Tu przerwał dudarz i szukał okiem,
Dostając listek z papierka:
Lecz już nie była między natłokiem
Ta, której szukał — pasterka.
Z daleka tylko poznał sukienkę,
Bo w chustce skryła twarz boską;
Jakiś młodzieniec wiódł ją pod rękę;
Już ich nie widać za wioską.
Przybiegła zgraja, gdzie starzec siedział.
«Co to jest?» wszyscy pytają…
On nic nie wiedział — może i wiedział,
Ale nie mówił przed zgrają.
Źródło tekstu: Wolne Lektury.