lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 794

- Wasza książęca mość miałeś paroksyzm... Sama choroba często różne jasełeczka przed oczy
stawia, ale dla pewności można by kazać nieco lodu na rzece odrąbać i tę babę spławić.
- Jechał ją sęk! I tak jutro ruszamy, a potem przyjdzie wiosna, inne będą zaraz gwiazdy i
noce krótkie, wszelką nieczystą siłę debilitujące.
- Skoro mamy jutro ruszać, to już lepiej wasza książęca mość tej dziewki zaniechaj
- Choćbym nie chciał, muszę... Wcale żądze dziś ode mnie odpadły.
- Puść ich, niech sobie idą do diabła!
- Nie może być!
- Czemu?
- Bo mi się szlachcic do okrutnych pieniędzy przyznał, które są w Billewiczach zakopane.
Puszczę ich, to odkopią i pójdą w lasy. Wolę ich tu potrzymać, a pieniądze w rekwizycję
wziąść... Teraz wojna, to wolno! Zresztą, sam się ofiarował. Każemy sady w Billewiczach
skopać piędż przy piędzi; musimy znaleźć Miecznik zaś, siedząc tu, przynajmniej hałasu i
krzyku na całą Litwę nie naczyni, że go zrabowano. Złości mnie biorą, gdy pomyślę, ilem
tu pieniędzy na próżno stracił na owe uciechy i turnieje, a wszystko to na nic! na nic!...
- Mnie już dawno i na tę dziewkę złości brały. A mówię waszej książęcej mości, fe gdy
wczoraj przyszła i rzekła mi, niby ostatniemu ciurze: ?Ruszaj, sługo, na górę, bo tam pan
twój leży" -tylko com jej głowy nie ukręcił jako szpakowi, ile żem myślał; że to ona sama
pchnęła waszą książęcą mość nożem, czyli ustrzeliła z krócicy.
- Ty wiesz; iż nie lubię; żeby kto u mnie rządził jak szara gęś... I dobrze, żeś tego nie
uczynił, bo kazałbym cię owymi żelazkami szczypać; które na Plaskę były przygotowane...
Wara ci od niej...
- Plaskę jużem wyprawił z powrotem. Okrutnie był zdziwiony nie wiedząc, po co go
przywieźli i po co każą precz. Chciał coś za fatygę, że to, powiada, ?w handlu mam
straty", alem mu rzekł: w nagrodę skórę całą wywozisz!... Zali to naprawdę jutro mamy
ruszać na Podlasie?
- Jako Bóg w niebie A wojska powyprawiane wedle moich rozkazów?
- Rajtarie wyszły już do Kiejdan, skąd mają do Kowna ruszyć i tam czekać... Nasze polskie
chorągwie są jeszcze tu, nie zdało mi się naprzód ich wyprawiać. Ludzie niby pewni, a
przecie mogliby się z konfederatami zwąchać. Głowbicz pojedzie z nami; semenowie pod
Wrotyńskim także, Karlstrm ze Szwedy idzie w przedniej straży... Po drodze ma rozkaz
rebelizantów, a zwłaszcza chłopstwo wycinać.
- Dobrze.
- Kyritz z piechotą ma ciągnąć z wolna, ażeby w ciężkim terminie było się o kogo oprzeć.
Jeśli mamy iść naprzód jako piorun i cały rachunek nasz na szybkości polega, to nie wiem,
jeżeli pruskie i szwedzkie rajtarie będą nam przydatne. Szkoda, że nie staje polskich
chorągwi, bo mówiąc między nami, nie masz nad naszą jazdę...
- A artyleria wyszła?
- Wyszła.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional