lektury on-line

Kategorie

Tom II, rozdziały 10–20: podróż po planetach i przybycie na Ziemię

W rozdziale 10 Mały Książę odwiedza pierwszą z małych planet, którą zamieszkuje Król. Władca jest ubrany w purpurę i gronostaje, siedzi na tronie i od razu uznaje przybysza za poddanego. Mały Książę pyta, skąd król wie, kim on jest, skoro widzą się po raz pierwszy. Król odpowiada, że dla monarchów świat jest prosty – wszyscy są poddanymi. Chce wydawać rozkazy, ale tylko takie, które są rozsądne. Kiedy Mały Książę prosi o zachód słońca, król wyjaśnia, że autorytet opiera się na rozsądku, i obiecuje zachód dopiero „dziś wieczorem o godzinie I”. Mały Książę nudzi się, chce odejść, a król próbuje go zatrzymać i mianuje go ambasadorem. Po tej wizycie chłopiec myśli: „Dorośli są bardzo dziwni!”.

Rozdział 11 przedstawia Próżnego. Uważa on, że każdy, kto przybywa na jego planetę, jest jego wielbicielem. Noszony przez niego kapelusz służy tylko do kłaniania się, gdy ktoś klaszcze. Mały Książę klaszcze, a Próżny skłania się przed nim. Pyta wreszcie, co trzeba zrobić, aby kapelusz spadł, lecz Próżny nie słyszy, bo słyszy tylko pochwały. Tłumaczy, że uwielbianie polega na uznaniu go za najpiękniejszego, najlepiej ubranego, najbogatszego i najmądrzejszego. Mały Książę spełnia jego prośbę i odchodzi, a potem znów myśli, że dorośli są śmieszni.

W rozdziale 12 spotyka Pijaka siedzącego przed rzędami butelek pełnych i pustych. Pijak mówi krótko: pije, aby zapomnieć, że się wstydzi, że pije. Ta odpowiedź zamyka rozmowę. Mały Książę rusza dalej, bardzo smutny i zakłopotany.

Rozdział 13 prowadzi go do Bankiera, który bez przerwy liczy liczby i nawet nie podnosi głowy. Zajmuje się sumami, które mają dać „pięćset jeden milionów” gwiazd. Tłumaczy, że gwiazdy posiada, bo pierwszy o nich pomyślał; zapisuje ich liczbę na papierze i zamyka w szufladzie. Nie zrywa gwiazd, tylko nimi „zarządza”, licząc je i przeliczając. Mały Książę nie rozumie takiego posiadania. Wyjaśnia, że on ma kwiat, który podlewa codziennie, i trzy wulkany, które czyści, więc jest im pożyteczny. Pyta, jaki pożytek mają z bankiera gwiazdy. Bankier nie znajduje odpowiedzi, a Mały Książę odchodzi, myśląc, że dorośli są nadzwyczajni.

W rozdziale 14 trafia na planetę Latarnika. Jest ona bardzo mała, mieści tylko lampę uliczną i człowieka, który ją zapala i gasi. Mały Książę uznaje jego pracę za pożyteczną, bo gdy zapala lampę, jakby stwarzał nową gwiazdę lub kwiat, a gdy gasi, jakby usypiał gwiazdę lub kwiat. Latarnik wykonuje rozkaz: zapala i gasi lampę bez przerwy, bo planeta obraca się coraz szybciej, a polecenie się nie zmieniło. Teraz dzień trwa jedną minutę, więc nie ma chwili odpoczynku. Mały Książę radzi mu chodzić powoli, by dzień trwał dłużej, lecz Latarnik mówi, że najbardziej lubi spać. Chłopiec odjeżdża ze smutkiem, bo tylko ten człowiek mógłby być jego przyjacielem, choć planeta jest za mała dla dwóch. Przyznaje też w myślach, że pociągało go przede wszystkim „tysiąc czterysta czterdzieści zachodów słońca w ciągu dwudziestu czterech godzin”.

Rozdział 15 to wizyta u Geografa na szóstej planecie. Starszy Pan pisze olbrzymie księgi i wyjaśnia, że geograf wie, gdzie są morza, rzeki, miasta, góry i pustynie, ale sam nie podróżuje. Przyjmuje badaczy, pyta ich i zapisuje ich spostrzeżenia, a także sprawdza ich moralność, bo kłamliwy albo pijany badacz zepsułby księgi. Gdy Mały Książę opowiada o swojej planecie, geograf nie interesuje się kwiatami, bo są efemeryczne, czyli przemijające. To budzi w chłopcu żal, że zostawił różę samą. Geograf poleca mu Ziemię jako planetę „o dobrej sławie”.

Rozdział 16 zaczyna pobyt na Ziemi. Narrator podaje ogromne liczby mieszkańców i latarników, by pokazać wielkość planety. W rozdziale 17 autor wyjaśnia jednak, że poprzedni opis latarników był zbyt uproszczony. Mały Książę ląduje na pustyni w Afryce i spotyka Żmiję. Pyta, na jaką planetę spadł, a Żmija odpowiada, że na Ziemię. Na pustyni nikogo nie ma, choć Ziemia jest wielka. Mały Książę mówi, że szuka ludzi i czuje się samotny. Żmija odpowiada, że wśród ludzi także jest się samotnym. Tłumaczy, że jest „znacznie potężniejsza niż palec króla”, może unieść go dalej niż okręt i odesłać tam, skąd przybył. Mówi też, że tego, kogo dotknie, odsyła z powrotem, i zapowiada, że może mu pomóc, gdy zatęskni za swoją planetą. Na pytanie, dlaczego mówi zagadkami, odpowiada: „Rozwiązuję zagadki”.

W rozdziale 18 Mały Książę spotyka na pustyni tylko jeden kwiat – nędzny kwiat o trzech płatkach. Pyta go o ludzi. Kwiat odpowiada, że widział ich przed laty, ale że są bez korzeni, co im bardzo przeszkadza. W rozdziale 19 chłopiec wspina się na wysoką górę, sądząc, że zobaczy całą planetę i wszystkich ludzi. Widzi jednak tylko skały. Woła „Dzień dobry”, ale słyszy echo, które tylko powtarza jego słowa. Prosi o przyjaźń, wyznaje samotność, a echo odsyła mu te same słowa. Mały Książę uważa planetę za suchą, spiczastą i słoną, a ludzi za pozbawionych fantazji. Wspomina, że na jego gwiazdce róża zawsze mówiła pierwsza.

Rozdział 20 przynosi odkrycie drogi po długiej wędrówce przez piaski, skały i śniegi. Droga prowadzi do ogrodu pełnego róż. Mały Książę wita się z nimi i widzi, że są bardzo podobne do jego róży. Na tym fragmencie urywa się dalszy opis spotkania.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia