lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 83

Nosisz prawdziwą koronę Popielów…
GRABIEC
Widzę, że służy ludziom do tych samych celów,
Co czapka: kryje uszy. A to?
/ pokazuje berło drewniane /
GOPLANA
Berło twoje.
GRABIEC
Jak chcesz, miły węgorzu, ja sobie uroję,
Że to berło; niech oko rozumowi sprzyja
I powie, że to berło… Skąd wy tego kija
Wzięli, diabliki moje?
CHOCHLIK
Gdy cię Grabkiem zwano…
GRABIEC
/ ze wzgardą /
Nie mów mi o tym Grabku.
CHOCHLIK
Gdyś był wczora rano
Obywatelem lasu, wierzbą: z królo–drzewa
Filon ułamał gałąź.
GRABIEC
I ta ręka lewa
Nosi tę samą korę, którąm ja porastał,
I ta kora jest berłem… Ha! to będę szastał
Tym berłem po grzbiecinach. — Ach wielka mi szkoda,
Że się do nieba dostał ojciec golibroda,
Wraz by oszastał długie kędziory na brodzie.
Moja wiedźmo, co chodzisz jak święta po wodzie,
Nie możesz ty mię z łaski swojej brody zbawić?
Nie?… basta… jaki balwierz potrafi się wsławić
Na tej królewskiej brodzie. — Ha… a jeszcze warto
Dać mi jabłko do ręki, a z dzwonkową kartą
Będę chodził po świecie jako ze zwierciadłem.
SKIERKA
Na jabłko królewskie skradłem
Chłopakom z bliskiego sioła
Bańkę z mydła; a dokoła
Tak piekło słońce, że z głową
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional