lektory on-line

Faraon - Strona 92

dzieła. On zsyła śmiertelne choroby na ludzi i bydło, on sprawia, że przybór Nilu jest za
mały lub zanadto gwałtowny, on na Egipt w porze gorącej rzuca tumany piasków.
Gdy rok jest dobry, Nil dosięga pustyni, gdy zły -pustynia przychodzi do Nilu, a wówczas
i dochody królewskie muszą być mniejsze.
- Spojrzyj, wasza cześć - mówił wskazując na łąkę. -Liczne są te stada, ale za mojej
młodości były liczniejsze. A kto temu winien? Nikt inny, tylko Set, któremu nie oprą się
ludzkie siły. Ta łąka, dziś ogromna, była niegdyś jeszcze większą, i z tego miejsca nie
widywano pustyni, która nas dziś przeraża. Gdzie bogowie walczą, człowiek nie poradzi;
gdzie Set zwycięża Ozirisa, któż mu zabiegnie drogę?
Dostojny Otoes skończył; książę zwiesił głowę. Niemało nasłuchał się on w szkołach o
łasce Ozirisa i niegodziwościach Seta i jeszcze dzieckiem będąc gniewał się, że z Setem
nie zrobiono ostatecznych rachunków.
"Jak ja urosnę - myślał wówczas - a udźwignę włócznię, poszukam Seta i spróbujemy się!..."
I oto patrzył dziś na niezmierny obszar piasków, państwo złowrogiego boga, który
umniejszał dochody Egiptu; ale o walce z nim nie myślał. Jak tu walczyć z pustynią?...
Można ją tylko omijać albo w niej zginąć.
RozDZIAŁ DWUDZIESTY TRZECI
Teraz w mieście Anu nastąpił szereg uczt i zabaw Dostojny Ranuzer wydobył z piwnic
najlepsze wina, z trzech sąsiednich nomesów zjechały najpiękniejsze tancerki,
najsławniejsi muzycy, najosobliwsi sztukmistrze. Książę Ramzes miał czas doskonale
zapełniony. Z rana musztra wojsk i przyjęcia dygnitarzy, później uczta, widowiska,
polowania i znowu uczta.
Lecz w chwili gdy nomarcha Haku był pewny, że namiestnik już znudził się kwestiami
administracyjnymi i ekonomicznymi, książę wezwał go do siebie i spytał:
- Nomes waszej dostojności należy do najbogatszych w Egipcie?...
- Tak... chociaż mieliśmy kilka lat ciężkich... -odparł Ranuzer i znowu serce w nim
zamarło, a nogi zaczęły drżeć.
- To mnie właściwie dziwi - mówił książę - że z roku na rok zmniejszają się dochody jego
świątobliwości. Czy nie mógłbyś mi tego objaśnić?
- Panie - rzekł nomarcha schylając się do ziemi -Widzę, że moi wrogowie w duszy twej
zasieli nieufność; cokolwiek bym więc powiedział, nie trafii do przekonania twego. Pozwól
mi zatem nie zabierać już głosu. Niech tu raczej przyjdą pisarze z dokumentami, które
będziesz mógł sam dotknąć ręką i sprawdzić...
Książę nieco zdziwił się nieoczekiwanym wybuchem, lecz przyjął propozycją. Owszem,
uradował się nią. Sądził bowiem, że raporty pisarzów wyjaśnią mu tajemnice zarządu.
Przyszli tedy na drugi dzień - wielki pisarz nomesu Hak tudzież jego pomocnicy, i
przynieśli ze sobą kilkanaście zwojów papirusu, zapisanych na obie strony. Gdy rozwinięto
je, utworzyły wstęgę, szeroką na trzy piędzi dużej ręki, długą na sześćdziesiąt kroków.
Książę pierwszy raz widział tak olbrzymi dokument, w którym znajdował się opis jednej
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional