzi pani Pernelle. Orgon z oburzeniem opowiada jej całą historię: że przyjął Tartuffe’a jak brata, dał mu córkę, majątek, a ten próbował uwieść jego żonę i teraz grozi mu wykorzystaniem darowizny. Pani Pernelle początkowo nie wierzy synowi. Twierdzi, że w domu Orgona zawsze panował „dziwny nieład”, że Tartuffe był przedmiotem zazdrości i że wszystko mogło być tylko plotką. Nawet widząc stanowczość Orgona, nadal wątpi, a Doryna z ironią odpowiada, że teraz Orgon doświadcza tego samego, czego wcześniej sam nie chciał przyjąć od innych. Do rozmowy włącza się też Elmira, lecz wszyscy czują, że najważniejsze jest teraz ratowanie domu przed skutkami darowizny i zemsty Tartuffe’a.
Niedługo potem zjawia się Walery z alarmującą wiadomością. Informuje Orgona, że Tartuffe oskarżył go przed księciem i że grozi mu aresztowanie za ukrytą szkatułkę, uznawaną za własność zdradzieckiego urzędnika państwowego. Radzi natychmiast uciekać z miasta, a nawet przywozi powóz i pieniądze na drogę. Zanim jednak Orgon zdoła wyjechać, wraca Tartuffe w towarzystwie urzędnika. Mówi, że z rozkazu księcia każe aresztować Orgona. Tym razem jednak sytuacja się odwraca: urzędnik oznajmia, że książę przejrzał obłudę Tartuffe’a. Wyjaśnia, że znał już jego wcześniejsze winy i przysłał go, by wypróbować Tartuffe’a oraz zapewnić Orgonowi sprawiedliwość. Z rozkazu księcia darowizna zostaje unieważniona, papiery i tytuły własności mają wrócić do Orgona, a za przechowywanie szkatułki przyjaciela książę udziela przebaczenia. Tartuffe zostaje zabrany do więzienia.
W końcowej scenie wszyscy dziękują za szczęśliwy obrót spraw. Kleant radzi Orgonowi, by nie pogardzał ludźmi, lecz zachował umiarkowanie i odróżniał prawdę od pozoru. Orgon przyjmuje tę radę. Najpierw chce podziękować księciu za ocalenie domu i honoru, a potem postanawia spełnić obietnicę wobec Walerego: Marianna zostanie wydana za Walerego, a zakochani otrzymają zgodę na ślub. W ten sposób kończy się konflikt wywołany przez Tartuffe’a, a rodzina odzyskuje spokój.