lektury on-line

Kategorie

Lektury › Streszczenia › Świętoszek - Molière - streszczenie

Akt I–II: Tartuffe w domu Orgona i plan małżeństwa

Akt I – spór o Tartuffe’a

Akcja rozgrywa się w Paryżu, w domu Orgona. W pierwszej scenie Pani Pernelle, matka Orgona, wychodzi z domu rozgniewana na wszystkich domowników. Zarzuca im nieporządek, brak szacunku, zbyt częste rozmowy, wizyty i swobodę obyczajów. Oskarża Elmiry, Damisa, Mariannę, Dorynę i Kleanta, że źle prowadzą dom i nie słuchają jej rad. Najmocniej jednak broni Tartuffe’a, którego nazywa „zacnym człowiekiem” i uważa za osobę pobożną, godną zaufania. Domownicy reagują sprzeciwem, przede wszystkim Doryna, która mówi, że Tartuffe jest obłudny i po przyjściu do domu zaczął wszystkimi rządzić. Kleant stara się uspokoić rozmowę i tłumaczy, że plotki nie powinny decydować o ocenie ludzi, ale Pani Pernelle nie chce go słuchać. Podkreśla, że wizyty i bale są zgorszeniem, a Tartuffe prowadzi wszystkich do zbawienia. Na końcu wychodzi, nie żegnając się z nikim w grzeczny sposób, a Flipote dostaje od niej policzek.

Po jej wyjściu Kleant i Doryna rozmawiają o sytuacji w domu. Doryna opisuje, jak bardzo Orgon zmienił się pod wpływem Tartuffe’a: dawniej był odważny i rozsądny, a teraz myśli tylko o swoim pobożnym ulubieńcu. Doryna opowiada też, że Tartuffe udaje świętego, wyzyskuje Orgona i razem ze sługą Wawrzyńcem poucza domowników, krytykując ich stroje i zwyczaje. Kiedy wchodzi Elmira, czeka na swojego męża na górze, a Kleant zostaje, by go powitać. Damis wspomina o ślubie Marianny z Walerym i wyraża nadzieję, że sprawa jeszcze się ułoży.

Wchodzi Orgon. Doryna informuje go o rzekomej chorobie Elmi ry, która miała gorączkę, bóle głowy i bezsenność. Za każdym razem, gdy opowiada o stanie pani domu, pyta też o Tartuffe’a. Orgon powtarza tylko: „Biedny człowiek!”, choć Tartuffe jadł obficie, spał spokojnie i pił wino. Po tym dialogu Kleant próbuje porozmawiać z Orgonem rozsądnie i wypomina mu, że dał się całkowicie opanować jednemu człowiekowi. Orgon jednak wychwala Tartuffe’a jako wzór pobożności. Opowiada, jak widział go codziennie na modlitwie, jak wzruszał się ubóstwem, jak nie chciał przyjąć dla siebie pieniędzy, a nawet oddawał je biednym. Uważa, że Tartuffe poprawia cały dom, pilnuje jego żony i strofuje domowników. Kleant odpowiada ostro, że prawdziwa pobożność różni się od obłudy, i potępia ludzi, którzy wykorzystują religię do zdobywania pieniędzy i znaczenia. Orgon nie daje się przekonać.

Rozmowa schodzi na Mariannę i Walerego. Kleant pyta, dlaczego Orgon opóźnia ślub córki, skoro wcześniej dał Waleremu słowo. Orgon odpowiada wymijająco i w końcu zrywa rozmowę, nie składając jasnej deklaracji. Kleant odchodzi zaniepokojony o przyszłość Walerego.

Akt II – Orgon chce poślubić Mariannę Tartuffe’owi

Orgon wzywa Mariannę na poufną rozmowę. Chce najpierw zyskać pewność, że nikt ich nie podsłucha. Zaczyna od czułych słów, a potem mówi córce, że ma być mu posłuszna. Pyta ją, co sądzi o Tartuffe’ie. Gdy Marianna odpowiada ostrożnie, Orgon stawia sprawę jasno: chce, aby wyszła za Tartuffe’a. Marianna jest zaskoczona i nie potrafi przyjąć tego żądania. Orgon nalega, by mówiła, że Tartuffe jest dla niej najprzyjemniejszy i najuczciwszy. Gdy Marianna odmawia, bo nie chce kłamać, Orgon oznajmia, że jego decyzja jest poważna i nieodwołalna.

Wtedy pojawia się Doryna, która podsłuchuje rozmowę. Natychmiast sprzeciwia się pomysłowi Orgona. Żartuje, że nikt nie uwierzy w taki plan, ale Orgon potwierdza, że mówi serio. Doryna przekonuje go, że wydanie córki za Tartuffe’a będzie dla niej krzywdą. Zwraca uwagę, że Tartuffe jest człowiekiem pobożnym, ale nie jest właściwym kandydatem na męża Marianny. Orgon broni go, mówiąc, że to człowiek skromny, szlachetnie urodzony i że jego ubóstwo jest oznaką cnoty. Doryna odpowiada, że prawdziwa pokora nie łączy się z dumą i że ojciec nie powinien zmuszać córki do takiego małżeństwa. Przypomina też, że Marianna kocha Walerego i że małżeństwo zawarte wbrew jej woli nie przyniesie nic dobrego. Orgon złości się, przerywa jej i każe milczeć. Doryna jednak wciąż wtrąca swoje uwagi, broniąc Marianny i mówiąc, że przymus może prowadzić do nieszczęścia. Orgon traci cierpliwość i grozi jej, ale Doryna nie ustępuje. Kiedy Orgon próbuje zmusić Mariannę do potwierdzenia swoich planów, Doryna nadal odpowiada za nią i za niego, tak że Orgon nie może przebić się przez jej ironię. W końcu zapowiada, że małżeństwo z Tartuffe’em zostanie zawarte, po czym wychodzi rozdrażniony.

Po jego odejściu Doryna rozmawia z Marianną. Nakłania ją, aby nie poddawała się biernie i powiedziała ojcu, że to ona, a nie on, ma decydować o własnym małżeństwie. Marianna wyznaje, że kocha Walerego, a Doryna upewnia się, że uczucie jest wzajemne. Gdy Marianna mówi, że jeśli zostanie zmuszona do ślubu z Tartuffe’em, odbierze sobie życie, Doryna odrzuca jej dramatyczne słowa i każe myśleć o walce o własne szczęście. Rozmowa kończy się żartobliwą, ale gorzką ironią Doryny, która udaje zachwyt nad „tak pięknym mężem” jak Tartuffe.

Valid XHTML 1.0 Transitional

Realizacja serwisu: Virtualmedia