W trzecim akcie Harpagon wydaje domowe rozkazy przed ucztą i przyszłym kontraktem małżeńskim. Każe służbie oszczędzać wszystko: wodę, wino, jedzenie, świece i nawet odzież. Pani Claude, Ździebełko i Szczygiełek mają wykonywać obowiązki tak, by nic się nie zmarnowało. Dla Harpagona każde naczynie, każda butelka i każdy kawałek jedzenia są ważniejsze niż wygoda gości. Widać, że jego dom funkcjonuje pod znakiem kontroli i niedostatku.
Harpagon każe też Waleremu pilnować spraw związanych z wieczorną ucztą i pozwala mu mieć wpływ na Elizę. Jednocześnie domaga się od Kleanta, by był uprzejmy wobec przyszłej macochy. W tym samym czasie Walery próbuje udawać posłusznego sługę i doradcę, ale potajemnie wspiera Elizę i jej brata. Harpagon omawia z Frozyną zalety Marianny: jej skromność, oszczędność i niechęć do gier. Według Frozyny panna jest idealna dla skąpego męża, bo nie będzie wymagała wystawnego życia. Po tej rozmowie Harpagon coraz mocniej wierzy, że Marianna naprawdę chce wyjść za niego.
W czasie przygotowań dochodzi do kolejnych nieporozumień. Marianna przychodzi z Frozyną i spotyka Harpagona, a potem Elizę, Kleanta i Walerego. Kiedy dowiaduje się, że Harpagon jest ojcem młodego człowieka, którego sama ceni, jest zaskoczona i zgorszona. Kleant otwarcie mówi, że nie chce takiej macochy i że w tej sytuacji małżeństwo ojca jest dla niego nie do przyjęcia. Marianna odpowiada podobnie: nie pragnie zostać żoną Harpagona i nie chce robić przykrości jego synowi. Harpagon jednak uważa, że wszyscy powinni pogodzić się z jego planem.
Ważną sceną jest wyjazd na jarmark i wręczenie Mariannie pierścionka. Kleant, chcąc ośmieszyć ojca i zarazem zatrzymać Mariannę przy sobie, udaje, że Harpagon pragnie, aby panna przyjęła klejnot. Harpagon denerwuje się, bo nie może jawnie sprzeciwić się tej grzeczności, a Kleant nadal gra rolę pośrednika. Mimo pozorów zgody między ojcem a synem napięcie pozostaje ogromne.
W akcie czwartym młodzi i Frozyna zastanawiają się, jak przeszkodzić małżeństwu Harpagona z Marianną. Frozyna proponuje podstęp: należy znaleźć kobietę, która przebrana za wielką damę udawałaby bogatą kandydatkę na żonę dla Harpagona. Stary skąpiec miałby uwierzyć, że może zyskać znaczniejszą partię z dużym posagiem, i sam zrezygnować z Marianny. Kleant zgadza się na ten plan. W międzyczasie Harpagon, nieświadomy wszystkiego, zaczyna wypytywać syna o Mariannę. Kleant początkowo mówi o niej źle, jakby faktycznie przestał się nią interesować. Ojciec zaskakuje go jednak, oznajmiając, że sam ma zamiar poślubić Mariannę. Kiedy Kleant przyznaje, że ją kocha, Harpagon wścieka się i każe przynieść kij. Jakub próbuje uspokoić obu przeciwników, lecz sam zostaje pobity przez Walerego, gdy staje się między nimi mediatorem. To pokazuje, że w domu Harpagona każdy konflikt szybko przeradza się w przemoc i ośmieszenie.
Na końcu czwartego aktu następuje wielka katastrofa: ktoś wykrada Harpagonowi szkatułkę z pieniędzmi. Stary traci panowanie nad sobą, krzyczy, że został okradziony, i oskarża wszystkich domowników. Dla niego utrata szkatułki jest gorsza niż jakakolwiek rodzinna awantura. W ostatnich scenach aktu piątego Harpagon wzywa komisarza i domaga się śledztwa. Najpierw podejrzewa Jakuba, potem Walerego. Komisarz próbuje działać, ale sprawa szybko staje się chaotyczna. Walery wyznaje, że kocha Elizę, a Harpagon sądzi, że chodzi o jego pieniądze i szkatułkę. Wreszcie prawda zaczyna wychodzić na jaw także o pochodzeniu Walerego i Marianny. Oboje okazują się dziećmi Anzelma, czyli don Tomasza d'Alburci, który dawno temu zaginął po rozbiciu statku. Marianna i Walery rozpoznają w sobie rodzeństwo.